michael carrick9 1
manutd.com

Michael Carrick: Nie daję się zaszufladkować przeszłości

Joanna Bryndza
Zmień rozmiar tekstu:

Michael Carrick udzielił pierwszego wywiadu w roli głównego trenera Manchesteru United. Były pomocnik “Czerwonych Diabłów” w rozmowie z klubowym mediami nie krył entuzjazmu związanego z nowym wyzwaniem, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat najbliższych tygodni oraz kierunku, w jakim zmierza drużyna.

Michael, często słyszymy to wyrażenie, ale co tak naprawdę oznacza bycie piłkarzem Manchesteru United?

– To wymaga mnóstwa ciężkiej pracy i pokory. Będę to powtarzał wielokrotnie: potrzeba ogromu pracy, twardego stąpania po ziemi i zrozumienia, że talent to jedno, umiejętności to drugie, a przywileje związane z grą to jeszcze coś innego. Tak naprawdę chodzi jednak o powrót do podstaw i fundamentów – o szacunek do ludzi, dbanie o siebie nawzajem i walkę jeden za drugiego. 

– Reszta przychodzi z czasem, niezależnie od tego, czy mówimy o taktyce, technice, czy nawet o celebrowaniu bramek. Wszystko musi być oparte na fundamencie, że jesteśmy w tym razem i walczymy o to, co możemy. Nie ma łatwego sposobu na obejście tego i nie powinno go być. Docierasz na szczyt, bo na to zasługujesz i nie możesz tego osiągnąć “na pół gwizdka”. To jest sedno sprawy, i ta część, którą musisz się karmić oraz z której musisz czerpać energię, aby dążyć do przodu.

Jeśli chodzi o Twoją drogę, czego się nauczyłeś będąc z dala od klubu?

– Wielu rzeczy. Opuściłem to, co znałem, aby wyjechać i – przede wszystkim – samodzielnie zamieszkać w północno-wschodniej Anglii. Przeprowadzka do Middlesbrough, daleko od rodziny, była krokiem, który podjąłem, by się uczyć i doświadczyć, jak to jest przebywać poza znanym środowiskiem. Oczywiście, po drodze popełnia się błędy – są rzeczy dobre i takie, które z perspektywy czasu wspominam, że mogłem zrobić lepiej. Takie jest jednak życie i to nieodłączna część nauki oraz doskonalenia się. To samo dotyczy zawodników – to nigdy się nie zmienia. 

– To było dla mnie ważne doświadczenie i moment, by wziąć głęboki oddech i pozwolić, by pewne sprawy się poukładały. Czuję, że jestem teraz w naprawdę dobrym położeniu, aby tu być. Rozumiem tę rolę, wiem, co ona oznacza i z jaką odpowiedzialnością się wiąże. Mam poczucie, że nauczyłem się bardzo wiele i jestem wdzięczny Middlesbrough za daną mi szansę oraz za naprawdę dobre chwile, które tam przeżyłem. Teraz czuję, że jestem w dobrej pozycji, by iść naprzód i – mam nadzieję – odnieść tutaj sukces.

Wcześniej prowadziłeś zespół przez trzy spotkania, występowałeś tutaj, więc na ile daje Ci to wgląd w realia pracy w tym miejscu? Oczywiście, ludzie mówią, że ta koszulka może dużo ważyć, ale Ty nosiłeś ją z pewnością siebie. Czy to pomaga?

– Tak, myślę, że to pomaga. Oczywiście opierałem się na swoich doświadczeniach, ale nawet wtedy bardzo mi się to podobało i wszystko wydawało się naturalne. Nigdy tak naprawdę nie wiesz, jak się poczujesz i jak zareagujesz, dopóki nie znajdziesz się w danej sytuacji. Czasami nie da się w pełni kontrolować własnych reakcji, jednak ja zachowałem spokój. 

– To wielki, historyczny i niewiarygodny klub piłkarski. Mój ulubiony na świecie. Czasami bywają tu skrajności: wzloty są bardzo wysokie, a rozczarowania bardzo niskie, i to pokazuje, dlaczego warto dążyć do sukcesu i włożyć maksymalny wysiłek, by go osiągnąć, ponieważ gdy już jesteś na szczycie, naprawdę ma to znaczenie. Jestem tego w pełni świadomy.

A swoją drogą, co za mecz na początek. Po prostu łatwy i przyjemny…

– Tak, ale od samego początku, gdy trafiasz do tego klubu, masz świadomość, że czekają cię wielkie i ważne mecze. To jest coś, dla czego wszyscy żyjemy. Niektóre spotkania są bardziej wymagające od innych, ale to jest powód, dla którego tu jesteśmy. Damy z siebie wszystko.

