Darren Fletcher wyjaśnił „ekstremalną” filozofię, która stoi za marszem Manchesteru United do finału FA Youth Cup, który odbędzie się 9 maja.
Jego podopieczni wygrali każdy mecz od początku roku, co otworzyło im drogę do walki o tytuł z Manchesterem City na szczycie Premier League U18. W finale Młodzieżowego Pucharu Anglii, także zmierzymy się z naszym lokalnym rywalem, po zwycięstwie nad Crystal Palace w dogrywce na Old Trafford w zeszły piątek.
To wszystko jest częścią procesu rozwoju, w ramach którego klub stara się zdobyć to słynne trofeum po raz dwunasty. Podczas rozmowy dla podcastu “Inside Carrington”, Fletcher omawia swoje metody, opisując je jako mieszankę klasycznego DNA Manchesteru United i stylu skoncentrowanego na posiadaniu piłki.
– Zawsze będziemy pielęgnować tradycje Manchesteru United, przekazywane z pokolenia na pokolenie – to klubowe DNA. Oczywiście, są w tym elementy, które musimy rozwijać zgodnie z kierunkiem, w jakim zmierza współczesna piłka nożna, dlatego zdecydowanie większy nacisk kładziemy na posiadanie piłki. Myślę, że piłka nożna poszła w tym kierunku, więc trzeba być naprawdę dobrym tym zakresie.
– Muszę przyznać, że podobał mi się sposób naszej gry w tym sezonie – graliśmy bardzo odważnie, ale jednocześnie z szacunkiem do tego, co robi przeciwnik. Nie będziemy utrzymywać piłki tylko po to, by być w jej posiadaniu. Jeśli pojawi się przestrzeń za linią obrony i zaistnieje potrzeba długiego zagrania, zrobimy to.
Zwycięski gol Chido Obiego w dogrywce piątkowego półfinału padł właśnie w takiej sytuacji – precyzyjne podanie Jamesa Overy’ego wprowadziło napastnika w pole karne. Pierwsze dotknięcie Obiego zmyliło bramkarza Palace, Luccę Benettona, a skuteczne wykończenie przypieczętowało awans do emocjonującego finału.
– Myślę, że z każdą rundą robiliśmy postępy i zdobywaliśmy doświadczenie z gry na Old Trafford. To pokazuje, jak ważne jest dla rozwoju młodych zawodników przeżycie takich chwil – przede wszystkim na oczach kibiców, w telewizji i w mediach, co daje ogromny rozgłos. Najbardziej cieszy mnie to, że z każdym kolejnym spotkaniem robiliśmy postępy, przechodząc przez kolejne etapy rozgrywek. To była wspaniała lekcja, ale teraz czeka nas wyjazd na finał – kolejne świetne doświadczenie, wielkie wyzwanie i ważny element ich rozwoju.
Młodzieżowe drużyny „Czerwonych Diabłów” od dawna słyną z ofensywnego zapału, ale ten rocznik wyróżnia się także solidnością w defensywie – stracili zaledwie 18 bramek, co jest najlepszym wynikiem w lidze.
– Chcemy dominować w posiadaniu piłki – kontynuuje szkocki trener. – Chcemy budować akcje od tyłu i przebijać się przez szyki rywali. Myślę, że zasady gry bez piłki są prawdopodobnie silniejsze – chcemy wywierać presję na przeciwniku przez cały czas. Właściwie to właśnie pressing pozwolił nam strzelić wiele bramek. Naprawdę przyjemnie oglądało się naszą grę.
– Trenerzy drużyn przeciwnych wielokrotnie chwalili nas za pracę bez piłki. Nie straciliśmy zbyt wielu bramek, co wynika z połączenia sposobu, w jaki odbieramy piłkę, tym samym nie oddając jej przeciwnikowi. Gdy tylko rywal ma piłkę, staramy się ją odzyskać jak najszybciej i za każdym razem wracamy sprintem, gdy próbują zainicjować atak. Zawodnicy uwierzyli w ten styl od samego początku sezonu – podsumował Fletcher.









