Manchester United odrobił straty i pokonał Crystal Palace 2:1 na Selhurst Park w meczu 13. kolejki angielskiej Premier League. Sprawdźmy, jak podopieczni trenera Rubena Amorima zostali ocenieni za ten występ.
Portugalski szkoleniowiec dokonał dwóch zmian w wyjściowym składzie, do którego powrócili Diogo Dalot i Mason Mount. Mimo mocnego początku “Czerwonych Diabłów” i wypracowanej szansy bramkowej Casemiro, to gospodarze kompletnie zdominowali pierwszą połowę, a prowadzenie – po wykonywanym dwukrotnie rzucie karnym – dał im Jean-Philippe Mateta.
Impuls do ataku zapoczątkował Bruno Fernandes. Portugalczyk z rzutu wolnego perfekcyjnie dograł piłkę do Joshuy Zirkzee, a Holender po przyjęciu skierował ją z bardzo wąskiego kąta do bramki Deana Hendersona. Wynik ustalił Mason Mount, posyłając piłkę tuż przy słupku, po sprytnie rozegranym rzucie wolnym wraz z Bruno.
Jak się okazało kilkanaście minut później, te dwa stałe fragmenty odwróciły przebieg meczu i dały drużynie Rubena Amorima zwycięstwo, które po początkowych 45 minutach wyglądało na mało realne.
O ocenę występu “Czerwonych Diabłów” na Selhurst Park pokusił się Rich Fay, dziennikarz portalu internetowego Manchester World. Szczegóły – poniżej.
Wyjściowy skład
Senne Lammens – 6
Pewne interwencje po strzałach Whartona i Kamady. Przy rzucie karnym bez szans. W drugiej połowie rzadko zatrudniany przez rywali.
Leny Yoro – 4
Od pierwszych minut męczył się z fizycznością Matety. Świetna blokada założona na Pino, ale całkowicie zepsuł to niepotrzebnym faulem, po którym padła bramka. Wyglądał na załamanego po zejściu na ławkę.
Matthijs de Ligt – 4,5
Za łatwo ogrywany, szczególnie przy akcjach Matety. W jednej z akcji gości jego pechowe potknięcie mogło skończyć się golem. Po przerwie wyraźnie mocniejszy, ale to i tak nie był jego dzień.
Luke Shaw – 5,5
Gasił pożary kilkoma kapitalnymi wślizgami. Walczył, poprawiał się z każdą minutą, ale ogólnie miał trudne popołudnie. Niepotrzebna żółta kartka.
Amad Diallo – 5,5
Mało przekonujący w obronie, a i w ofensywie niewiele wnosił. Tym razem zbyt mało jakości w jego ulubionej roli prawego wahadłowego.
Casemiro – 5
Mógł otworzyć wynik już po kilkudziesięciu sekundach w zamieszaniu pod bramką Hendersona, a chwilę później po jego strzale głową piłka minęła słupek. Poza tym jednak brakowało mu kontroli i intensywności w środku pola. Lekka poprawa dopiero po przerwie.
Bruno Fernandes – 7,5
Architekt całego comebacku. Dwa rewelacyjne stałe fragmenty – oba zamienione na gole przez jego kolegów z drużyny. Najważniejszy piłkarz “Czerwonych Diabłów” tego popołudnia.
Diogo Dalot – 7
Posadzenie na ławce rezerwowych dobrze mu zrobiło. Zdecydowana poprawa, zwłaszcza w zadaniach defensywnych. Wygrał większość pojedynków, umiejętnie bronił i wywalczył rzut wolny, po którym padł zwycięski gol.
Bryan Mbeumo – 6
Mało konkretów z piłką przy nodze, a dodatkowo żółta kartka za odrzucenie piłki po gwizdku. Pracował bez piłki, starał się pressować, ale brakowało w tym wszystkim błysku.
Mason Mount – 7
Świetne, precyzyjne wykończenie po szybkim rozegraniu rzutu wolnego. Energiczny, agresywny w pressingu i dużo bardziej wpływowy niż w poprzednich tygodniach.
Joshua Zirkzee – 6,5
W pierwszej połowie niewidoczny, wręcz nieobecny. Po przerwie stał się zupełnie innym zawodnikiem. Świetnie wyszedł do piłki zagranej przez Bruno i jeszcze lepiej wykończył akcję. Gol zdobyty po tak długiej przerwie wyraźnie podbudował go na resztę spotkania.
Rezerwowi
Noussair Mazraoui – 6,5
Tuż po wejściu o mało nie sprokurował kuriozalnej bramki, ale poza tym wniósł sporo spokoju. Uporządkował defensywę i dołożył kilka dobrych akcji z przodu.
Lisandro Martinez – 6
Wspaniale jest móc znowu zobaczyć go na boisku. Wrócił po blisko dziesięciu miesiącach, ale od razu zdążył zaprezentować charakter i wolę walki.
Patrick Dorgu – bez oceny
Wszedł już w doliczonym czasie. Bez szans na realny wpływ.
Kobbie Mainoo – bez oceny
Podobnie – krótki epizod bez możliwości oceny.









