Bruno Fernandes nie ukrywał rozczarowania po porażce z Hiszpanią (0:1) w 1/8 finału Mistrzostw Świata. Pomocnik Manchesteru United przyznał, że celem drużyny było zdobycie tytułu, więc trudno zaakceptować fakt o pożegnaniu z turniejem na tak wczesnym etapie.
– Nie sądzę, żebyśmy odnieśli sukces. Przyjechaliśmy tu z bardzo jasnym celem, jakim było zdobycie Mistrzostwa Świata. Powinniśmy byli zajść przynajmniej trochę dalej. To rozczarowujący moment – mówił w pomeczowej wypowiedzi.
Fernandes uważa, że Portugalia dobrze rozpoczęła spotkanie, lecz po przerwie oddała inicjatywę rywalom.
– W pierwszej połowie graliśmy naprawdę dobrze, ale potem zbyt głęboko się cofnęliśmy, a przeciwnicy mieli znacznie więcej posiadania piłki.
Portugalczycy stracili decydującą bramkę w doliczonym czasie gry, gdy Mikela Merino pokonał Diogo Costę i zapewnił Hiszpanom awans do ćwierćfinału. 30-latek podkreślił, że jego zespół odpadł z jedną z najmocniejszych drużyn turnieju.
– Przegraliśmy z jednym z głównych kandydatów do zdobycia tytułu, z jednym z faworytów turnieju – skwitował Fernandes.









