Oficjalna strona Manchesteru United zorganizowała wyjątkowe Q&A z jednym z najlepszych zawodników drużyny Ole Gunnara Solskjaera, Bruno Fernandesem. Portugalczyk bardzo szczegółowo odpowiadał na pytania kibiców.
Q&A Z BRUNO FERNANDESEM (CZ. I) – TREŚĆ ORYGINALNA
Czy Manchester United będzie kandydatem do mistrzostwa w przyszłym sezonie?
– Mówiąc szczerze, wydaje mi się, że zespół znacznie się poprawił, odkąd tu trafiłem. Czuję progres, który zanotowano, odkąd w klubie pojawił się Ole Gunnar Solskjaer. Stara się postawić swój stempel na tej drużynie i uczynić ją coraz lepszą. Mogę mówić tylko o okresie od mojego transferu. Uważam, że w tym czasie się poprawiliśmy, ale już wcześniej zespół wykazywał oznaki rozwoju i robił wielkie postępy. Czasami się potykamy, ale próbujemy zachować regularność. Wydaje mi się, że Manchester United powinien być kandydatem do mistrzostwa w każdym sezonie. Dotyczy to wszystkich trofeów, nie tylko Premier League. Tę ekipę stać na więcej i doskonale o tym wiemy. Jeżeli chcemy zostać mistrzami, to nadal musimy się rozwijać. Musimy stanowić najlepszą wersję samych siebie.
Latem odbędzie się wielki turniej – Mistrzostwa Europy. Może być ci trudno wybiegać w przyszłość, skoro rozgrywki klubowe jeszcze trwają, ale czy możesz nam powiedzieć, jak ekscytująca jest perspektywa tego turnieju? Jak trudne wyzwanie czeka was w grupie z Francją oraz Niemcami?
– Myślę, że to trudna grupa, ale jednocześnie wiemy, że Portugalczycy lubią takie momenty, ponieważ jako mały kraj pragniemy pokonywać największych. Mamy takie same szanse, jak oni. Przed pierwszym gwizdkiem szanse rozłożą się 50 na 50, ale oczywiście zdajemy sobie sprawę, że czeka nas wymagające wyzwanie. Postaramy się zagrać jak najlepiej, mamy dobrych piłkarzy i dobrą drużynę. Wiemy, na co nas stać i co możemy osiągnąć. Spróbujemy wygrać każde spotkanie, tak jak zawsze.
Fred oraz Alex Telles w swoim Q&A powiedzieli, że wkurzają cię historiami o Rivaldo. Jaka historia za tym stoi?
– Zawsze mówią o tym, kto jest najlepszym piłkarzem na świecie lub w historii, bla bla. Ciągle się ze sobą spieramy, ponieważ twierdzą, że w historii futbolu najlepszy był Pele. Wtedy do dyskusji wkraczam ja i mówię, że do tego grona należy także Cristiano Ronaldo. Niezmiennie powtarzam, że dla mnie Cristiano Ronaldo oraz Messi tworzą historię i potrafili się utrzymać na szczycie przez wiele lat. Oni, tak samo jak ja, nigdy nie widzieli gry Pele, więc nie mogą mówić, że był najlepszy. Twierdzą tak, ponieważ są Brazylijczykami, a w Brazylii tak się uważa. Myślę, że Pele jest jednym z najlepszych w historii, ponieważ słyszę, jak mówią o nim ludzie. Uczyłem się też trochę historii i widziałem kilka klipów wideo. Maradona, Eusebio oraz inni wielokrotnie powtarzali, że Pele to zawodnik wszechczasów.
– Jeśli natomiast chodzi o Rivaldo, to zawsze kłócimy się o niego i Figo, zastanawiając się, który był lepszy. Kto był najgorszy, a kto najlepszy. Jako Portugalczyk zawsze będę bronił swoich rodaków. Nie ma znaczenia to, czy ich lubię, czy nie. Za każdym razem bronię portugalskich piłkarzy. Wywiązuje się zatem walka pomiędzy Brazylijczykami a Portugalczykami, ale traktujemy to oczywiście w formie żartu.
Cześć Bruno! Jakie jest twoje ulubione miejsce, które odwiedziłeś na wakacjach lub z okazji meczu? Jestem ciekawy, dokąd udaje się król Bruno w celach wypoczynkowych!
