Pol Ballus oraz Laurie Whitwell, dziennikarze The Athletic, przygotowali obszerny artykuł na temat przenosin Marcusa Rashforda do Barcelony w ramach wypożyczenia. W artykule można znaleźć ciekawe informacje na temat tego, co działo się w czasie dogadywania tego wypożyczenia, wraz z interesującymi szczegółami.
Pol Ballus i Laurie Whitwell dla The Athletic – treść oryginalna
Priorytetem Deco i Hansiego Flicka w tym oknie transferowym był zawodnik ofensywny i Marcus Rashford jest kimś, kogo szukali. Barcelona podpisała 27-latka na sezonowe wypożyczenie, w czasie którego będzie walczył o miejsce w składzie najlepszej ofensywy w pięciu czołowych ligach europejskich. W ostatnim sezonie taką trójkę tworzyli Lamine Yamal, Robert Lewandowski i Raphinha.
Rashford także ma swój wymarzony ruch. Jego chęć dołączenia do Barcelony była tak wielka, że zgodził się na obniżkę pensji o od 15 do 25 procent, co będzie jeszcze zależało od różnych czynników. United nie płaci jego pensji, która w Barcelonie będzie wynosiła około 14 milionów euro rocznie (bez bonusów).
Umowa zawiera opcję wykupu opiewającą na 30 milionów euro i nie ma w niej zapisu o 5 milionach euro kary w przypadku nieskorzystania z tej opcji, o czym donosiły inne media.
Z perspektywy Manchesteru United, oszczędzają oni ogromną ilość pieniędzy na jego pensji, która nawet po obniżce spowodowanej brakiem awansu do Ligi Mistrzów (taką klauzulę w kontrakcie ma każdy z zawodników) będzie wynosić około 300 tys. funtów tygodniowo.
Rashford strzelił siedem goli we wszystkich rozgrywkach dla Manchesteru United w zeszłym sezonie, ale nie wystąpił w żadnym meczu po słabym występie przeciwko Viktorii Pilzno 12 grudnia, do czego twardo podszedł Ruben Amorim. Nawet po powrocie z wypożyczenia w Aston Villi Rashford był odsunięty od pierwszej drużyny. Przez kilka dni trenował w Carrington, ale poinformowano go, że powinien pojawiać się tam dopiero o 17.00, kiedy Amorim i koledzy z drużyny już wyjadą.
United zabrało numer “10” Rashfordowi i wręczyło go Matheusowi Cunhi, co idealnie obrazuje okres zmian. Odzyskiwanie jakichkolwiek pieniędzy to bonus dla United, biorąc pod uwagę, że Rashford nie był w planach Amorima.
– Sytuacja w United jest taka, że klub jest w okresie przebudowy i był w nim już od dawna – powiedział Rashford na prezentacji.
– Nie mam nic złego do powiedzenia na temat Manchesteru United, była to ważna część nie tylko mojej kariery, ale i mojego życia. Jestem wdzięczny za możliwość gry dla nich ale piłka nożna jest taka sama jak życie i nie wszystko idzie tak łatwo, jak można by pomyśleć. Życzę im po prostu wszystkiego najlepszego. Mam nadzieję, że w przyszłości będą odnosić sukcesy.
Rashford zgodził się także, by nie wpisywano żadnej gwarancji w jego kontrakcie dotyczącej rejestracji. Klub zapewnił piłkarza, że będą w stanie go zarejestrować do końca okna transferowego, nie łamiąc przy tym zasad płacowych La Ligi. Obóz Rashforda zaufa ich słowom. W klubie widziane jest to jako pozytywny znak jego chęci do dołączenia do mistrzów Hiszpanii.
Rashford wylądował w Barcelonie w niedzielę, ale fundamenty pod to wypożyczenie wylano sześć miesięcy temu. W styczniu 2025 Katalończyków poinformowano, że Rashford marzy o dołączeniu do nich. Obóz piłkarza połączył się z agencją AC Talent położonej w Barcelonie, by ułatwić sfinalizowanie przenosin.
