Znany i lubiany Andy Mitten, związany z Manchesterem United od lat dziennikarz na łamach portalu The Athletic opublikował artykuł na temat przenosin Marcusa Rashforda do Barcelony. To marzenie, które się teraz dla niego spełnia – jest to dla niego ogromna szansa.
Andy Mitten dla The Athletic – treść oryginalna
Marcus Rashford spełnił swoje marzenie – szansę na dołączenie do Barcelony. Był on dla nich atrakcyjny od długiego czasu. Katalończycy próbowali ściągnąć 21-letniego wówczas Rashforda w 2019 roku, kiedy wyceniano go na 100 miionów funtów (134 miliony dolarów obecnie), lecz nigdzie nie przeszedł – tak jak się spodziewano. Ale nie dostajesz nic, jeśli nie pytasz. Spróbowali ponownie, kiedy Jordi Cruyff, były piłkarz Manchesteru United, był ich dyrektorem sportowym od 2022 do 2023 roku. Myśleli, że to misja niemożliwa do wykonania, ale rozmowy miały miejsce.
Kiedy obie drużyny spotkały się w dwóch epickich meczach fazy pucharowej Ligi Europy w sezonie 2022/23, które były najlepszym okresem pracy menedżerskiej Erika ten Haga, Xavi, ówczesny menedżer Barcelony uważał, że Rashford był najgroźniejszym piłkarzem Manchesteru United.
Ten Hag został zwolniony rok później, a forma Rashforda też spadła. To może jednak pomóc 27-latkowi, skoro nikt przecież nie spodziewa się, że będzie Lionelem Messim w najlepszej formie w czasie swojego wypożyczenia. To ogromna okazja na odnowienie swojej kariery. Powinien być bardzo zmotywowany, by z niej skorzystać i pokazać tym, którzy w niego wątpili, że się mylili.
Fakt, że nie było żadnego klubu chętnego do zapłacenia kwoty transferowej za Rashforda, który strzelił sześć goli na wypożyczeniu w Aston Villi w drugiej połowie sezonu, pokazuje tylko, jak bardzo wypadł on z łask. Jego wypożyczenie może być jednak dobre dla każdego. Manchester United oszczędzi na jego wysokiej pensji, choć Rashford zgodził się na obniżenie płacy, by umowa mogła zostać sfinalizowana, a jest przecież szansa na osiągnięcie kwoty transferowej wynoszącej 26 milionów funtów – będzie to promocja jak na zawodnika z jego jakością, jeśli będzie sukcesem.
Barcelona wciąż musi znaleźć pieniądze na zarejestrowanie go, ale jeśli im się uda, to Rashford dostanie szansę, jakiej chciał i potrzebował. Barcelona to topowa drużyna. Ma szansę na grę w El Clasico i Lidze Mistrzów oraz w drużynie, w której będzie miał piłkę o wiele częściej, niż miało to miejsce w Premier League z Aston Villą, bo atak jest dla Barcelony najważniejszy.
Mistrzowie Hiszpanii powitają nowy transfer z entuzjazmem. Po tym, jak nie udało im się zakontraktować ich głównego celu, czyli Nico Williamsa z Athleticu Bilbao oraz nie mogli przekonać Liverpoolu do sprzedaży Luisa Diaza, Rashford to opłacalna alternatywa, przy której nie trzeba od razu płacić całej kwoty transferowej.
Prawda, że pensja będzie wysoka, ale Barcelona jest do tego przyzwyczajona – zwiększyli oni pensję Marka Hughesa dziewięciokrotnie, gdy w 1986 roku przeniósł się z Old Trafford na Camp Nou. Hughes, jak sam przyznał, dołączył do nich tylko dla pieniędzy i nie był zwolennikiem nowego życia. Był samotny, odosobniony, a większość wolnego czasu spędzał na spaniu, podczas gdy Gary Lineker, który w tym samym czasie dołączył do Barcelony, nauczył się nowego języka, odkrył piękną część świata i pozyskał przyjaciół na całe życie.
Wysoka pensja może być zbalansowana dzięki sprzedaży koszulek, jeśli reprezentant Anglii okaże się sukcesem. Przyjezdni z Anglii stanowią dużą część rynku turystycznego, o który Barcelona mocno zabiega, sprzedając bilety na mecze, a poza Cristiano Ronaldo, w poprzedniej dekadzie żaden piłkarz Manchesteru United nie sprzedał więcej koszulek ze swoim nazwiskiem niż Rashford.