Kiedy patrzysz na tę drużynę – a nie robisz tego po raz pierwszy, ponieważ śledzisz ten klub od bardzo dawna – co najbardziej Cię ekscytuje?

– Myślę, że w tej drużynie jest bardzo dużo talentu, umiejętności i młodszych zawodników, którzy dopiero odnajdują swoją drogę i uczą się, co oznacza gra w tym klubie. To niezwykle ważne i trudno to ocenić oraz wytłumaczyć, ale z pewnością panuje przekonanie, że Manchester United to niesamowite miejsce do gry w piłkę nożną. Czasami jednak potrzeba trochę czasu na adaptację i przyzwyczajenie się – i to jest zupełnie normalne. 

– Przechodziliśmy przez to wszyscy, nawet w czasach, gdy mieliśmy bardzo udane zespoły, wygrywaliśmy ligi i odnosiliśmy wiele zwycięstw. Trzeba się dostosować i przystosować. Uważam, że to część zadania, które stoi przede mną i moim sztabem: pomóc zawodnikom przez to przejść, ukształtować ich i zapewnić im warunki do naprawdę dobrego zakończenia sezonu.

We wrześniu wziąłeś udział w meczu Legend, więc teraz takie rzeczy będą musiały zejść na dalszy plan. Mecze Legend, padel – życie zmienia się bardzo szybko. Ale wygląda na to, że nadal mógłbyś grać po 90 minut, żeby być uczciwym…

– Żartujesz! To naprawdę niesamowite. Byłem poza domem, miałem trochę czasu wolnego i udało mi się trochę odświeżyć.

Czerpałeś z tego okresu?

– Tak, bardzo to lubiłem. Czas spędzony z rodziną jest dla mnie ważny, a bliskość i przeżywania wspólnych chwil wiele dla mnie znaczy. Ale to niesamowite, jak szybko można się z tym pogodzić. Wszystko znów zaczyna płynąć, umysł zaczyna pracować, pojawia się dreszczyk emocji, chęć do pracy i wprowadzania zmian. To niesamowite, jak szybko wraca energia, i teraz jestem w tym na całego.

Zastanawiam się, jak chciałbyś, aby kibice czuli się, oglądając futbol w wykonaniu Twojego zespołu? Nic nie może się równać z dźwiękiem stukających krzesełek i kibiców podnoszących się z miejsc na Old Trafford, z tym uczuciem oczekiwania z zapartym tchem…

– To magiczne miejsce, prawda? Myślę, że zawsze jest w tym jakaś tajemnica, że coś może się wydarzyć. Przychodzisz na mecze, siedząc lub stojąc, w zależności od tego, jak oglądasz grę, i spodziewasz się czegoś ekscytującego. Oczywiście, będą momenty, kiedy zagramy naprawdę dobrze, ale też chwile, kiedy może być trochę trudniej. Taki jest futbol. Zawsze tak było, w przypadku każdej drużyny, która kiedykolwiek wyszła na boisko na Old Trafford w barwach Manchesteru United. 

– Nie zawsze jest gładko, ale właśnie w tym tkwi magia – to jest ten składnik, którym się wszyscy ekscytujemy i który sprawia, że ​​wchodzimy na stadion z nadzieją i oczekiwaniem, że coś się wydarzy. To coś, do czego naprawdę można się przywiązać i co czujesz. Myślę, że to jest niezwykle istotne i właśnie o to chodzi w tym klubie. I tak jest od bardzo dawna. Ale historia to jedno, a zrealizowanie tego w kolejnym meczu to zupełnie inna sprawa. I właśnie na tym nam zależy.

Oczywiście, widziałeś wielu zawodników z Akademii, którzy pojawili się zarówno na ławce, jak i na boisku. Jak bardzo podobało Ci się obserwowanie ich integracji z pierwszym zespołem?

– Absolutnie to uwielbiałem. Każdy młody zawodnik potrzebuje szansy i chce ją otrzymać – tylko od niego zależy, czy na nią zapracuje. To zawsze było coś, co mnie pasjonowało. Nawet kiedy sam grałem, jeśli młodszy zawodnik dołączał do grupy czy do składu, starałem się mu pomagać, prowadzić go i udzielać rad. To niesamowite widzieć, jak młodzi zawodnicy rozkwitają i niemal “latają”, ponieważ czują, że są w pierwszej drużynie i mają szansę wyjść na boisko. W tym klubie obserwuje się to od dawna, a kibice chcą widzieć tę świeżość, surowość i nieprzewidywalny talent. Dlatego chcę pracować z zawodnikami, starać się im pomagać i dawać im szansę, bo właśnie tak to powinno wyglądać w tym miejscu.

