Christian Eriksen w niedawnej, obszernej rozmowie z “The Times” odniósł się do presji związanej z grą dla Manchesteru United i porównań do przeszłości, pracy Rubena Amorima oraz swojej kariery na Old Trafford.
Duńczyk podkreślił, że każdy zawodnik zakładający koszulkę “Czerwonych Diabłów” musi mierzyć się z ogromnym ciężarem historii klubu.
– Wszystko, co robimy w Manchesterze United, jest porównywane do tego, co działo się w tym klubie w przeszłości. To samo dotyczy zawodników. Niezależnie od pozycji, pojawiają się kwestie typu: “Teraz mamy Casemiro, ale trzeba go porównywać do Roya Keane’a” albo “Mieliśmy Robina van Persiego, więc ten napastnik musi być w stanie to zrobić” – przyznał obecny zawodnik VfL Wolfsburg.
– Gdy tylko zakładasz to logo, niesiesz ze sobą całą tę historię. Musisz sprostać temu, co było wcześniej, a nawet to udoskonalić, co oczywiście, jest prawie niemożliwe, gdy klub zdobywał tytuł osiem razy w ciągu jedenastu lat. To nakłada ogromną presję na zawodników, a potem,, kiedy znajdujesz się w sytuacji, w której zmieniasz wielu menedżerów i struktur, piłkarzowi naprawdę trudno jest odnieść sukces.
– Na boisku treningowym byliśmy dość dobrze chronieni przed hałasem z zewnątrz, staraliśmy się funkcjonować jak rodzina i myślę, że to nam się udało. Ale na zewnątrz jest wielu ekspertów, byłych zawodników Manchesteru United, którzy mają swoje zdanie, nie wspominając o kibicach. Oczywiście, ten zewnętrzny hałas wywiera na nas ogromną presję. W środku skupialiśmy się na tym, by odciąć się od wszystkiego.
Duńczyk wyraził swoje zdanie także na temat pracy Rubena Amorima i zmian, jakie Portugalczyk próbuje wprowadzić na Old Trafford.
– Przybył ze swoimi pomysłami. Próbował zmienić wiele rzeczy i nadal to robi. Chce narzucić własny sposób działania. Dla konkretnych zawodników, na konkretnych pozycjach i pod określony styl gry – tak właśnie wyobraża sobie sukces. Ma przed sobą wiele pracy, ponieważ zawodnicy nie byli przyzwyczajeni do tego systemu. Poza tym, historycznie rzecz biorąc, Manchester United zawsze preferował inne ustawienie.
W trakcie rozmowy, dziennikarz “The Times” nie omieszkał zapytać Eriksena również o powrót do futbolu, po tym, jak ten przeżył dramatyczne chwile w trakcie mistrzostw Europy w 2021 roku oraz o późniejszy transfer do Manchesteru United.
– To coś, w co nigdy bym nie uwierzył. Kiedy opuściłem Tottenham, nie sądziłem, że wrócę do Anglii. A gra dla Manchesteru United była jak wisienka na torcie dla mojej kariery w Anglii. Jeśli grasz w tak ogromnym klubie jak Manchester United, to zawsze postrzegasz to jako coś wyjątkowego.
– Chciałem udowodnić, że ludzie, którzy przechodzą trudne chwile, mogą wszystko odwrócić. Powiedziałbym, że nawet w najciemniejszych momentach z czasem pojawi się coś pozytywnego i tak samo będzie w tym klubie. Czas uleczy wiele ran, a wtedy wrócimy i odbudujemy się.
Na koniec, Duńczyk wyraził specjalne podziękowania do kibiców Manchesteru United:
– Po prostu chcę ogromnie podziękować. Myślę, że pokazaliście w poprzednim sezonie, jak wspaniali jesteście, a piłkarze byli tym naprawdę zaskoczeni. W tym trudnym sezonie naprawdę nas wspierali i myślę, że robili to również przez te wszystkie lata, które tu spędziłem. Zarówno u siebie, jak i na wyjeździe, zawsze byli z nami, niezależnie od okoliczności.
– Zawodnicy mają ogromne szczęście, że grają dla takich kibiców. Myślę, że teraz są tego świadomi. Mam nadzieję, że przed nami dobre czasy, więc podzielam zdanie menedżera. Jestem pewien, że wspólnie z kibicami, klub czeka świetlana przyszłość – zakończył Duńczyk.









