michael carrick4
unitedinfocus.com

Konferencja prasowa Michaela Carricka (cz. II): Musimy zapracować na miejsce w Lidze Mistrzów

Maksymilian Minda
Zmień rozmiar tekstu:

Michael Carrick niedawno został tymczasowym trenerem Manchesteru United. W swoim pierwszym spotkaniu czeka go sporego rozmiaru rodzaju wyzwanie, bo zmierzy się z Manchesterem City. Anglik odpowiedział na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej przed tym spotkaniem.

Zostałeś mianowany głównym trenerem do końca sezonu. Nie ma mowy o funkcji tymczasowej ani opiekuna zespołu. Czy były jakiekolwiek rozmowy z tobą i władzami klubu na temat twojej roli po zakończeniu sezonu?

– Nie, na ten moment nie. Jesteśmy też realistami, wiem gdzie obecnie jesteśmy, dlaczego tu jestem i jakie zadanie mam do wykonania. To jednak nie zmienia naszego codziennego podejścia, koncentracji ani podejmowania decyzji z myślą o długoterminowej strategii rozwoju zespołu, kadry i wszystkich kolejnych warstw, które się z tym wiążą. Z pewnością nie przychodzę tu z myślą, że musimy tydzień po tygodniu, mecz po meczu „przetrwać” i tylko odhaczać kolejne spotkania. Mamy plan na rozwój – także wykraczający poza ten sezon – a na ten moment jedynie mogę kontrolować co dajemy zawodnikom oraz jaką atmosferę tworzymy wokół drużyny. To jest główny punkt skupienia, a co wydarzy się później zobaczymy.

W środę w rozmowie z MUTV mówiłeś, jak wiele ten klub dla ciebie znaczy. Wszyscy wiemy, jak ważny jest dla ciebie Manchester United. Gdyby pojawiła się możliwość pozostania na stanowisku po sezonie, byłbyś tym zainteresowany?

– Słuchaj, jestem tu, bo lubię tę rolę i chciałem się jej podjąć, a znalezienie się w tym miejscu to dla mnie ogromny przywilej. To jest mój obecny punkt odniesienia. Niezależnie od tego, jaki jest okres kontraktu i jego długość, jestem tu po to, by dać z siebie wszystko. Mam nadzieję, że posiadam duże doświadczenie, jeśli chodzi o to, czego potrzeba i dokąd musimy dojść i postaram się w tym pomóc.

Byłeś już tutaj cztery i pół roku temu w podobnej, choć krótkoterminowej roli. Wielu kibiców ma wrażenie, że z szerszej perspektywy w klubie niewiele się zmieniło – trenerzy przychodzili i odchodzili, pojawili się nowi współwłaściciele, a kibice wciąż protestują. Twoja rola znów jest krótkoterminowa, ale jak zamierzasz zjednoczyć klub, w którym obecnie wydaje się, że każdy jest na innej stronie? Dla fanów to wygląda na projekt bez duszy i bez kierunku. Jak możesz na to wpłynąć?

– Zdecydowanie nie zgadzam się z tym, że to miejsce jest pozbawione duszy. Jest tu pewna magia. Czuć ją niemal natychmiast po wejściu do budynku i przebywaniu wokół klubu. Byłem z nim związany przez długi czas, potem na chwilę zniknąłem, ale ta magia wciąż tu jest – nie da się tego nie poczuć. Wyniki i to, jak wszystko wygląda z zewnątrz, czasem mogą sprawiać inne wrażenie, ale od środka nie odczuwam aż tak dużej różnicy. Częścią mojej roli i odpowiedzialności jest kształtowanie tego, kim chcemy być jako zespół w przyszłości. To, co dzieje się na boisku, taktyka i występy to jedno, ale równie ważna jest kultura, sposób myślenia, zachowania, postawy i to, co znaczy dla nas bycie tutaj. Jestem odpowiedzialny za to, żeby odpowiednio to ukierunkować.

Gdy rozmawialiśmy w niedzielę z Darrenem Fletcherem, mówił, że zawodnicy są obecnie dość krusi w aspekcie pewności siebie. Co ty i twój sztab zrobiliście w tym tygodniu, aby ją odbudować?