Wspomniałeś o kibicach. Trudno uznać ich za tajną broń Manchesteru United, prawda? Jeśli znajdziesz sposób, aby w pełni ich zaangażować, Old Trafford może znów stać się twierdzą…

– Old Trafford to naprawdę wyjątkowe miejsce, a kibice zawsze tam będą. Bez wątpienia ich potrzebujemy – musimy być wszyscy razem. Sam jestem jednym z nich i, uwierzcie mi, moja rodzina również mnie motywuje. Kibice desperacko pragną się czegoś uchwycić, czegoś co doda im ekscytacji i podekscytowania. To wszystko zaczyna się już w sobotę.

Jak się z tym czujesz, że naprawdę możesz odcisnąć na zawodnikach swoje piętno?

– Myślę, że będziemy mogli zaplanować konkretne działania i przejść przez różne procesy, które im pomogą. Trochę coachingu, mentoringu i porad, w tym pokazywanie im różnych rzeczy i kształtowanie ich w prawdziwy zespół. Mamy przed sobą jasny cel, aby mieć naprawdę udane zakończenie sezonu. Musimy ukształtować drużynę i umieścić ją w odpowiedniej pozycji, aby to osiągnąć.

Przez długi czas byłem posiadaczem karnetu i miałem okazję przeżywać ten wspaniały okres, gdy Manchester United był na szczycie. Myślę, że Twój powrót jest ekscytujący także dla kibiców, ponieważ byłeś częścią historii Manchesteru United, która wciąż przynosi mnóstwo radości. A co Ciebie najbardziej ekscytuje w nadchodzących miesiącach?

– Sam fakt, że mogę być w tej roli, że mogę tu być każdego dnia i ponosić odpowiedzialność związaną z pracą dla Manchesteru United – w jakiejkolwiek formie – zawsze mnie ekscytuje. Dbanie o pierwszy zespół to coś ogromnego. Trochę powstrzymuję się przed kamerami,, ale ekscytacja jest obecna. Wiem, o co chodzi, i naprawdę to czuję. Jak powiedziałem, kibice są niesamowici i musimy wspólnie wyruszyć w tę podróż, a także wzajemnie się inspirować. W tym tkwi idea.

Kibice nigdy nie przestali śpiewać Twojej piosenki. Czy to coś, co zawsze napawa Cię dumą, ponieważ prawdopodobnie jako zawodnik nie doceniasz tego tak, jak powinieneś? A oni nie przestali jej śpiewać od dnia, w którym odszedłeś…

– Tak, to miłe. Myślę, że szacunek działa w obie strony. Kibice rozumieją, jak wygląda życie zawodnika w tym klubie i co Manchester United dla ciebie znaczy – jak bardzo się przywiązujesz, i w pewnym sensie, jak bardzo klub przejmuje część twojego życia. To nie tylko praca, to styl życia, poświęcenie. Jestem w pełni świadomy, że wkraczamy w coś nowego i musimy się rozwijać, doskonalić i iść w dobrym kierunku. Wierzę, że się uda, ale nie daję się zaszufladkować przeszłości, ponieważ ona nie wykona za mnie mojej pracy, a moją rolą jest uczynienie z nas dobrego zespołu i wprowadzenie to w życie. Głęboko wierzę w tych chłopaków i wiem, że damy radę.

Czy masz wiadomość dla kibiców Manchesteru United?

– Jestem jednym z was. Słuchajcie, dajemy z siebie wszystko. To dla mnie ogromna szansa, być w tej sytuacji. Przyjdźcie w sobotę z całą swoją energią, pełni entuzjazmu i wspierajcie nas w dobrych chwilach, ale też w tych trudniejszych. Miejcie tę energię i entuzjazm, aby dostrzegać coś wyjątkowego w następnej chwili, w kolejnym meczu, czy czymkolwiek innym, co wywołuje w was pasję. Kochajcie przychodzić i nas oglądać, cieszcie się tymi emocjami, które piłka nożna niesie ze sobą. Sobota to ważny mecz z wielu powodów i chcę, aby wszyscy przyszli na stadion z oczekiwaniem, że wydarzy się coś naprawdę wyjątkowego.

Podobne wpisy

Najnowsze

Rankingi

Najwyższa średnia

# Zawodnik Śr. ocena
1. 7,65
2.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
7,20
3. 7,12
4.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
7,08
5. 6,99

Najwięcej bramek

# Zawodnik Bramki
1.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
12
2. 12
3. 9
4.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
9
5.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
9

Najwięcej asyst

# Zawodnik Asysty
1. 22
2. 4
3.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
3
4.
Amad Diallo
Amad Diallo Napastnik
3
5.
Diogo Dalot
Diogo Dalot Obrońca
3

Bestsellery w sklepie