21 stycznia miało miejsce spotkanie, tuż przed meczem Barcelony z Benficą w Lidze Mistrzów. Agent Arturo Canales z AC Talent, spotkał się z dyrektorem sportowym Barcelony, Deco, by przedyskutować możliwe półroczne wypożyczenie Rashforda do Barcelony.
W tamtym momencie Barca rozważała już ściągnięcie nowego skrzydłowego. Zeszłego lata za pierwszym razem nie udało im się ściągnąć Nico Williamsa, a mimo tak wielu goli strzelonych przez jego drużynę, Flick wciąż chciał rozszerzyć swoje opcje w ataku.
Niemiecki menedżer zaakceptował podpisanie Rashforda w styczniu. Poza docenieniem jego umiejętności piłkarskich, rozmawiał także z osobami będącymi blisko Rashforda i był świadomy jego poświęcenia dla gry w Barcelonie.
Według osób będących blisko negocjacji, które wypowiadały się anonimowo dla chronienia relacji, Rashford nie przeniósł się do Barcelony w styczniu z powodu braku miejsca na jego pensję, połączonym z zamieszaniem związanym z rejestracją Daniego Olmo i Pau Victora.
Potrzebna była decyzja ze strony hiszpańskiego sądu najwyższego (CSD), by pozwolić Barcelonie na rejestrację obu piłkarzy na drugą połowę sezonu, co powstrzymało odejście Olmo za darmo zaledwie cztery miesiące po dołączeniu do drużyny.
La Liga wcześniej odmawiała rejestracji piłkarzy z powodu tego, że Barcelona nie spełniała wymagań finansowych do końca 2024 roku. Ich decyzja została zmieniona przez CSD, co stworzyło zamieszanie wśród ligi i innych klubów w niej grających.
Sytuacja Olmo i Victora została załatwiona na czas, ale przez to Barcelona stąpała po cienkim lodzie jeśli chodzi o ograniczenia płacowe – zwiększyło to napięcie w La Lidze. W takiej sytuacji nie było miejsca dla Rashforda.
Dziewięć dni po spotkaniu w Lizbonie między obozem Rashforda a Barceloną, piłkarz pozował z koszulką Aston Villi po dogadaniu się w sprawie półrocznego wypożyczenia.
Był to ruch, na który Rashford potrzebował czasu, by ocenić sytuację i się na niego zgodzić. Dołączył do Villi, bo zrozumiał, że postawi go to w lepszej pozycji na spełnienie swojego marzenia i przeniesienie się do Barcelony w lecie.
Villa zaoferowała scenę Ligi Mistrzów, na której mógł błyszczeć, a także drużynę mogącą walczyć przeciwko każdemu przeciwnikowi. Bliscy Rashforda przekonali go na przenosiny do Aston Villi, argumentując to tym, że jeśli będzie grał dobrze, to będzie miał szansę na dołączenie – przynajmniej na jeden pełen sezon – do Barcelony.
Plan zadziałał.
– Nie było trudno wybrać. Moja preferencja była jasna od samego początku, w zasadzie może i od stycznia, ale wtedy się nie udało i poszedłem do Aston Villi, gdzie miałem dobry okres – powiedział Rashford w środę na prezentacji.
– Lato przyszło szybko i ponownie był czas na podjęcie decyzji. Mój wybór był prosty. Po pierwsze, to klub rodzinny, do czego jestem przyzwyczajony z przeszłości. Czuję się jak w domu i myślę, że podjąłem dobrą decyzję. Jestem podekscytowany na zaczęcie gry i pierwszy mecz przed kibicami. Granie dla tego klubu to wyjątkowa chwila dla mnie i jestem gotów.
Przed tym oknem transferowym Barcelona była w pełni świadoma warunków, na jakich Rashford był w Manchesterze United, a także, że był w stanie obniżyć pensję by wypożyczenie mogło dojść do skutku.
