Erik ten hag
MUTV

Konferencja prasowa Erika ten Haga przed meczem z Liverpoolem (cz. I): Anfield będzie wrogo nastawione, ale podoba nam się to

, Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Choć ostatnie rezultaty i tabela ligowa mogą wskazywać na to, że weekendowe derby Manchesteru United i Liverpoolu powinny zakończyć się na korzyść ekipy Ten Haga, to los nie jest jeszcze przesądzony. Elektryczność tego starcia sprawi, że szanse wcale nie są oczywiste, a ekipa Manchesteru United musi zachować ostrożność nawet w obliczu osłabionego zespołu Kloppa. Przed meczem menedżer Manchesteru United Erik ten Hag zasiadł przed kamerami na konferencji prasowej, by opowiedzieć, co może nas czekać na Anfield.

Poniżej prezentujemy zapis konferencji prasowej z udziałem menedżera “Czerwonych Diabłów”.

Następny przystanek – Anfield. Czy byłeś już na tym stadionie, a jeśli nie, to co o nim słyszałeś?

– Byłem już na Anfield i nie mogę się doczekać meczu. Znam otoczkę tego miejsca i wiem, że na meczu zapanuje świetna atmosfera. Otoczenie będzie wrogie w stosunku do nas, ale podoba nam się to.

Jak duży będzie to test mentalności?

– Ten mecz będzie testem. Jednak mierzymy się z Liverpoolem i cieszymy się na tę okazję. Znam swoich piłkarzy i mój skład. Mój zespół będzie przygotowany, żeby tam wyjść i walczyć, wymaszerować z pełną pewnością siebie. Rozumiemy, że będzie trudno i wiemy, że musimy trochę pocierpieć i poświęcić, żeby wywieźć dobry rezultat.

Macie 10 punktów przewagi nad Liverpoolem. Jesteś zaskoczony tym, jak bardzo męczą się momentami w tym sezonie?

– Nie będę się wypowiadał o Liverpoolu, bo to nie moja odpowiedzialność. Mam wystarczająco dużo pracy w Carrington, mam wystarczająco dużo pracy w Manchesterze United, więc będę zajmował się występami mojego klubu. Tylko na tym się skupiam i tylko temu poświęcam swoją energię.

Odnosiłeś w ostatnim czasie wielkie zwycięstwa: Manchester City, Newcastle, Barcelona. Jak ważna była twoim zdaniem wygrana z Liverpoolem na początku sezonu, gdy zadawano wiele pytań na temat twojego zespołu?

– To część procesu, który prowadzimy. To było już kilka miesięcy temu i jesteśmy w innym miejscu, w innym momencie sezonu. Nie patrzę do tyłu, tylko do przodu. Skupiam się na niedzieli i chcę cieszyć się tym stanem.

Kiedy przejąłeś zespół, zostałeś zapytany o dominację Liverpoolu i Manchesteru City. Odparłeś: „ery się kończą”. Czy biorąc pod uwagę twoje rezultaty i skuteczność Arsenalu, to czy myślisz, że era City i Liverpoolu na szczycie dobiegła końca?

– Sprawdza się teza, że droga na szczyt nie prowadzi zawsze do góry, tylko pełna jest zmian. Jestem przekonany, że Liverpool jest dobrze zarządzany i gra bardzo dobrze, kierując się dobrą filozofią i strategią. Nie wydaje mi się, by ich era przeminęła. Nie rozmawiajmy jednak o innych klubach, porozmawiajmy o nas, bo myślę, że jesteśmy na dobrej drodze z naszą filozofią, strategią i kulturą gry. Jedyne co nam zostało, to utrzymać rozwój – o tym porozmawiajmy.

Czy rozpoznajesz swoich piłkarzy, biorąc pod uwagę to, jacy byli, kiedy przejmowałeś klub i jak w ostatnich miesiącach wielu z nich dojrzało…

– Nie muszę nikogo porównywać, bo dla mnie liczy się obecna chwila i to, co będzie wkrótce. Mierzymy się z fantastycznym rywalem, więc teraz skupmy się na odpowiednim przygotowaniu, żebyśmy byli gotowi na mecz.

