Gareth Southgate zapowiedział, że interesuje go wyłącznie objęcie stanowiska w jednym z wielkich klubów Premier League i uważa, że mógłby wykonać lepszą pracę niż niektórzy trenerzy na tych stanowiskach.
55-latek pozostaje bez pracy od czasu Mistrzostw Europy 2024, kiedy to po przegranym finale z Hiszpanią postanowił rozstać się z reprezentacją narodową po ośmiu latach. Nazwisko Southgate’a często pojawia się w kontekście posady m.in na Old Trafford, a sam zainteresowany przyznaje, że tylko poważne stanowisko mogłoby go skusić do powrotu.
– Nie czuję potrzeby, żeby po prostu iść do Premier League, tylko po to, by móc powiedzieć, że trenowałem klub z tej ligi. Miałem jedną z największych posad w światowej piłce nożnej, więc byłem rozpieszczany: wielkie wieczory, praca z wybitnymi zawodnikami, bez ingerencji właściciela. A to, co mówią ludzie z zewnątrz, brzmi: „No cóż, on nie wygrał”. Jak więc udowodnić, że potrafisz wygrywać? Musisz trafić do jednego z tych wielkich klubów – mówił w podcaście The Football Boardroom.
– Teraz wiemy, kim są te wielkie kluby… Czy uważam, że mógłbym wykonać pracę, którą ostatnio wykonywali niektórzy ludzie w tych zespołach? Czy mógłbym zrobić to lepiej? Myślę, że tak. Rozmawialiśmy też o bagażu, który wiąże się z moim zatrudnieniem z perspektywy właściciela. I jest w tym pewna rzeczywistość – rozumiem, skąd bierze się ten szum. To właśnie ten element może uczynić mnie potencjalnie skomplikowanym wyborem dla klubu.
Southgate przyznał następnie, że jego kadencja w reprezentacji Anglii „pochłonęła wszystko” i nie spieszy mu się z powrotem na ławkę trenerską.
– Nie szukam aktywnie roli trenera. Gdyby ten finał europejski był moim ostatnim, nie martwiłbym się tym – zakończył 55-latek.









