Alejandro Garnacho zapewnił, że nie odczuwa żalu z powodu sposobu, w jaki latem opuścił Manchester United na rzecz Chelsea. Argentyńczyk ma nadzieję, jego kariera nabierze tempa na Stamford Bridge.
Pod koniec sierpnia londyńczycy złożyli za skrzydłowego ofertę w wysokości 40 milionów funtów, po tym, jak ten popadł w niełaskę u Rubena Amorima i został przeniesiony do zespołu rezerw. Garnacho spędził w klubie z Old Trafford pięć lat, jednak zapytany podczas konferencji prasowej przed meczem z Atalantą, czy ma jakiekolwiek żale związane z zakończeniem swojej kariery w Manchesterze United, odpowiedział krótko: “Nie”.
21-latek po raz pierwszy od transferu do “The Blues” miał okazję porozmawiać z mediami i wyjaśnił powody swojego przejścia do Chelsea:
– Przyszedłem tutaj, aby grać w piłkę i pokazać ludziom, jakim jestem zawodnikiem. Czasami w życiu trzeba coś zmienić, by zrobić krok naprzód lub rozwinąć się jako piłkarz. Myślę, że to był właściwy moment i odpowiedni klub. To była łatwa decyzja.
– Chciałem zostać w Premier League, ponieważ uważam, że to najlepsza liga na świecie. Przed przyjściem tutaj porozmawiałem z menedżerem (Enzo Marescą), który przedstawił mi projekt klubu i przekonał mnie. Jestem naprawdę szczęśliwy, że tu trafiłem. Menedżer mi ufa, a to jest najważniejsze dla pewności siebie – zakończył Garnacho.









