Eric Bailly oskarżył Manchester United o to, że niektórym piłkarzom łatwiej było dostać się do wyjściowej jedenastki, niekoniecznie z uwagi na aspekty sportowe. Twierdzi on, że w trakcie jego pobytu na Old Trafford, bardziej niż na umiejętności spoglądano na to czy dany zawodnik jest Anglikiem.
Iworyjski obrońca w minionym oknie transferowym opuścił Manchester United i udał się na wypożyczenie do Olympique’u Marsylia. Francuski klub będzie miał obowiązek wykupić Bailly’ego, jeśli ten zagra odpowiednią ilość spotkań, a „Olimpijczykom” uda się awansować do Ligi Mistrzów.
Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej zmienił otoczenie w poszukiwaniu częstszej gry, bowiem w ubiegłym sezonie Premier League nie mógł liczyć na regularne występy, nawet kiedy był zdrowy. Zanotował on jedynie trzy występy od pierwszej minuty, podczas gdy Harry Maguire, będący w tragicznej formie zaczynał mecze w wyjściowym składzie aż 28 razy.
We wtorek Olympique Marsylia rozpocznie swoje tegoroczne zmagania w Lidze Mistrzów, grając z Tottenhamem na wyjeździe. Przed tym meczem Eric Bailly postanowił podzielić się swoim niezadowoleniem w związku z, według niego, nieuczciwymi praktykami selekcyjnymi w Manchesterze United.
– Klub powinien wystrzegać się faworyzowania angielskich piłkarzy i dawać szansę każdemu. Należałoby zachęcać zawodników do rywalizacji o skład, a nie jedynie jej oczekiwać. Zawsze miałem wrażenie, że reprezentanci Anglii mieli pierwszeństwo.
– To nie zdarza się w Chelsea czy innych wielkich klubach Premier League. Niektórzy zawodnicy byli pewni występu od pierwszej minuty, a taka sytuacja osłabia zespół. Na szczęście Erik ten Hag ma silny charakter, więc liczę na to, że zmieni panujące w klubie realia – dodał Iworyjczyk.
Bailly poleciał z resztą zespołu na przedsezonowe tournée, na którym zanotował kilka dobrych występów. Później jednak kupiony został Lisandro Martinez, a w klubie cały czas są Harry Maguire, Raphael Varane oraz Victor Lindelof. Z tego powodu Iworyjczyk kolejny sezon nie mógłby być pewny regularnych występów.
– Poznałem Erika ten Haga pod koniec zeszłego sezonu, gdy przyjechał do Manchesteru podpisać kontrakt. Spotkaliśmy się w szatni, kiedy pakowałem swoje rzeczy, ponieważ zamierzałem odejść z klubu. Jednakże powiedział mi, że chciałby, abym został, ponieważ da zagrać każdemu.
– Zgodziłem się pojechać na okres przygotowawczy, a on dotrzymał słowa. Aczkolwiek nie chciałem się zadowolić graniem od czasu do czasu. Chcę występować w każdy weekend i czuć, że jestem ważnym elementem zespołu. Muszę odzyskać swoją pewność siebie – wyznał Bailly.









