Historia Manchesteru United, oferowane możliwości dla młodych zawodników, a także charakter wsparcia – to czynniki, które przekonały Aydena Heavena do opuszczenia Emirates i przenosin na Old Trafford.
Środkowy obrońca podpisał kontrakt z “Czerwonymi Diabłami” w zimowym oknie transferowym, a jego początki wyglądały obiecująco. Ayden Heaven zadebiutował w rozgrywkach o Puchar Anglii z Fulham, a następnie zaliczył imponujące występy przeciwko Arsenalowi w Premier League oraz Realowi Sociedad w Lidze Europy.
Wkrótce potem, w spotkaniu z Leicester City doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na dwa miesiące. Heaven zdążył wrócić przed końcem kampanii oraz wziął udział w tournee po Azji. W wywiadzie dla klubowych mediów piłkarz przedstawił kulisy decyzji o odejściu z Arsenalu, a więc klubu, w którym dorastał, a także możliwości, które skłoniły go do podjęcia tego kroku.
– Możliwości, jakie młodzi zawodnicy mieli tutaj w przeszłości. W zeszłym sezonie (2023/2024) Manchester United był liderem, jeśli chodzi największą liczbę minut dla młodych zawodników – mówi młody Anglik. – To przekonało mnie, żeby tu przyjść. A ludzie i kibice są tutaj bardzo kochający. Czułem to podczas gry. Bardzo nas wspierają.
Heaven przyznaje, że dwa powody, dla których dołączył do klubu, zostały wielokrotnie potwierdzone. W wieku 18 lat zagrał on w sześciu meczach o stawkę i spotkał się z wieloma wyrazami miłości od fanów, zarówno na Old Trafford, jak i w mediach społecznościowych. Słowa Rubena Amorima również miały znaczenie.
– Powiedział tylko, że nasz styl gry będzie mi odpowiadał, ponieważ grają trzema obrońcami, a ja gram bliżej lewej strony, co pozwala mi biegać z piłką. To jedna z moich mocnych stron, tak samo jak obrona na szerokości boiska.
Jeśli chodzi o zawodników, którzy pomogli mu zaaklimatyzować się w klubie, Ayden Heaven wskazuje na Masona Mounta.
– Pierwszego dnia w Carrington podszedł do mnie, przedstawił się i odbyliśmy dobrą, 10-minutową rozmowę. Przypomniał mi, że graliśmy przeciwko sobie w okresie przygotowawczym i pamiętał o wślizgu, który mu zaserwowałem w pierwszej minucie! Ja i Mason jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Oczywiście, Bruno Fernandes też mi pomógł. W tym samym tygodniu do klubu trafił Patrick Dorgu i od tamtej pory trzymamy się razem – zakończył nastolatek.









