Kapitan Manchesteru United, Bruno Fernandes był ostatnio gościem ekskluzywnego wywiadu dla telewizji klubowej MUTV. Portugalczyk tym razem mówił, który mecz na Old Trafford najbardziej zapadł mu w pamięć, a także o legendach, które najbardziej ceni.
Portugalczyk wyznał, że najlepsze wspomnienia z “Teatru Marzeń” daje mu mecz z Newcastle w sezonie 2021/22, gdy “Czerwone Diabły” wygrały 4-1. Był to oczywiście powrót Cristiano Ronaldo:
– To był niezapomniany dzień, on wrócił, strzelił dwa gole i wyglądało to tak, jakby nigdy nie odszedł. Atmosfera na stadionie tamtego dnia była szalona, prawdopodobnie najlepsza, jaką doświadczyłem. Wracający Cristiano, cała atmosfera wokół tego, sposób w jaki go zaprezentowano. To wszystko wciąż daje mi ciarki.
Bruno zapytany o innych legendarnych piłkarzy Manchesteru United których sobie cenił, wymienił kilku świetnych pomocników, którzy grali niegdyś na Old Trafford:
– Na całe szczęście dla mnie, klub miał wielu znakomitych pomocników, którzy mogli być wzorem. Z mojego czasu, Roy Keane i Paul Scholes byli głównymi filarami drużyny. Później, powiedziałbym – i nie dlatego, że jest teraz moim menedżerem – że Michael Carrick jest kimś, z kim bardzo chciałbym zagrać razem. Trenowałem z nim, kiedy był asystentem Ole Gunnara Solskjaera.
– Czasem wchodził on na boisko, by z nami trenować, a jakość jego podania między liniami była czymś niesamowitym. Dla “dziesiątki”, jeśli pomocnik szybko potrafi kontrolować piłkę i podać ją do przodu, to tobie da to czas na pomyślenie, co z tą piłką zrobić. Carrick zawsze był w mojej drużynie na treningu.
– Często mówimy też o ciężkiej pracy i piłkarzach, którzy dawali z siebie wszystko dla klubu i Roy Keane zdecydowanie jest tego przykładem. Kibice zawsze go cenili, miał on chęć wygrywania i agresję, którą piłkarze Manchesteru United powinni mieć. Zawsze chciał bronić swoich kolegów z drużyny. Takich piłkarzy najbardziej cenię.