Obóz Rashforda w maju poleciał do Barcelony i spotkał się tam z ich zarządem by przedyskutować, czy ewentualny ruch jest możliwy. To był wciąż początek dla Katalończyków, którzy chcieli zobaczyć, jak potoczy się dla nich okienko na początku.
Na początku zeszłego tygodnia w zarządzie zrozumiano, że muszą iść po Rashforda. Ponownie nie udało im się z Nico Williamsem z powodu obaw 22-latka, że nie będzie mógł być zarejestrowany.
Luis Diaz był opcją preferowaną przez Deco, ale byli daleko od spełnienia wymagań finansowych Liverpoolu potrzebnych do finalizacji transferu. Pierwsze zapytanie Barcelony zostało odrzucone przez Liverpool w czerwcu.
W tym momencie, wszystkie drogi prowadziły do Rashforda.
W chwili, w której zarząd Barcelony skontaktował się z obozem Rashforda, zajęło tylko kilka dni, by osiągnąć porozumienie. Byli w pełni świadomi jego warunków i jego chęci do pozbycia się części pensji, by móc do nich dołączyć.
Przed końcem tygodnia Katalończycy wysłali ofertę wypożyczenia i do niedzieli skrzydłowy wylądował w Barcelonie, by sfinalizować umowę.
Miasto ledwo widziało Rashforda do momentu, w którym zapozował z koszulką Barcelony z numerem 14 na plecach, będącym nawiązaniem do idola z dzieciństwa i legendy Barcelony, Thierry’ego Henry’ego.
Spędził dwa dni przemieszczając się z hotelu Torre Melina, gdzie będzie mieszkał do momentu znalezienia nowego domu, aż do kompleksu treningowego Joana Gampera w pełnej dyskrecji. Ledwo pojawiał się na ulicach, na których czekali lokalni paparazzi przed hotelem.
Klub starał się także ukryć jego udział w sesjach treningowych Flicka w poniedziałek i wtorek, ostrożnie wybierając zdjęcia, które wypuszczano przed oficjalną prezentacją.
W klubie był to jednak znany sekret, jak bardzo Rashford chciał tego ruchu.
Jedyną jego intencją tego lata było dołączenie do Barcelony. Jeśli umowa nie doszłaby do skutku, skrzydłowy planował pozostanie w Manchesterze United, mimo całego zamieszania wokół jego statusu w klubie i relacji z Rubenem Amorimem.
Na konferencji prasowej w środę powtarzał to wielokrotnie:
– Moje zdanie nigdy się nie zmieniło. Trudno jest okazywać braku szacunku nikomu, ale musiałem podjąć decyzję która jest tylko i wyłącznie moja i poczekałbym jeszcze dłużej, gdybym musiał. Nieważne co się stanie w przyszłym sezonie, nie będę żałował swojej decyzji.
Wydaje się on także nieprzejęty możliwością tego, że Barcelona nie będzie w stanie go zarejestrować:
– Z rozmów, które miałem ze wszystkimi, napawają mnie jedynie optymizmem. Nie mam żadnych negatywnych myśli, lub nie wierzę w negatywne myśli, które mogą się pojawiać dookoła.
Rashford w ostatnich miesiącach wymieniał wiadomości z piłkarzami Barcelony, w tym z Laminem Yamalem. Szatnia była w pełni świadoma jego chęci do bycia częścią składu.
– To wyjątkowy talent. W zeszłym sezonie był jednym z najlepszych na świecie, jeśli nie najlepszym. To ekscytujące. W sporcie każdy chce grać z najlepszymi – mówił Rashford o Yamalu.
Pierwsza drużyna Barcelony ciepło przyjęła Rashforda w tym tygodniu. “Jeśli spojrzysz czysto na jego umiejętności, to to jest klasa światowa” powiedziało The Athletic źródło z szatni. “Tu będzie musiał jednak biegać. Nie wiem co poszło nie tak w Manchesterze United, ale jeśli jesteś napastnikiem i nie biegasz bez piłki i kiedy drużyna wykonuje pressing, to jesteś tu skończony”.
