David Ornstein w swoim Q&A na łamach portalu The Ahtletic mówił nie tylko o planach Manchesteru United w kontekście zatrudnienia nowego menedżera, ale także o transferach, a konkretnie o piłkarzu, który ma być celem numer jeden w klubie, czyli Elliott Anderson. Ornstein krótko wypowiedział się również o sytuacji Sandro Tonaliego, Carlosa Baleby i Adama Whartona.
Nazwisko pomocnika Nottingham Forest w kontekście przenosin do Manchesteru przewija się w kuluarach od dawna. Nie wiadomo jednak, do której części miasta na północy Anglii miałby się przenieść Anderson. Sprawę spróbował wyjaśnić David Ornstein:
– Anderson to główny cel Manchesteru United, ale Manchester City także jest zainteresowany – odchodzi Bernardo Silva, a niepewna jest przyszłość Rodriego. Forest chce, by przy tym transferze został przebity rekord kwoty w Premier League. Jeśli pozostaną przy tym, to czy oba zainteresowane kluby będą chciały tyle płacić?
– Zarabia już on w okolicach 100 tysięcy funtów tygodniowo, więc trzeba będzie mu zaoferować niezwykle wysoką płacę. Kluby kontaktują się z Forest, ale w Nottingham skupiają się wyłącznie na zakończeniu sezonu. Nie ma na ten moment negocjacji. Anderson zachowuje się natomiast świetnie, nie naciska na ruch. Myśli także o Mistrzostwach Świata.
– Wiadomo, że kluby cenią sobie też Adama Whartona, ale Palace domaga się bardzo wysokiej ceny i ciekawe, czy ktoś będzie chętny tyle zapłacić. Klub taki jak Manchester United widziałby jako drugą opcję do linii pomocy – nie pierwszą, tak jak przy Andersonie. Tym samym mogą nie być chętni zapłacić cenę, jakiej domagają się w Crystal Palace.
– Tonali przyciąga wiele zainteresowania, a szum dookoła niego sugeruje, że jego obóz chciałby sprawdzić potencjalne opcje. Nie wydaje mi się jednak, że już wiadomo, co się stanie w jego przypadku. Tak samo z Balebą. Są także inni poważni kandydaci na tą pozycję, którzy być może nie przyciągają takiej uwagi mediów (Alex Scott itp.) ale nie powinni być skreślani.