– Moje ulubione miejsce jest takie same, jak każdego Anglika. To Alargve! [śmiech] Wiem, że lubicie mój kraj, kochacie Alargve i pola golfowe. Mówiąc szczerze, udałem się do wielu miejsc i dzięki temu jestem szczęściarzem. Mój kraj to jednak najlepsze miejsce na wakacje, do którego mogę się udać ze swoją rodziną. Nie mówię tego dlatego, że nie lubię innych krajów. Lubię, ale bardziej komfortowo czuję się w domu, w rodzinnym kraju. Algarve to jedno z najlepszych miejsc do odwiedzenia latem. Mój urlop zawsze wypada latem, więc staram się zażyć trochę słońca i dobrego jedzenia, zjeść rybę i poznać kilku Anglików, których jest tam więcej niż Portugalczyków!
Jak wykonać idealny rzut karny?
– Idealny karny to ten, który wpada do siatki. Nie ma znaczenia, jak do niego podejdziesz. Jeśli 20 następnych rzutów karnych ma wpaść do siatki tak, jak w Granadzie, to nie będę się tym przejmował. Rzut karny, który kończy się golem, jest najlepszy.
Jak wyglądają twoje relacje z Paulem Pogbą? Czy widzisz szanse na to, że obaj możecie stworzyć przerażający duet, który będzie postrachem dla obrońców w całej Europie?
– Poznałem Paula już we Włoszech i od początku mamy bardzo dobre relacje. Myślę, że na boisku wciąż można oczekiwać od nas więcej. Obaj możemy spisywać się lepiej. Wydaje mi się, że teraz wygląda to lepiej, ponieważ przeciwnicy przejmują się tym, kogo mają kryć, bo Bruno Fernandes oraz Paul Pogba pojawiają się w tych samych strefach. Czasami rywalom trudno jest znaleźć gracza, którego należy pokryć, a którego odpuścić, więc to procentuje dla zespołu. To dla nas najlepsze rozwiązanie, ponieważ wiemy, że grając razem, możemy pomóc drużynie. Kiedy występujesz obok najlepszych zawodników, najwięcej na tym zyskujesz.
– Dla mnie gra u boku Paula Pogby oznacza grę z jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Dzięki temu wydobywam z siebie to, co najlepsze i prezentuję swoje zdolności. Dobre relacje mamy także poza boiskiem. Cały zespół gra teraz w perudo. Mając takie stosunki, nie ma znaczenia, czy to prawdziwy mecz, czy gra w karty, jak na przykład perudo lub ludo, w którą gram czasami z Fredem. To naprawdę dobre dla drużyny. Czasami jest nas tylko pięciu lub sześciu, ale reszta się przygląda i podpowiada. To dobre dla ducha tej grupy. Paul Pogba to jeden z tych zawodników, którzy mają dobrego ducha i dbają o nastrój w szatni. Jest naprawdę zabawnym gościem i zawsze potrafi powiedzieć coś, co nas rozbawi.
Co zamierzasz robić po zakończeniu kariery piłkarskiej? Czy rozważasz bycie menedżerem, a jeśli tak, to jaką drużynę chciałbyś prowadzić?
– W przeszłości myślałem więcej o mojej przyszłości. Teraz widzę, jak czas szybko upływa. Przyglądam się dzieciakom z rocznika 2000, 2001, 2002, a moja siostra jest z 2000 roku, więc miesza mi to w głowie. Staram się cieszyć futbolem. Myślę, że chcę być trenerem. Naprawdę chciałbym. Nie wiem, który zespół mógłbym prowadzić. Byłbym szczęśliwy, gdyby była to największa drużyna, np. Manchester United. Mogę zostawić tu kilka słów. Jeśli będę menedżerem, a ludzie to zobaczą, to zaczną wywierać presję, aby sprowadzić mnie tu jako trenera! Nie jestem pewien, ale ze względu na moje uczucia do piłki nożnej, myślę, że muszę pozostać w tym sporcie, ponieważ to całe moje życie. Uważam zatem, że powinienem wiązać przyszłość z futbolem.
Jakie są twoje aspiracje związane z Manchesterem United, reprezentacją Portugalii, ale co najważniejsze, z samym sobą?
– Najważniejsze dla mnie są sukcesy z obiema tymi drużynami. Wygrywanie trofeów to jedyne, o czym teraz myślę. To ważne dla każdego piłkarza. To coś, co zapamiętasz najbardziej po zakończeniu kariery – trofea, przyjaźnie, dobre chwile. W gruncie rzeczy robimy to po to, aby wznosić puchary. Dokonujesz tego z kolegami z drużyny, więc pracujesz tak ciężko, jak tylko się da, aby pomóc swojemu zespołowi i partnerom. Cały wysiłek, który wkładasz na boisku treningowym, jest po to, aby dawać radość i sięgać po trofea z drużyną. To jest dla nas najważniejsze.
