W drugim półfinale tegorocznego mundialu Anglicy mierzyli się w Atlancie z Argentyną. W wyjściowym składzie tych drugich znalazł się Lisandro Martinez.
Mecz rozpoczął się od dużej ilości fauli i walki w środku boiska, a żadna z drużyn niespecjalnie atakowała – na pierwszy strzał czekaliśmy do 33. minuty.
W 37. minucie pierwszą żółtą kartkę za faul na Leo Messim obejrzał Elliot Anderson. Parę minut później z dystansu uderzał Enzo Fernandez, ale trafił nieznacznie ponad bramką.
Druga połowa to już natomiast znacznie ciekawszy przebieg spotkania. Już chwilę po zmianie stron dwa strzały oddał Julian Alvarez, lecz pierwszy z nich wybronił Pickford, a drugi wylądował na bocznej siatce.
W 55. minucie podopieczni Thomasa Tuchela zdołali wyjść na prowadzenie! Klasycznie bardzo nisko, do własnej połowy boiska zbiegł Harry Kane, który posłał długą piłkę do Morgana Rogersa. Początkowo podanie nie znalazło adresata, ale do gracza Aston Villi zdołał zagrać Declan Rice. Rogers wrzucił perfekcyjnie na zamykającego akcję Anthony’ego Gordona, a ten wybiegł zza pleców Moliny i dołożył nogę z kilku metrów.
Podopieczni Lionela Scaloniego nie zamierzali się jednak poddawać, a po golu dla Anglii obraz meczu kompletnie się zmienił. W 57. minucie Enzo Fernandez znakomicie wypuścił Giuliano Simeone, który mógł być praktycznie sam na sam z Pickfordem. Ten jednak miał nieudane pierwsze dotknięcie, z czego skorzystał świetnie grający w tym meczu Djed Spence, wślizgiem powstrzymując piłkarza Atletico przed strzałem.
Naciski Mistrzów Świata nie ustawały – 69. minuta, wrzutka Messiego z prawej strony i główka Nico Gonzaleza znakomicie wybroniona przez Pickforda.
Argentyna cały czas naciskała, a Thomas Tuchel zdecydował się na cofnięcie się głęboko, wprowadzając na boisko Ezriego Konsę w miejsce Anthony’ego Gordona. W 82. minucie niemiecki trener dalej brnął w swoją defensywną taktykę, wprowadzając na boisko Dana Burna i Nico O’Reilly’ego. Po stronie Argentyny na murawie zjawili się Rodrigo De Paul, Montiel, Nicolas Otamendi (który zmienił Lisandro Martineza) i Lautaro Martinez.
Anglicy wytrzymywali te naciski aż do 85. minuty. Strzał Enzo Fernandeza został sparowany przez Jordana Pickforda na rzut rożny. Z niego przed pole karne zagrał do De Paula Messi, który następnie otrzymał piłkę z powrotem i podał ją do zupełnie niepilnowanego Enzo Fernandeza. Pomocnik Chelsea przymierzył z 18. metra i pokonał Jordana Pickforda, który nie sięgnął do piłki.
Sędzia główny doliczył 9 minut do regulaminowego czasu gry, a Argentyńczycy dalej szli po drugiego gola, w przeciwieństwie do Anglików. W 92. minucie z 16. metra uderzenie Mac Allistera wylądowało na słupku. Djed Spence starał się wybić piłkę przed Messim, ale futbolówka została w boisku. Messi zrobił krótki ruch w prawą stronę, wrzucił w pole karne, gdzie znakomicie odnalazł się Lautaro Martine, strzelający gola głową i dający Argentynie zwycięstwo!
Argentyńczycy tym samym awansowali do finału, w którym zmierzą się z Hiszpanią już w niedzielę o 21:00. Anglia w meczu o 3. miejsce zagra z Francją, 24 godziny wcześniej.









