Wayne Rooney uważa, że Kobbie Mainoo zasługuje na szansę i znalezienie się w podstawowym składzie reprezentacji Anglii na mecz 1/16 finału Mistrzostw Świata z Demokratyczną Republiką Konga. Legenda Manchesteru United przekonuje, że 21-latek mógłby wnieść do gry „Synów Albionu” więcej jakości niż obecnie występujący w środku pola Elliott Anderson.
Mainoo nie rozegrał jeszcze ani jednej minuty podczas tegorocznego Mundialu, a Thomas Tuchel w poprzednim spotkaniu z Panamą pokazał, że wyżej stawia umiejętności 36-letniego Jordana Hendersona.
– Poszedłbym w stronę tego, aby posadzić na ławce Declana Rice’a, a wybrałbym Mainoo i Jude’a Bellinghama – powiedział były napastnik w programie “The Wayne Rooney Show”. – Mainoo może dać ci trochę z obu rzeczy, ale jego największą siłą jest gra w ciasnych przestrzeniach. Jego stopy radzą sobie w takiej grze, a do tego zagrywa krótkie podania. Myślę, że jest jedynym zawodnikiem w tej reprezentacji, który to potrafi.
– Przeciwko drużynom ustawiającym niski blok, takim jak Panama, możesz ustawić Bellinghama nieco głębiej. To piłkarz, który daje intensywność, determinację i ogromne zaangażowanie. Morgan Rogers lepiej odnajduje się jednak w grze tyłem do bramki. W meczach z silniejszymi zespołami, Jude’a będzie grał na tej pozycji – zakończył były napastnik „Czerwonych Diabłów”.









