Manchester United pokonał Everton 2:1, dokonując tego w całkiem niezłym stylu. Podopieczni Jose Mourinho skomplikowali sobie sytuację w końcówce meczu, pozwalając rywalom na zdobycie kontaktowego gola. Mimo emocji do ostatnich sekund, portugalski szkoleniowiec był zadowolony ze swojej ekipy, o czym jasno informował podczas pomeczowej konferencji prasowej. Menedżer docenił wysoką formę Anthony’ego Martiala oraz odniósł się do rzutów karnych wykonywanych przez Paula Pogbę.
KONFERENCJA PRASOWA
Czy występ przeciwko Evertonowi był najlepszy w tym sezonie?
– Zagraliśmy bardzo dobrze przeciwko Chelsea w zeszłym tygodniu, zwłaszcza w drugiej połowie. Druga połowa w meczu z Newcastle również należy do tych wyjątkowych. Pierwsza część gry przeciwko Tottenhamowi była fenomenalna. Rozegraliśmy kilka fajnych meczów, biorąc pod uwagę pewne okresy. Uważam, że ten dzisiejszy był kompletny, oprócz końcówki spotkania, gdy rezultat nie był rozstrzygnięty do ostatnich sekund. To konsekwencje gola, którego straciliśmy oraz zmarnowanych, wielkich okazji do zdobycia bramki. Zgadzam się z Tobą, że występ był solidny. W drugiej połowie – momentami – nie był nawet solidny, lecz piękny, dzięki świetnym akcjom, kreatywnej grze – nie takiej, podczas której tylko ochraniamy futbolówkę. Myślę, że mecz w naszym wykonaniu można określić jako bardzo dobry. Nie zasłużyliśmy na ostatni rzut rożny, który przypomniał nam losy spotkania na Stamford Bridge.
Jaki jest powód tak dobrych występów Anthony’ego Martiala?
– A więc tak… Kiedy piłkarze grają źle, to moja wina. Gdy grają dobrze, biorę za to odpowiedzialność. Bądźmy szczerzy. Możemy drążyć ten temat, co uważam za sprawiedliwe. Możemy mówić, że kiepska gra piłkarzy zależy tak samo ode mnie, jak od piłkarzy. Gdy gra dobrze, to też moja zasługa tak samo jak piłkarza. Uważam, że spisał się dobrze podczas procesu rozwoju, który zajął mu całkiem dużo czasu – żeby zrozumieć, czego od niego oczekujemy – musiał uporządkować to w swoim mózgu, ale również ciele, by być gotowym do zadań, które mu wyznaczamy. Obecnie jest solidny, gra bardzo dobrze. Gdyby nie strzelił gola, gdyby to nie był jego najlepszy dzień w kreowaniu sytuacji, które stwarzał dzisiaj, oceniłbym, że zaprezentował się solidnie dla drużyny. Potrzebujemy tego z jego strony. Jestem szczęśliwy z jego wpływu na zespół.
Drugie połowy, które widzieliśmy przeciwko Newcastle, Chelsea czy dzisiaj – czy jest to Manchester United, którego pragniesz?
– Filozoficznie i mentalnie tak, ale chciałbym jeszcze lepszego Manchesteru United niż mamy.
Mogliśmy dziś dostrzec dobrą współpracę pomiędzy Pogbą a Fredem. Czy dzisiaj Fred zaprezentował właśnie to, co może wnieść do zespołu?
– Zagrał dobrze, naprawdę dobrze. Uważam, że zaprezentowali się pozytywnie. Matić, Pogba – każdy spisał się przyzwoicie. Jednak w innych meczach, w których nie grał, zespół również nieźle kontrolował piłkę. Pierwszym przykładem jest Chelsea, gdzie z dwoma zawodnikami w środku, świetne panowaliśmy nad meczem. Gramy okej, lecz nie jesteśmy tak mocni, jakbym tego chciał. Brakuje nam instynktu zabójcy, którego oczekuję. Niektóre zespoły mając trzy sytuację, strzelają trzy gole. Inne drużyny bez utrzymywania się przy piłce, potrafią przetrwać i zachować czyste konto. W tym momencie jest to dla nas misja niemożliwa do wykonania, mimo fenomenalnego golkipera. Strzelanie goli sprawia nam wiele trudności, łatwo to zauważyć. Z tego co mi się wydaje, w ostatnich 9 meczach – o ile się nie mylę – Lukaku z Rashfordem zdobyli jedną bramkę.
Czy w przypadku Martiala, chodzi o lepsze wywiązywanie się z obowiązków defensywnych?
– Ustawianie się. Nie chodzi ogólnie o defensywę, jako obronę. Chodzi mi o zamykanie przestrzeni wspólnie z linią pomocy. Musi mieć wiedzę, jak zachowywać się podczas posiadania piłki. Zrozumiał zadania, których nie wykonywali wcześniej. On chce grać, chce się rozwijać, chce być konsekwentny, pomagać drużynie. Nareszcie znalazł odpowiedni kierunek rozwoju. Dzisiejszy występ bez zdobycia bramki, wciąż byłby dobrym występem. Właśnie tego od niego oczekuję. Nie możesz strzelać w każdym meczu, w którym występujesz i będą takie spotkanie. Ale gdy nie strzela, gdy nie asystuje, gdy kreatywność nie jest na wysokim poziomie, musi zachować odpowiedni balans. Myślę, że staje się lepszym piłkarzem.
Co myślisz o sposobie wykonywania rzutów karnych przez Paula Pogbę? Podoba ci się?
– Rzeczą, którą lubię jest jego pragnienie do wykonywania jedenastek. Pozwólcie dobrać mi odpowiednie słowa, nie chcę być piętnowany. Nie lubię Myszki Miki, strachu, obaw – nie wezmę rzutu karnego – nie lubię tego. Lubię graczy, którzy chcą się podjąć takiego wyzwania. Przykładem jest chłopak z Crystal Palace [Luka Milivojevic – wyj. red.], który nie wykorzystał karnego tydzień temu przeciwko Evertonowi, a w tej kolejce podszedł do dwóch jedenastek i je wykorzystał. Powiedział: “dajcie mi piłkę, jeśli nie trafię, to nie trafię, ale idę!”. Paul chce je wykonywać, to jest dla mnie fantastyczne. Jeżeli spudłuje, to trudno. Czy może się w tym poprawić? Myślę, że tak. Bramkarze znają jego bieg do piłki, jego ruch, nie ruszają się, wyczekują do ostatnich sekund jego decyzję, więc musi wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Istotnym jednak jest, że w przypadku następnego rzutu karnego, również podejdzie do strzału i wykona go z radością. To jest najważniejsze.









