Amad Diallo został zaskoczony informacją o zwolnieniu Rubena Amorima z Manchesteru United, gdy przebywał na zgrupowaniu reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej podczas Pucharu Narodów Afryki. Iworyjczyk nie ukrywał, że odejście Portugalczyka bardzo go zasmuciło i było dla niego “trudnym momentem”. 23-latek podkreślił, że Amorim był dla niego “jak ojciec”.
– To był dla mnie trudny moment. Byłem bardzo smutny, ponieważ to właśnie on był trenerem, który dał mi najwięcej szans gry dla Manchesteru United. Wysłałem mu nawet wiadomość, by podziękować za wszystko, co dla mnie zrobił – zarówno w życiu prywatnym, jak i przede wszystkim w karierze. Życzyłem mu powodzenia, gdziekolwiek się uda.
23-latek zaznaczył, że ich znajomość wykraczała poza standardową relację piłkarz-trener.
– Mieliśmy bardzo dobrą relację, niemal jak ojciec z synem. Rozumiał mnie, udzielał mi wielu rad i pozwalał grać swobodnie. To bardzo niefortunna sytuacja, ale takie jest życie – trzeba się dostosować, bo taka jest piłka nożna. Życzę mu wszystkiego najlepszego, zarówno w życiu, jak i w kolejnym klubie – podsumował Amad.









