Michael Carrick ujawnił, że w ostatnich tygodniach korzystał ze wsparcia byłego menedżera Manchesteru United, Ole Gunnara Solskjaera. Obaj panowie współpracowali ze sobą podczas panowania Norwega na Old Trafford w latach 2018-2021, tworząc część zgranego sztabu szkoleniowego.
Ponadto były angielski pomocnik liczy na to, że w nadchodzączej konfrontacji z Arsenalem na Emirates jego zespół zaprezentuje się równie efektownie jak w miniony weekend przeciwko Manchesterowi City.
Michael, czeka was ważny mecz. W czterech meczach, w których prowadziłeś ten klub, nie dałeś się pokonać zespołom [Pepa] Guardioli, [Thomasa] Tuchela, [Unaia] Emery’ego i [Mikela] Artety. Czy to dodaje ci pewności siebie przed nadchodzącym spotkaniem?
– Powiem szczerze, że moja pewność siebie przed tym meczem wynika z tego, co widzieliśmy odkąd tu jestem – z pracy wykonanej wspólnie ze sztabem, jakości gry na boisku, treningów oraz podejścia zawodników. Spotkania sprzed trzech czy czterech lat to już przeszłość. Oczywiście, doświadczenie bywa pomocne w pewnych momentach, ale uważam, że w niedzielę czeka nas zupełnie inny mecz i dwa zupełnie inne zespoły. Nie mogę się doczekać tego spotkania. Jesteśmy w dobrej formie.
Czy rozmawiałeś z Ole [Gunnarem Solskjaerem] odkąd tu przybyłeś?
– Tak, rozmawiałem z nim. Jesteśmy sobie bliscy, wiele razem przeszliśmy. Był dla mnie wielkim wsparciem, jak można się było spodziewać. To wspaniały człowiek i bardzo go szanuję. Życzył nam wszystkiego najlepszego i cieszył się, że osiągnęliśmy dobry wynik.
Czy wyciągnąłeś od niego jakieś informacje?
– Myślę, że w przyjaźniach prowadzi się rozmowy… Mam wielu przyjaciół w różnych miejscach, na których mogę polegać, jeśli zajdzie taka potrzeba. Szczerze mówiąc, nie jestem kimś, kto zbytnio zawraca innym głowę, ale… Ole na pewno będzie przy mnie, jeśli kiedykolwiek będę go potrzebował.
Mecz przeciwko Manchesterowi City był bardzo proaktywny. Czy z Arsenalem możecie zagrać podobnie? Czy musicie być bardziej pasywni, trochę bardziej reaktywni, żeby stawić im czoła na Emirates?
– Musimy poczekać i zobaczyć! Jak już mówiłem, Arsenal to bardzo dobra drużyna, podobnie jak Manchester City. Jeśli chodzi o ich atak, mają różne sposoby, by stwarzać zagrożenie. Dobrze ustawiają się na szerokości boiska, atakują pole karne, stwarzając problemy poprzez wchodzenie w jego obręb, czy to bokami, czy poprzez dośrodkowania. Są bardzo dobrze zorganizowani i świetnie wyszkoleni – to widać w ich grze.
– Uważam, że broniliśmy własnego pola karnego tam, gdzie było to potrzebne, szczególnie w zeszłym tygodniu. Nie musieliśmy tego robić tak długo, jak niektórzy mogli się spodziewać, ponieważ utrzymywaliśmy się przy piłce tam, gdzie chcieliśmy, i za to należą się brawa dla chłopaków. Każdy mecz jest inny. Nigdy nie jest tak samo, nawet kiedy dochodzisz do przerwy i grasz dobrze przez pierwsze 45 minut.
– Nie jestem zwolennikiem twierdzenia: “Znowu to samo”, ponieważ nigdy tak nie jest. Trzeba na tym budować, ale to nie będzie kopiuj-wklej. W tym spotkaniu pojawią nowe elementy, na które musimy być gotowi. Musimy być w najlepszej formie, a jeśli tak się stanie, czujemy, że będziemy mieć dużą szansę.
Patrick Dorgu radzi sobie ostatnio naprawdę dobrze. Czy uważasz, że jego przyszłość może być związana z grą na skrzydle? A może bardziej na pozycji tradycyjnego obrońcy?
– Myślę, że potrafi robić obie te rzeczy. Szczerze mówiąc, w zeszłym tygodniu był niesamowity – jego zaangażowanie, sposób, w jaki grał na tej pozycji, a także stałe zagrożenie i zdobyta bramka były czymś, z czego byliśmy naprawdę zadowoleni. Dlatego nie chciałbym go ograniczać, ponieważ uważam, że może być efektywny zarówno w grze defensywnej, jak i ofensywnej.
Odejście Casemiro, głębokiego pomocnika, powinno być przedmiotem rekrutacji. Kibice czują, że brakuje nam pomocnika w stylu Carricka…
– Prawdopodobnie nie mówili tego, gdy grałem, prawda? [śmiech]
Czy możesz być zaangażowany w proces rekrutacji tego typu pomocnika?
– Tak, z pewnością jestem w takiej pozycji, żeby to zrobić. Myślę, że podejmowanie decyzji dla klubu w przyszłości – cokolwiek one będą oznaczać – jest czymś, w co jestem w pełni zaangażowany. Naturalnie, jako były pomocnik, mam ku temu tendencję, ale będąc teraz tam, gdzie jestem, wiem, że te rozmowy będą częścią przyszłości. Ważne jest, abyśmy podjęli właściwe kroki, jeśli chodzi o rozwój jako zespół i wdrożyli odpowiednie rozwiązania. Będą tego częścią w odpowiedni sposób.