– Pewność siebie bywa zabawna, bo czasem może wynikać z jednego momentu albo jednej sytuacji, tak działa sport na najwyższym poziomie. Widzieliśmy to w każdej dyscyplinie – gdy jesteś pewny siebie i „w strefie”, wszystko dzieje się jakby wolniej, ale jednocześnie jest bardzo klarowne i spokojne. Czasami jednak, gdy czegoś chcesz zbyt mocno i jesteś zdesperowany, możesz się za bardzo starać, co zaczyna działać przeciwko tobie. Kluczem jest znalezienie równowagi. Jesteśmy tu, by wspierać zawodników, pomagać im i rozwijać ich. Jesteśmy obok nich, by pomóc im przez to przejść i mam nadzieję, że to odczuli w ostatnich dniach. Mieliśmy trzy dni przygotowań do meczu i czujemy, że jesteśmy w dobrym miejscu, a wszyscy nie mogą się już doczekać spotkania.

Zespół, który przejąłeś po Rubenie [Amorimie], miał duże problemy z seryjnym wygrywaniem. W Premier League tylko raz wygrał trzy mecze z rzędu, to było w październiku przeciwko Liverpoolowi, Sunderlandowi i Brighton. Jak zamierzasz się z tym zmierzyć? Jeśli chcecie awansować do europejskich pucharów, musicie wygrywać, a drużyna nie pokazała, że potrafi utrzymywać zwycięską passę. Jak ważne jest to wyzwanie i jak do niego podejdziesz?

– To nowy początek. Mam ogromną wiarę w ten zespół – indywidualnie i kolektywnie. Tak, jak mówiłem, wierze, że pewność siebie i odpowiednie emocje mogą bardzo szybko zmienić kierunek, w którym wszystko zmierza, a ja naprawdę wierzę w tych chłopaków. Nie zdradzę wszystkich szczegółów tego, jak zamierzamy to osiągnąć, bo byłoby to nierozsądne, ale wiemy, jak chcemy wyglądać taktycznie i zespołowo oraz co może nam bardzo pomóc w osiąganiu pozytywnych rezultatów. Często skupiamy się na tym, czego zawodnicy lub drużyna nie potrafią, zamiast pamiętać, co potrafią i w czym są dobrzy. Musimy w to wierzyć, pracować nad ich mocnymi stronami i czerpać z tej energii. Jest wiele drużyn i piłkarzy na świecie, którzy nie potrafią pewnych rzeczy, a mimo to odnoszą sukcesy. Musimy znaleźć ten składnik i w pełni wierzę, że nam się to uda.

Wspomniałeś wcześniej o kulturze. Wielu trenerów używa tego słowa, gdy przychodzi do klubu. Często porównuje się obecną kulturę do tej z czasów, gdy byłeś piłkarzem i grałeś pod wodzą Sir Alexa. Jesteś tu krótko, ale jak oceniasz obecną kulturę? Czy to problem, którym trzeba się zająć i jak zamierzasz to zrobić?

– Jestem w tej roli dopiero od trzech dni i nie widzę niczego, co byłoby poważnym sygnałem alarmowym. Zawodnicy są bardzo otwarci, chcą słuchać, uczyć się i poprawiać, zarówno dla siebie, jak i dla klubu. Takie mam wrażenie. Sztab i wszyscy wokół są zdesperowani, by osiągać dobre wyniki i musimy to odpowiednio ukierunkować. Kultura to coś, co tworzy się każdego dnia – to nie jest temat, który da się dobrze opisać kilkoma zdaniami na konferencji. To sposób, w jaki się zachowujesz i jak działasz każdego dnia. To coś, co musimy budować, ale na ten moment czuję, że jesteśmy w dobrym miejscu. Ośrodek treningowy funkcjonuje bardzo dobrze, a jutro musimy sprawić, by Old Trafford było jeszcze lepszym miejscem, także dzięki wsparciu kibiców. Na tym polega ta magia, którą chcemy stworzyć.

Biorąc pod uwagę, że to Manchester United i pozostało wam 17 meczów ligowych, bez udziału w innych rozgrywkach pucharowych, czy brak awansu do Ligi Mistrzów byłby porażką? Czy czułbyś osobiście, że zawiodłeś?

