Radek Vitek, utalentowany bramkarz Manchesteru United, udzielił wywiadu dla serwisu internetowego Sky Sports. Podczas rozmowy z dziennikarzami 22-latek m.in ocenił szanse na grę dla Manchesteru United po zakończeniu obecnej kampanii i trwającego wypożyczenia do Bristol City.
Transfer Czecha na zaplecze Premier League nie zostałby sfinalizowany, gdyby nie kontuzja kostki podstawowego bramkarza “The Robins”, Maxa O’Leary’ego, której Irlandczyk doznał pod koniec zeszłego sezonu, co zmusiło klub z Championship do poszukiwań krótkoterminowego zastępcy.
Vitek został sprowadzony na roczne wypożyczenie, ale jego forma i dominujące występy przerosły wszelkie oczekiwania i obecnie czeski bramkarz wygrywa rywalizację z O’Leary’m, który powrócił do zdrowia po wyleczeniu urazu.
– To prawda, że to przyszło trochę znikąd – mówi Vitek. – Wiedziałem, że w tym sezonie pójdę na wypożyczenie, ponieważ miałem umowę z trenerem i to było najlepsze rozwiązanie. Chciałem zdobyć więcej doświadczenia na wyższym poziomie, w porównaniu do zeszłego roku [przy. red. Vitek spędził sezon w austriackim BW Linz].
– To była oczywista decyzja, ponieważ gra w Championship, dla takiego klubu jak Bristol City, była dla mnie naprawdę atrakcyjna. Po rozmowie z Gerhardem Struberem od razu się zgodziłem.
Zanim 22-latek udał się do Austrii, zyskał cenny czas na wypożyczeniu w Accrington Stanley w League Two.
– Jestem jeszcze dość młody, ale opisałbym siebie jako bramkarza, który jest dominujący i pewny siebie. Chcę aby moi koledzy czuli, że mogą na mnie polegać. Od pierwszego dnia wszystko złożyło się w całość. Ludzie w klubie, miasto… Wszyscy byli dla mnie naprawdę mili, a kibice są niesamowici. Pierwszy mecz na wyjeździe, z Sheffield Wednesday… Świętowanie zwycięstwa w ten sposób było niesamowitym wspomnieniem. Chyba nigdy tego nie zapomnę.
O dołączeniu do Man Utd w wieku 16 lat i swojej przyszłości…
Vitek dorastał w Czechach. Był nieśmiałym dzieckiem, być może bardziej introwertycznym, niż można by się spodziewać po bramkarzu mierzącym obecnie 198 cm. Wówczas grał na różnych pozycjach – ale podobnie jak inne dzieci, które szybciej rosły – został postawiony na bramce, ponieważ w swojej grupie wiekowej był najwyższy spośród wszystkich rówieśników.
Po dołączeniu do Akademii SK Sigma Ołomuniec, szybko został zauważony przez różne kluby z Anglii, które zapraszały go na testy. Jednak dla Vitka, mającego zaledwie 16 lat, liczył się tylko jeden klub.
– Od razu wiedziałem, że Manchester United mnie chce, ponieważ powiedzieli mi o tym zaraz po siedmiu tygodniach testów. Chcieli, abym podpisał kontrakt. To był czas, kiedy uderzył Covid. Spędziłem sześć miesięcy w domu, ale nie miałem żadnych wątpliwości, ponieważ czułem się naprawdę pewnie po rozmowach, które przeprowadziłem z trenerami z Manchesteru.
– Oczywiście, mój klub również wiedział o zainteresowaniu, więc sprawa była w zasadzie załatwiona. Niektórzy z moich kolegów z drużyny nie mogli w to uwierzyć, ponieważ nie jest codziennością, że ktoś przechodzi z czeskiej Akademii do takiego klubu jak Manchester United.
Prawie sześć lat po podpisaniu kontraktu z “Czerwonymi Diabłami”, to wydarzenie wydaje się ogromnym kamieniem milowym w piłkarskiej podróży i rozwoju Vitka. Regularna gra i demonstrowanie swoich umiejętności w Bristol City, z pewnością przynosi mu korzyści. Mimo że obecnie Senne Lammens cieszy się aprobatą Rubena Amorima, koszulka z numerem 1 wciąż wydaje się sprawą otwartą. Czy pewnego dnia zobaczymy Vitka w tym trykocie?
– Podchodzę do tego krok po kroku. Latem przekonamy się, co będzie dla mnie najlepsze. Regularnie rozmawiam z moim trenerem bramkarzy z Manchesteru United, który przyjechał tutaj, aby oglądać moje mecze. Mam z nimi dobry kontakt.
– Wiem, że mnie obserwują i naprawdę doceniam to, że nie jestem tylko facetem, o którym się zapomina, czy coś w tym stylu. Oczywiście, w dłuższej perspektywie chciałbym kiedyś grać dla Manchesteru United, ale jestem realistą i wiem, że moja ścieżka może prowadzić gdzieś indziej – zakończył czeski bramkarz.









