Dyrektor włoskiej Bolognii w rozmowie z “Gazzettą dello Sport” zdementował ostatnie plotki transferowe łączące napastnika jego zespołu z przenosinami do Manchesteru United. Działacz stwierdził, że “nikt nie dzwonił” w tej kwestii.
“Czerwone Diabły” nadal poszukują nowego napastnika, który odciążyłby oraz stanowił godnego rywala dla młodego Rasmusa Hojlunda. Dotychczas w mediach przewinęło się wyłącznie kilka nazwisk i jak na razie, ciągle mówimy o zainteresowaniu, a nie negocjacjach. Dodać trzeba, że kluczowe od tego okienka będzie zdanie INEOS przy prowadzeniu rozmów transferowych.
Najświeższym nazwiskiem na liście obserwowanych zdaniem mediów miał być jeden z byłych graczy Bayernu Joshua Zirkzee. Holender obecnie reprezentuje barwy Bolognii i wyceniany jest na około 30 mln euro. Jest on także podstawowym napastnikiem włoskiego zespołu.
Klub z Serie A obecnie zajmuje czwartą pozycję w tabeli. Sam Zirkzee także ma w miarę udany sezon, gdyż we wszystkich rozgrywkach przez 19 spotkań zdobył on osiem goli i cztery asysty. O sytuacji napastnika z włoskimi mediami rozmawiał dyrektor klubu.
– Klauzula wykupu jest aktualna tylko dla Bayernu, a w styczniu nie zamierzamy pozbywać się naszych topowych zawodników. Ile telefonów otrzymałem w tej sprawie? Ani jednego, lecz i tak żadnego bym nie odebrał – mówił Marco Di Vaio dla “Gazzetty dello Sport”.









