Michael Carrick na piątkowej konferencji prasowej odpowiadał na pytania dziennikarzy przed bardzo ważnym meczem z Chelsea na Stamford Bridge. Anglik mówił o najbliższym rywalu, sytuacji kadrowej, a także zawieszeniach Lisandro Martineza i Harry’ego Maguire’a.
Harry Maguire dostał dodatkowy mecz zawieszenia. Jaka była jego i twoja reakcja?
– Nie ma zbytnio na co reagować. Oczywiście, jesteśmy bardzo rozczarowani. Jest kilka powodów, dla których można być rozczarowanym tego typu sytuacjami w ostatnich tygodniach, ale oczywiście musimy teraz iść dalej. Decyzje zostały podjęte, to tyle. Musimy iść dalej i tak też zrobimy.
Była apelacja co do decyzji o czerwonej kartki Martineza. Dostaliście odpowiedź?
– Tak, jesteśmy oczywiście rozczarowani, nie zgadzamy się z tym. Po meczu chyba było oczywiste, jak się z tym czuję i dalej jest tak samo. Nie chcę już teraz w to wchodzić. Jest jak jest. Kilka decyzji było przeciwko nam, a teraz musimy to zaakceptować i iść dalej, niezależnie od tego czy one nam się podobają czy nie.
Nie będzie on zatem dostępny?
– Nie.
Czy Kobbie Mainoo wrócił do treningów? Spodziewasz się kogoś jeszcze? Czy Patrick Dorgu trenuje z drużyną?
– Patrick nie trenuje. Rehabilitacja przebiega dobrze, jest na dobrej drodze, ale nie jest jeszcze z nami w treningu, choć wrócił na boisko. Kobbie w pewnej części tak, pracujemy nad tym, trzeba tu podjąć decyzję.
Chciałem też zapytać o Aydena Heavena, który wydaje się najbardziej logicznym wyborem do składu. Zanim przyszedłeś zaczął kilka meczów pod rząd w pierwszym składzie, od tego czasu niewiele go widzieliśmy. Co może musi zrobić, by powalczyć o to miejsce w pierwszym składzie i gdzie chciałbyś widzieć jego rozwój na przyszłość?
– Ayden [Heaven] jest w dobrym miejscu, robi postępy na wczesnym etapie swojej kariery. To naturalne, że nie gra w każdym meczu. Trenuje bardzo dobrze, uczy się, słucha, chce się poprawić. Prawdopodobnie jest o wiele do przodu, jeśli chodzi o ilość zagranych meczów jak na jego wiek. Nie mam tu zmartwień. Dobrze wyglądał w meczach młodzieżowej reprezentacji Anglii i czeka z niecierpliwością na ten mecz.
To oczywiście bardzo ważny mecz przeciwko Chelsea, z którą rywalizujecie o miejsce w Lidze Mistrzów. Bilans meczów na Stamford Bridge nie był w ostatnich latach dobry, choć chyba nie ma to takiego znaczenia przed sobotą. To chyba absolutnie ważny mecz, prawda?
– Tak, to ważny mecz. Jesteśmy na dobrej pozycji w lidze i chcemy na tym budować. To trudny teren, zawsze taki był. W większości przypadków te mecze dowoziły, czuć było że to starcie z prawdziwego zdarzenia. Będziemy na to gotowi. Dobrze się przygotowaliśmy i bierzemy ze sobą pewność siebie. W poniedziałek nie udało się osiągnąć dobrego rezultatu przeciwko Leeds, ale z pewnością pokazaliśmy charakter i musimy to wziąć ze sobą na ten mecz i wycisnąć jak najwięcej.
Masz decyzję do podjęcia, jeśli chodzi o stoperów, ale patrząc bardziej długoterminowo, czy Leny Yoro i Ayden Heaven mogliby być przyszłością defensywy Manchesteru United?
– Jeśli chodzi o przewidywanie przyszłości, trzeba być ostrożnym co się mówi. Z pewnością jednak jesteśmy bardzo zadowoleni z tej dwójki. W takim wieku grają w Premier League dla tak dużego klubu, a nie zawsze tak jest. Nie zawsze łatwo jest być w tak młodym wieku w drużynie na tej pozycji, to nie jest takie jednoznaczne. Są na bardzo dobrym etapie. Przyszłość to przyszłość, muszą ciągle progresować i my damy im na to szansę, czy to na boisku czy poza nim.
Od poniedziałku wiele mówi się o rezerwowych, zmianach. Jaki jest proces myślowy? Wiele osób myślało bowiem, że może powinna być zmiana w przerwie.
– Zawsze będą ludzie, którzy myślą inaczej. Zawsze jest inna opinia. Wiele czynników składa się na zmiany. Patrząc na całokształt, mieliśmy dobry impuls z ławki. Zawodnicy wchodzili, strzelali gole. Nie patrzę na to zbytnio. Zawsze analizujemy co tylko się da po każdym meczu, ale jeśli chodzi o liczbę zmian i kiedy są one robione w porównaniu do innych drużyn, to jest to trochę bez znaczenia. Chodzi o wyniki, a my generalnie mieliśmy je dobre.
Wspominałeś parę razy na temat Masona Mounta. Kiedy Amorim tu był, to zdawało się, że miał dla niego miejsce. Nie wydaje się to takie oczywiste w obecnej formacji, z której korzystasz. Gdzie może być najbardziej efektywny?
– Bez wątpienia jest dla niego miejsce. Oczywiście pracuje, by być w odpowiedniej formie fizycznej. W którymś z meczów mieliśmy wiele szans, i myślałem sobie: “Czy powinniśmy go wpuścić?”. Zawsze trzeba podjąć decyzję, ale Mason ma tu przed sobą dobrą przyszłość, więc zbytnio się tym nie martwię.









