Jurgen Klopp jest najlepszym menedżerem Liverpoolu w Premier League, ale wszystko mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby w 2013 roku przyjął ofertę Manchesteru United.
Podczas swojego pobytu w Borussii Dortmund, w latach 2008-2015, Klopp zapracował na miano pożądanego menedżera, prowadząc klub z Signal Iduna Park do dwóch tytułów mistrza Bundesligi z rzędu [2011 i 2012], a także do triumfu w Pucharze Niemiec w 2012 roku. Zyskał także pochlebne recenzje za doprowadzenie “Die Borussen” do finału Ligi Mistrzów na Wembley w 2013 roku, w którym jego drużyna uległa Bayernowi Monachium.
Jego filozofia płynnej i ofensywnej gry, przyciągnęła uwagę Manchesteru United, który wówczas poszukiwał następcy dla odchodzącego na emeryturę sir Alexa Fergusona. Klopp oświadczył jednak, że do przyjęcia tego stanowiska zniechęciło go nastawienie “Czerwonych Diabłów” oraz to, że musiałby nadzorować projekt, który nie byłby jego. A ponadto, chciał wywiązać się z kontraktu, jaki podpisał z klubem z Dortmundu.
Natomiast, już po wygaśnięciu umowy, w 2015 roku, zdecydował się przyjąć stanowisko menedżera Liverpoolu, z którym zdobył osiem trofeów, zanim w 2024 roku ustąpił z pełnionej funkcji. Obecnie 58-latek jest szefem globalnego oddziału piłkarskiego w Red Bullu.
Dlaczego Klopp odrzucił ofertę Manchesteru United?
Niemiecki trener w szczerym wywiadzie dla podcastu “Diary of a CEO”, wyjaśnił, dlaczego postanowił odrzucić propozycję prowadzenia “Czerwonych Diabłów”, a zarazem przejęcia posady po samym Fergusonie.
– Próbowali! Manchester United skontaktował się ze mną. Oczywiście, byli zainteresowani. Byłem młody, miałem sensacyjny zespół w Dortmundzie. Prawdopodobnie myśleli: “Co on tam robi?” To był zły czas, zły moment. Miałem kontrakt w Dortmundzie i w tamtym czasie nie chciałem nigdzie odchodzić. Manchester United potrzebował menedżera i sądzę, że byłem jedną z kilku opcji.
– Są pewne powody, dla których odrzuciłem tę pracę, a ludzie, z którymi rozmawiałem, powiedzieli mi rzeczy, które mi się nie spodobały, w stylu: “Manchester United jest wielkim klubem”, “Pozyskujemy wszystkich piłkarzy, jakich tylko chcemy. Możemy kupić tego, tamtego…”, a ja siedziałem i myślałem, że to nie był mój projekt, nie czułem, aby to mogło być moje.
– To nie był odpowiedni moment, ale co gorsza, to nie był mój projekt. Na przykład, nie chciałem powrotu [Paula] Pogby. To rewelacyjny zawodnik, ale takie rzeczy zazwyczaj nie działają. Nie chciałem [Cristiano] Ronaldo. Mój Boże, wszyscy wiemy, że jest najlepszym zawodnikiem. Razem z [Lionelem] Messim, jest najlepszym piłkarzem na świecie. Ale takie powroty nigdy nie pomagają, a w tamtym czasie, w 2013 roku, ewidentnie nie chodziło mi o Cristiano, ani nawet nie o Paula.
– Miałem na myśli samą ideę: “Zbierzmy najlepszych zawodników i chodźmy”. Nie podobało mi się to. Potem pojawił się czysto piłkarski projekt Liverpoolu i ta sensacyjna rozmowa z Mikiem Gordonem [prezesem Fenway Sports Group i dyrektorem Liverpoolu]. To było naprawdę ważne. Po tej rozmowie zapragnąłem zostać jego przyjacielem. To naprawdę dobry facet. Tak zaczęła się moja podróż w Liverpoolu i ostatecznie, to było naprawdę wyjątkowe.