Dlaczego przestałeś pić mleko podczas spotkań?
– Nie przestałem pić mleka. Po prostu trener zmienia mnie rzadziej niż wcześniej. Wcześniej zmieniał mnie często, a w ostatnich spotkaniach to się nie zdarzało, więc już nigdy nie zobaczysz, jak piję mleko. Mówiąc szczerze, nie wiem, czy to jest mleko – czasami tak, ale czasami to tylko woda z dodatkiem pewnych substancji, które pomogą nam w regeneracji. Ale w porządku, zamawiam mleczarza, lubię mleko, więc nie martwię się tym. Czasami nadal to robię, ale w szatni lub zabieram napój do domu. Nie przejmujcie się, nie odstawiłem tego. Gdybym tego nie pił, nie biegałbym tak, jak teraz!
Czy byłeś kiedyś na plaży w Anglii?
– Nigdy, ponieważ pogoda mi nie sprzyja. Ale kiedyś pojadę. Mam nadzieję, że w przyszłości. Może w następnych miesiącach trochę się rozpogodzi. Liczę na to. Ludzie mówią, że lato już nadchodzi, ale nie widziałem jeszcze lata w Manchesterze. Czasami widzimy trochę światła, ale to nie jest słońce, to po prostu światło. Ktoś założył tam światło, aby dać nam trochę radości, ale wciąż jest zimno! Nie jest tu zbyt ciepło, to fałszywe słońce. Mam jednak nadzieję, że uda mi się odwiedzić kilka miejsc w Anglii, gdzie będę mógł pobawić się z moimi dziećmi i żoną.
Kogo umieściłbyś w swojej pięcioosobowej drużynie złożonej z samych Portugalczyków?
– Podejmowałem się tego wyzwania już wcześniej, ale dotyczyło ono wówczas Portugalczyków z Premier League, więc teraz jest trudniej. Czasami trzeba wybrać niektórych graczy z sympatii, a przecież inni mogą być lepsi niż ci, których lubisz. Mamy dobrych bramkarzy, ale tym, który radził sobie dobrze przez wiele lat w reprezentacji i którego widzę częściej, jest Rui Patricio. Wygrał z nami Mistrzostwa Europy, więc na zawsze pozostanie w naszych wspomnieniach. Rozegrał fantastyczne spotkanie w finale.
– Obrońcy – postawiłbym tylko na jednego, więc to trudny wybór. Waham się pomiędzy Jorgem Costą, Fernando Couto, Pepe i Ricardo Carvalho. Wybiorę jednak Carvalho – to elegancki i bardzo dobry piłkarz. Jeden z najlepszych graczy, jakich miała nasza kadra w przeszłości.
– Do środka pola wyznaczę dwóch kreatywnych zawodników. Nie, jednak nie mogę tego zrobić, bo w ataku chcę mieć Cristiano Ronaldo i Luisa Figo. Mam zatem jedno miejsce dla pomocnika. Cristiano i Figo muszą być w ataku, ponieważ to zdobywcy Złotej Piłki. Zastanawiam się nad Deco i Ruim Costą. To trudny wybór. Mógłbym wybrać innego, aby nie rozstrzygać tej rywalizacji! Na pewno nie wybrałbym siebie, jeszcze nie teraz, ale może kiedyś będę mógł z nimi walczyć o to miejsce. Ech, niech będzie, wybieram Rui Costę. Naprawdę lubię Deco, ponieważ gdy dorastałem, był dla mnie najlepszą “dziesiątką” na świecie. Można było naśladować jego elegancję, dosłownie wszystko. Wydaje mi się jednak, że Rui Costa był czołowym zawodnikiem, kiedy występował we Włoszech. Jeżeli pojedziesz do Włoch i zapytasz fanów Fiorentiny oraz AC Milanu, to będą wypowiadać się o nim, jak o graczy z najwyższego pułapu.
– Okej, moja piątka prezentuje się następująco: Rui Patricio, Ricardo Carvalho, Rui Costa, Figo i oczywiście, Cristiano Ronaldo.
Druga część Q&A z Bruno Fernandesem ukaże się 11 maja.