Skrzydłowy dołącza do jednego z najlepszych klubów na świecie, naszpikowanego talentami klasy światowej; klubu, który zagrał 60 meczów o stawkę w zeszłym sezonie, wygrał trzy trofea i strzelił w tym czasie 174 gole. Barcelona nie ściągałaby go jednak, gdyby nie sądziła, że może on mieć znaczący wpływ. Widzą atletycznego, wszechstronnego, piłkarza, który może operować na trzech czy czterech pozycjach i strzelać gole.
Rashford będzie musiał zapracować na swój status gwiazdy, tak jak musiał to robić David Beckham, kiedy przeniósł się z United do innego hiszpańskiego giganta, Realu Madryt. Nowi koledzy Beckhama, którzy myśleli, że Anglika sprowadzono dla sprzedaży koszulek, wkrótce docenili Anglika za jego ciężką pracę.
Poza boiskiem, Barcelona to jedno z najlepszych do życia miast na świecie i codziennie jest wiele bezpośrednich lotów między Manchesterem a stolicą Katalonii: wielu pracowników Manchesteru City z nich korzysta. Życie w Barcelonie – gdzie domy większości piłkarzy są nad Morzem Śródziemnym na południe od miasta, blisko lotniska – może być błogosławieństwem dla piłkarza, który potrzebuje zmiany sceny. Opuszczenie Manchesteru i wszystkiego negatywnego, co zostało zbudowane wokół Rashforda – jego relacja z klubem i większością fanów jest zniszczona, choć wpływ na to miało wiele czynników – może pomóc.
Musi on być jednak widoczny, by połączyć się z kibicami Barcelony i lokalnymi mediami; być dobrą osobą i chwytać katalońską kulturę. Pokora jest ważna w klubie, którego właścicielami są jego członkowie, głosujący na prezydenta Barcelony.
Media także są wpływowe i znacznie inne niż to, do czego Rashford był przyzwyczajony w Anglii. Ilkay Gundogan ledwo się angażował, kiedy zamienił Manchester na Barcelonę w lecie 2023 roku za darmo po sezonie, w którym City zdobyło potrójną koronę i miał ciężki czas. Kiedy Niemiec, grający ponownie dla City po zaledwie roku w Barcelonie, zaczął być bardziej zaangażowany, był widziany jako inne, pozytywne światło.
Niezależnie od nazwiska, jest mało cierpliwości dla braku profesjonalizmu, a nadzór będzie surowy.
Od dekady, czyli czasu, kiedy Gary Neville został menedżerem Valencii, nikt przenoszący się z Manchesteru do Barcelony, nikt nie przyciągał tyle zainteresowania.
“Sprawili, że nasz rzecznik pojawiał się tak często jak kociak” – wspominał Hughes w swojej autobiografii. Mężczyzna, który był gwiazdą Manchesteru United, szybko poczuł, że katalońskie media próbowały obrócić kibiców przeciwko niemu w ramach zemsty na prezydencie, który zaakceptował jego transfer.
Hughes nie miał większego problemu z tym, co pisano w języku hiszpańskim, bo go nie rozumiał, a bardziej z tym, że podawano to do prasy angielskiej. To szybko stało się dla niego koszmarem. Anglicy Terry Venables i Bobby Robson także mieli trudne przygody, kiedy byli menedżerami Barcelony, mimo ich sukcesów w tej roli, z powodów, nad którymi nie mieli większej kontroli. Mimo to historia, podobnie jak Garry’ego Linekera, pamięta ich dobrze.
Rashford ma teraz swoją szansę. Scena jest gotowa, a pod koniec wypożyczenia może on grać przed największą publiką w hiszpańskiej piłce, bo wyremontowane Camp Nou stanie się stadionem mogącym pomieścić 105 tys. osób.
W Hansim Flicku ma trenera, który mówi po angielsku i co może najważniejsze, sam chciał go ściągnąć. Deco, dyrektor sportowy Barcelony, także był nim zainteresowany i jak już wspomniano, klub od dawna się nim interesował. United jest natomiast szczęśliwe, bo sprawę udało się rozwiązać szybko.
Biorąc pod uwagę okoliczności, Rashford nie mógł prosić o wiele więcej.