Wiele mówi się o taktyce, którą wprowadziłeś i różnicach, jakie się pojawiły dzięki tobie. Jak sprawiłeś, że ci piłkarze są tak głodni zwycięstw.

– Trudno to streścić w kilku słowach lub zdaniach. Chodzi raczej o całość, filozofię, kulturę, strategię i wprowadzanie tego każdego dnia.

Na Old Trafford masz w tym sezonie wspaniałe wyniki. 19 meczów bez porażki. Jednak gdy grasz z wielkim rywalem na wyjeździe, to czy wygrana będzie podkreśleniem progresu? Minęło 7 lat od ostatniej wygranej na Anfield – czy czujesz, że to moment, w którym wychodzisz tam, wierząc w wygraną?

– Tak. Pamiętajmy jednak, że graliśmy też dobrze na wyjazdach. Dla mnie nie ma różnicy. Boisko jest wszędzie tego samego rozmiaru, jest czterech sędziów. Piłka jest okrągła i jest tak samo pełna powietrza. Naszym zadaniem jest więc gra i sprawienie, by mecz ułożył się tak, jak chcemy. Rozumiemy oczywiście atmosferę na stadionie i to, że nie będziemy tam wspierani, ale trzeba się z tym zmierzyć. Jak już powiedziałem, nasi piłkarze lubią to. Lubią taką atmosferę.

Jaką wiadomość wysłałoby to w świat, gdybyście wygrali na Anfield? Przegraliście na Etihad i na Emirates…

– Że to kolejny krok, który musimy zrobić.

Harry Maguire powiedział, że byłeś surowy dla zespołu w przerwie z starcia z West Hamem. Czy podkreśliłeś po prostu, że nie zgadzasz się na samozadowolenie w zespole? Wygraliście puchar i celebrowaliście – czy poczułeś, że w drużynie mogła pojawić się zbyt duża pycha?

– Powiedziałem piłkarzom, że nie gramy wg własnych standardów, bo dokładnie to widziałem w pierwszej połowie meczu z West Hamem. W takich chwilach jestem dla swojej drużyny surowy, bo wymagam dobrych występów od piłkarzy. Nie będę akceptował niczego poniżej wysokiego standardu. Będę ich krytykował i będę im tłumaczył, czego oczekuję. Muszę podawać im też rozwiązania, jak wygrywać mecze. Wydaje mi się, że w drugiej połowie wyglądało to dużo lepiej.

Czy w niedzielę zagrasz tym samym składem, czy ktoś może wróci do jedenastki?

– Wydaje mi się, że kilku graczy do nas wróci. Przeciwko West Hamowi Luke Shaw nie był dostępny, więc spodziewam się, że wróci. Jadon Sancho był chory, ale musimy poczekać, jak rozwinie się sytuacja, chociaż wydaje mi się, że będzie dostępny. 

Czy jednoczesna gra o 4 różne trofea jest trudna?

– Lubimy grać w piłkę. Gra co 3 lub 4 dni daje nam energii i chcemy tę intensywność utrzymać z meczu na mecz.

Po meczu Steve McClaren pokazał na swoją głowę i powiedział „mentalność zwycięzców”. Jurgen Klopp zawsze podkreślał, jak istotna jest mentalność, nazwał nawet swój zespół „potworami mentalności”. Myślisz, że twój zespół dociera do momentu, w którym możesz o nich powiedzieć tak samo?

– Myślę, że nasza mentalność jest bardzo dobra. Wydaje mi się, że nasza drużyna jest pełna liderów, którzy nadają ton mentalności, wyznaczają standardy i wprowadzają poprawki. Myślę, że jesteśmy wszyscy zadowoleni z procesu, ale zawsze można być lepszym i tym się kierujemy.

 

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze