Jeszcze zanim owa rozmowa dla portugalskiej stacji telewizyjnej Canal 11 ujrzała światło dzienne, kapitan “Czerwonych Diabłów” spotkał się z Rio Ferdinandem, aby na potrzeby jego podcastu omówić m.in. temat swojej niesamowitej konsekwencji, stylu przywództwa, presji związanej z grą dla Manchesteru United oraz roli, jaką odgrywa w zarządzaniu szatnią, która nieustannie ewoluuje pod względem kulturowym, demograficznym i personalnym.
W trakcie pełnego refleksji wywiadu, Fernandes zdradził również, że pozostał w zespole pomimo dwóch bardzo korzystnych propozycji z innych klubów. Pomocnik porównał swoją lojalność wobec Manchesteru United do przywiązania Francesco Tottiego względem AS Romy.
– Dawniej lojalność w piłce nożnej oznaczała takich zawodników jak Francesco Totti w Romie, Ryan Giggs w Manchesterze United, czy Paolo Maldini w Milanie, więc kiedy przyszedłem do klubu – oprócz tego, że kocham tu być i kocham ten klub – moja lojalność przejawiała się w najtrudniejszych okresach. Dwukrotnie mogłem odejść. Klub powiedział: “Nie, potrzebujemy cię”, a ja odpowiedziałem: “Dobrze, daliście mi coś, więc i ja zrobię to samo”.
– Zdaję sobie sprawę, że mogłem wybrać inną drogę i prawdopodobnie zdobyć więcej trofeów oraz sprawić, że ludzie mówiliby o mnie w inny sposób, ponieważ miałbym trofea w swojej kolekcji. W dzisiejszych czasach ludzie częściej mówią, że jesteś lepszym lub gorszym zawodnikiem w zależności od tego, czy wygrywasz trofea, czy nie.
– To się bardzo zmieniło, ponieważ jeśli spojrzę w przeszłość, Totti jest znany jako jeden z najlepszych piłkarzy we Włoszech, a niestety nie zdobył wielu trofeów. Od jego czasów Roma nie odniosła zbyt wielu sukcesów. Niewiele się zmieniło, a on wciąż jest Bogiem Rzymu.
Bruno o swoim przywództwie: “Biegam tak dużo, jak narzekam!”
31-latek często jest centralnym punktem każdego występu Manchesteru United, niezależnie od tego, czy bierze udział w bramkach, czy też reaguje emocjonalnie na boisku. Tak było od czasu jego przybycia na Old Trafford w styczniu 2020 roku, a Fernandes podzielił się również swoimi spostrzeżeniami na temat tego, jak jego koledzy z drużyny pomagają mu utrzymać klubowe standardy.
– Jako kapitan, oczywiście będziesz przyciągał więcej uwagi, krytyki i wszystkiego. Ale to również jest związane z klubem – nie chodzi tylko o opaskę. Nie zmieniłem się przez to, że teraz noszę opaskę kapitańską. Zawsze byłem taki sam. Kiedy Erik [Ten Hag] wybrał mnie do tej roli, wiedział, jakim typem lidera jestem. Wiem, że daję dobry przykład, ponieważ robię wszystko, co trzeba na boisku treningowym. Trenuję tak ciężko, jak tylko potrafię.
– Czasami chcesz zrobić tak wiele, a kiedy przegrywasz, myślisz, że rozwiążesz wszystkie problemy. Przeprowadziłem już taką rozmowę z Rubenem Amorimem, ale nie tylko z nim, również wcześniej z Erikiem. Naprawdę zależy im na mnie, jako na osobie, więc rozmawiają ze mną. Obaj są w tym bardzo dobrzy. Mówili: “Bruno, wiem, że to robisz, bo bardzo ci zależy, ale musisz przekazać odpowiedzialność innym. Nie możesz próbować rozwiązywać wszystkich problemów, bo sam znajdziesz się w złej sytuacji”. Próbuję przesadzić i wszystko staje się zbyt skomplikowane.
– Mogę narzekać tak dużo, jak chcę, ale jestem całkowicie pewien, że biegam więcej, niż narzekam. Jeśli chodzi o bieganie, to zawsze zależy od typu osoby, którą się jest, ale myślę, że to powinno być obowiązkowe w każdym klubie. To minimum, jakie możesz zrobić. Pod względem jakości możesz mieć dobry lub zły mecz, ale myślę, że intensywność nigdy nie może spaść. Możesz rozegrać mecz, w którym brakuje ci energii, ale zawsze trzeba dać z siebie maksimum tego, co aktualnie masz.
Portugalczyk zaznaczył, że podejmowanie ryzyka jest kluczową częścią jego gry.
– Jeśli byłbym mądry, nie podejmowałbym ryzyka… Ryzyko może przynieść korzyści, ale i wręcz przeciwnie. Jeśli nie podejmę ryzyka, nikt nigdy nie powie, że Bruno stracił piłkę. Będę po prostu zagrywał na boki i do tyłu. Ale nie jestem typem zawodnika, który gra bezpiecznie, ponieważ wiem, że jeśli zacznę tak grać, nie pomogę drużynie. Podejmuję ryzyko, ponieważ chcę pomóc moim kolegom zdobywać bramki.
– Kiedy ktoś mnie krytykuje, przyglądam się temu, a jeśli mówią: “Nie jest w tym zbyt dobry”, idę i to sprawdzam. Tym bardziej, gdy mówią to byli zawodnicy. Przyglądam się temu i myślę, że grali w tę grę, widzieli ją, więc zobaczmy, czy to, co mówią, może mi pomóc poprawić moją grę. Myślę więc, że nadal jestem przykładem tego, jak należy postępować w klubie.
– Traktuje wszystkich tak, jak sam chciałbym być traktowany, a kiedy mówię o wszystkich, nie ustawiam siebie ponad wszystkimi. Dla mnie wszyscy są na tym samym poziomie. To mogą być ludzie, którzy nas obsługują w restauracji, kucharze, dietetycy, personel. Nikt nie jest niżej, ani wyżej ode mnie. Oczywiście, poza szefami, menedżerem i innymi osobami. Menedżerowie mówią: “Słuchajcie, jestem na tym samym poziomie co wy, po prostu mam większą odpowiedzialność i muszę podejmować decyzje. W tym jestem wyżej od was”.
– Jako kapitan czasami muszę podejmować decyzje w różnych sprawach. Mamy jednak grupę liderów, w której skład wchodzę ja, Harry [Maguire], Licha [Lisandro Martinez], Tom [Heaton], [Noussair] Mazraoui i Diogo [Dalot]. Następnie dodajemy zawodników, którzy nie są w grupie przywódczej, jak Casemiro i Luke Shaw, ponieważ chcemy, aby piłkarze mający na sobie dużą odpowiedzialność, również mieli coś do powiedzenia.
– Z tej szóstki liderów wiadomość musi być jasna dla wszystkich innych. Musimy stać się nieco bardziej wyrazistymi osobowościami niż pozostali i jasno określić zasady. Ale to nie tylko ja, to grupa przywódcza musi wprowadzić to w życie i powiedzieć coś w stylu: “Chłopaki, oto, co zamierzamy zrobić i co jest dla nas obowiązkowe. To jest droga, i to, co musimy mieć, żeby grać w tym klubie”.
“Obecny zespół ma bardzo dobrą energię”
W ciągu tych prawie sześciu lat, które minęły od dołączenia Fernandesa, w Manchesterze United zaszło wiele zmian. Pomocnik występował pod okiem sześciu menedżerów – Ole Gunnara Solskjaera, Tena Haga, a obecnie Rubena Amorima, z okresami tymczasowej pracy Ralfa Rangnicka, Michaela Carricka i Ruuda van Nistelrooya.
Na pytanie, co się zmieniło od momentu, gdy po raz pierwszy wszedł do szatni w 2020 roku, Fernandes powiedział:
– Było wielu doświadczonych zawodników, takich jak David [De Gea], Nema [Nemanja Matić], Juan [Mata]. Juan był jednym z najbardziej wyjątkowych zawodników, z jakimi grałem, pod względem umiejętności technicznych. Prawdopodobnie jest jednym z najlepszych jeśli chodzi o osobowość. Paul [Pogba] i Jesse [Lingard] już wtedy byli świetnymi zawodnikami.
– Pogba ma wszystko. Potrafił robić wszystko jako pomocnik – biegać, odbierać piłki, strzelać gole, asystować, uderzać głową, wygrywać pojedynki. Wszystko. To najbardziej kompletny pomocnik, jakiego widziałem od bardzo, bardzo dawna, który potrafił robić wszystkie te rzeczy. Był Rashy [Marcus Rashford]. Potem pojawiliśmy się z mieszanką najmłodszych. Myślę, że w świecie futbolu wszystko się zmieniło w ciągu tych lat, które spędziłem w piłce nożnej.
– Obecnie to młodzi włączają muzykę w szatni. Ale naprawdę podoba mi się ta mieszanka, jaką teraz mamy, ponieważ to sprawia, że czuję się bardzo młodo. Energia, którą mają, sposób, w jaki angażujemy wszystkich razem, bez patrzenia na różnicę wieku albo na to, kto jest tutaj dłużej, kto krócej. Nie ma u nas podziału na to, kto jest ważniejszy, a kto mniej ważny… Energia jest bardzo dobra – zakończył Fernandes.