– Musimy uważać na takie czarno-białe definiowanie sukcesu i porażki. To nie jest aż tak jednoznaczne. Sukces to budowanie i poprawa. Nie da się uciec od faktu, że ten klub powinien być w Lidze Mistrzów. Możemy o tym rozmawiać bez końca, ale kluczowe jest to, jak tam dotrzeć. Trzeba na to zapracować i udowodnić, że jest się wystarczająco dobrym. To jest nasze wyzwanie i zawsze nim było. To nie zmienia motywacji, determinacji ani oczekiwań i nie powinno ich zmieniać. Jest we mnie odrobina realizmu, ale na pewno nie podchodzę do tego na zasadzie „wszystko albo nic”. Musimy się poprawiać i wspinać się w górę tabeli.

Czy awans do Ligi Mistrzów nie byłby jednak idealną motywacją dla tych zawodników? Gra w przyszłej edycji tych rozgrywek mogłaby uratować ten sezon, a biorąc pod uwagę całe zamieszanie wokół klubu, wielu uznałoby to za sukces.

– Jest o co grać i jest dużo pozytywnej energii. Skupiamy się na lidze i to jest nasz priorytet. Oczywiście, że Liga Mistrzów jest „marchewką”, ale to nie oznacza, że wszystko sprowadza się do „albo teraz, albo nigdy”. Nie musi to być tak skrajne. Musimy budować, robić kolejne kroki naprzód. Nie obiecuję, że wszystko będzie idealne – to nierealne, ale będziemy iść małymi krokami we właściwym kierunku.

Na koniec jeszcze jedno pytanie. W pełni szanuję twoje osiągnięcia w Championship z Middlesbrough. Na tym poziomie prowadziłeś zespół tylko przez trzy mecze, ale bardzo skutecznie. Zanotowałeś dwa zwycięstwa i remis. Co sprawia, że jesteś tak pewny, iż poradzisz sobie z tą pracą? W Manchesterze United nie miałeś jeszcze ani tak długiego stażu, ani tak dużego doświadczenia, jakie nabierzesz miał w kolejnych spotkaniach.

– Nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób. Po prostu czuję się tu swobodnie. Czuję się jak u siebie. Nie chodzi o komfort w znaczeniu, że jest miło i wszystko jest świetnie, lecz o to, że dobrze czuję się sam ze sobą i w tej roli. Wiem czego potrzeba. Przez dłuższy czas pracowałem blisko z Jose Mourinho i Ole Gunnarem Solskjaerem, więc gdy przejąłem zespół, było to naturalne przejście. Rozumiem te pytania, tak to już jest, dopóki nie osiągniesz czegoś konkretnego. Ale mogę powiedzieć jedno – czuję się tu jak u siebie, oraz że jestem gotowy i naprawdę nie mogę się doczekać pracy.

Pod koniec pracy poprzedniego trenera, pojawiło się pewne napięcie na linii szkoleniowiec-zarząd, zwłaszcza z Jasonem Wilcoxem, jeśli chodzi o system gry i dobór składu. Jak postrzegasz teraz swoją rolę jako trenera w kontekście selekcji zawodników? Czy odbyły się rozmowy na temat tego, jaki zespół władze klubu chciałyby oglądać?

– Niczym to się nie różni od sytuacji w innych klubach. Chodzi o wystawianie na boisko zawodników, którzy zapewnią odpowiednią równowagę w zależności od meczu, rywala, tego, jak wygląda spotkanie i gdzie są nasze atuty. To należy do mnie, moich asystentów i całego sztabu. Jestem elastyczny – jak mówiłem, jesteśmy tu dopiero od trzech dni, a przed nami duży mecz przeciwko trudnemu rywalowi, bardzo dobrej drużynie będącej w wysokiej formie. To niesie ze sobą wyzwania. Ostatecznie jednak to my, jako sztab, musimy znaleźć właściwe rozwiązanie.

Podobne wpisy

Najnowsze

Rankingi

Najwyższa średnia

# Zawodnik Śr. ocena
1. 7,65
2.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
7,20
3. 7,12
4.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
7,08
5. 6,99

Najwięcej bramek

# Zawodnik Bramki
1.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
12
2. 12
3. 9
4.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
9
5.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
9

Najwięcej asyst

# Zawodnik Asysty
1. 22
2. 4
3.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
3
4.
Amad Diallo
Amad Diallo Napastnik
3
5.
Diogo Dalot
Diogo Dalot Obrońca
3

Bestsellery w sklepie