Kobbie Mainoo to jeden z nielicznych dostępnych do gry piłkarzy Manchesteru United, którzy nie otrzymali jak dotąd szansy zaprezentowania umiejętności w nowym sezonie Premier League. O sytuację wychowanka “Czerwonych Diabłów” został zapytany trener Ruben Amorim.
Reprezentant Anglii ominął już drugi mecz z rzędu, nie podnosząc się z ławki rezerwowych podczas spotkania z Fulham na Craven Cottage. Tydzień wcześniej piłkarz nie miał możliwości wyjścia na murawę Old Trafford, podczas inauguracyjnego, szlagierowego starcia z Arsenalem.
Ruben Amorim w jednym z wywiadów przyznał, że 20-latek powinien popracować nad przyspieszeniem swojej gry. Do tego wątku odniósł się jeden z dziennikarzy podczas konferencji prasowej po zakończeniu spotkania na Craven Cottage.
– Nie, on rywalizuje teraz o miejsce z Bruno [Fernandesem] – zaczął portugalski szkoleniowiec. – Zmieniłem dwóch pomocników i wolałem tam Masona Mounta, bo chcieliśmy zdobyć bramkę.
– Potem uznałem, że zespół potrzebuje z powrotem mieć jednego defensywnego pomocnika. Więc… Kobbie musi walczyć o miejsce z Bruno na treningach. Tak właśnie powinno być w Manchesterze United.
Uzupełniając fakty meczowe, parę podstawowych środkowych pomocników przeciwko Fulham tworzyli Bruno Fernandes i Casemiro. W trakcie gry, gdy “Czerwone Diabły” w poszukiwaniu pierwszego gola wprowadziły Benjamina Sesko (zmieniając Casemiro), do środka pola przesunięty został Mason Mount. Po wyjściu na prowadzenie Ruben Amorim postanowił ponownie zabezpieczyć linię obrony, wskutek czego Mounta zastąpił Manuel Ugarte.









