Szef sędziów PGMO, Howard Webb, twierdzi, że decyzje o rzutach karnych podjętych przeciwko Manchesterowi United w meczu z Bournemouth (20 marca) wynikały z różnicy w „szybkości, z jaką poruszali się napastnicy”.
Manchester United dwukrotnie obejmował prowadzenie na południowym wybrzeżu po golach Bruno Fernandesa i samobójczym trafieniu Jamesa Hilla, jednak Ryan Christie i Eli Junior Kroupi zapewnili gospodarzom punkt w meczu, w którym nie obyło się bez kontrowersji.
“Czerwone Diabły” otrzymały rzut karny po faulu Alexa Jimeneza na Matheusie Cunhi, jednak apel klubu o podyktowanie drugiej jedenastki za zatrzymanie Amada Diallo przez Adriena Trufferta został odrzucony zarówno przez sędziego głównego, jak i przez VAR. W następstwie tej sytuacji, Harry Maguire został ukarany czerwoną kartką za zatrzymanie klarownej okazji, przed którą stanął Evanilson, a sędzia bez wahania wskazał na rzut karny.
Webb w programie „Match Officials Mic’d Up” ujawnił, że asystent sędziego, Constantine Hatzidakis, nie widział incydentu z Amadem, ponieważ „patrzył na linię”, a sędzia Stuart Attwell uznał, że skrzydłowy „czekał na kontakt”. Za system VAR odpowiadał Craig Pawson, według którego kontakt był „niewystarczający, biorąc pod uwagę sposób, w jaki zawodnik upadł”, natomiast faul Maguire’a określił jako „cyniczne przechwycenie piłki”.
– Obaj wykonują akcje ofensywne, ale występują pewne różnice – rozpoczął Webb. – Największa z nich dotyczy prędkości, z jaką poruszają się atakujący. W przypadku Amada nie poruszał się on szczególnie szybko. Doszło do pewnego kontaktu, ale to kwestia oceny, jak duży miał on wpływ.
– Evanilson mija Maguire’a. Moim zdaniem to zupełnie inne tempo niż w przypadku Amada. Maguire desperacko go popycha, by uniemożliwić mu zdobycie bramki. To bardzo wyraźna faul. Decyzja podjęta na boisku to potwierdza. W obu przypadkach decyzja sędziego została uszanowana przez VAR i utrzymana w mocy. W tej sytuacji [faulu Maguire’a], gdyby sędzia nie podyktował rzutu karnego, myślę, że VAR by interweniował, ponieważ moim zdaniem jest to ewidentny i oczywisty rzut karny.
Fernandes był wściekły, że tylko jeden z rzutów karnych został podyktowany za „tę samą sytuację”, podczas gdy Michael Carrick określił jako „szalone” i „zdumiewające”, iż nie przyznano obu.
– Truffert podejmuje ryzyko. Kładzie ręce na Amadzie, który nie porusza się w szybkim tempie, ale jednak się przemieszcza i z pewnością dochodzi do kontaktu. Wiemy, że to częsta sytuacja, szczególnie w polu karnym i jego okolicach. Sędzia musi ocenić, jak duże znaczenie miało to zdarzenie. Uznał, że nie było to wystarczające, by podyktować rzut karny. Decyzja sędziego jest kluczową częścią sposobu, w jaki stosujemy VAR.
– Wielokrotnie słyszymy, że nie powinniśmy być zbyt natarczywi i interweniować tylko wtedy, gdy coś jest ewidentnie błędne. W tej sytuacji VAR uznał, że decyzja była kwestią subiektywnej oceny – mógł to być rzut karny, ale jest to jedna z tych niejednoznacznych sytuacji. Komisja ds. Kluczowych Incydentów Meczowych zgodziła się z tą interpretacją. Zdania były podzielone, ale ostatecznie uznano, że nie był to ewidentny rzut karny i poparto decyzję podjętą na boisku – zakończył Webb.