Flick wierzy, że Rashford ma wszystko co potrzeba, by wpasować się w jego system wysokiego pressingu. Osoby wyżej postawione w klubie wierzą, że timing transferu nie mógł być lepszy. Rashford jest w ważnym momencie swojej kariery i musi pracować ciężko i dać z siebie wszystko, by sprostać wymaganiom Flicka.
Amorim dawał znać, że skupienie Rashforda uleciało. The Athletic w styczniu ujawniało, że Amorim pytał Rashforda o jego życie społeczne przed meczem z Evertonem w grudniu, a potem na treningu przed derbami w tym samym miesiącu ocenił jego występ poniżej standardów. Amorim wyrzucił Rashforda z drużyny, który od tego czasu nie grał.
– Można mówić, że jesteś zmotywowany i zdeterminowany, ale te rzeczy mogą się zmienić z dnia na dzień w zależności od tego, jak się czujesz. Rzeczą, którą przywracam z powrotem do swojego życia, nie tylko sportowego, jest dyscyplina. To coś, co zostaje z tobą niezależnie od tego, jak się czujesz. To cię napędza – mówił Rashford na prezentacji.
Sztab Barcelony spodziewa się, że Rashford będzie grał na lewym skrzydle. W środku jako zastępcę Lewandowskiego postrzega się Ferrana Torresa. Są także inne opcje, takie jak Olmo, który może grać jako fałszywa “dziewiątka”.
Rashford grający na lewej pozwoliłby Raphinhi zaczynać mecze z pozycji centralnych, a jest to coś, co sztab Barcelony chciałby w tym sezonie wykorzystywać.
W czerwcu Rashford udzielił wywiadu Youtuberowi z Barcelony xBuyer, gdzie mówił o swojej przyszłości i rolach, jakie mógłby pełnić.
– Granie jako napastnik staje się bardziej komfortowe, naturalne. Małe rzeczy, takie jak granie tyłem do bramki, stają się dla mnie łatwiejsze. Cały czas jesteś przed bramką, więc zawsze jesteś groźny.
Wtedy jeszcze Barcelona była w trakcie próby ściągnięcia Nico Williamsa, a rozmowy miały być na zaawansowanym etapie. Ludzie w Barcelonie postrzegali słowa Rashforda jako dowód na to, że jest gotowy dołączyć do klubu w dowolnej roli, nawet jeśli doszłoby do transferu Williamsa.
Ten sezon jest bardzo ważny dla kariery Rashforda. Ma coś do udowodnienia i cel do osiągnięcia, jakim są Mistrzostwa Świata następnego lata. Granie dla Anglii w USA, Meksyku i w Kanadzie za rok jest dla niego głównym celem. Barcelona wierzy, że ma za wiele do stracenia by się wygłupiać i nie adaptować do systemu Flicka. Ich wiara w jego motywację do pracy było jednym z powodów, dla których go ściągnęli.
Jest jeszcze jeden element: Z wszystkich nazwisk, które rozważała Barcelona na pozycję lewego skrzydłowego, Rashforda będzie najłatwiej zarejestrować. Dołącza on na sezonowe wypożyczenie bez płacenia żadnej kwoty, więc, w przeciwieństwie do jakiegokolwiek transferu definitywnego, nie trzeba będzie amortyzować żadnych kosztów.
Nawet z obcinką pensji Rashford będzie jednym z najlepiej opłacanych zawodników Barcelony, poniżej Yamala i Lewandowskiego, ale na równi z Ter Stegenem, Pedrim i Frenkiem De Jongiem.
– To drużyna która jest szczęśliwa, a gdy ludzie są szczęśliwi, to zawsze łatwo jest wchodzić do tego środowiska. Czuję się komfortowo. To szatnia, w której łatwo być zrelaksowanym. Jest także bardzo ambitna, więc to dla mnie idealnie – mówił Rashford.









