Ruben Amorim odpowiadał na pytania dziennikarzy przed piątkowym meczem w Boxing Day przeciwko Newcastle United na Old Trafford. Portugalczyka pytano m.in. o dostępność niektórych piłkarzy a także to, jak drużyna poradzi sobie bez swojego kapitana, Bruno Fernadnesa.
Jak ma się Bruno i Kobbie? Będą dostępni?
– Nie, nie na ten mecz. Nie potrwa to długo, Kobbie wróci szybciej. Na ten mecz wypadają.
Na ile wypadnie Bruno?
– Nie chcę mówić, mam pewien pomysł, ale zobaczymy.
Matthijs i Harry?
– Wciąż z nimi pracujemy. Nie są dostępni, zobaczymy na następny mecz.
Lisandro Martinez w niedzielę grał w środku pomocy. Co zrobisz na te następne mecze, skoro Bruno nie będzie?
– Mamy innych piłkarzy, może spróbujemy innych sposobów gry. Jack Fletcher bardzo dobrze sobie poradził. Kiedy mamy okazję, musimy dawać szansę takim piłkarzom jak on. Znajdziemy rozwiązania.
Czy jesteś pewny siebie? Przy poprzednim terminarzu spotkań ludzie mówili, że możecie ruszyć do przodu, a to się nie stało. Graliście dobrze, ale nie wygrywaliście. Teraz kolejny blok meczów, w którym ludzie spodziewają się dobrej gry i wyników, ale straciliście kluczowego gracza.
– Jestem pewny siebie. Możemy wygrać każdy mecz. Mamy oczywiście problemy, ale wierzę w drużynę, nawet bez wielu zawodników. Wierzę, że możemy wygrać każdy mecz. Oczywiście jest trudniej, ale ufam moim zawodnikom. Jeśli będziemy skupieni, możemy wygrać.
Jeśli chodzi o Jacka i Laceya. Minęło kilka dni od ich debiutu, jak się mają?
– Normalnie, są dobrymi chłopakami. Pokazali w tym tygodniu bardzo dobre zachowanie. Nie mam jednak poczucia, że byli jakoś inni. Są skupieni i przygotowują się. Wierzą, że mogą grać, więc nic się nie różni od poprzednich tygodni.
Biorąc pod uwagę ilość kreacji, jaką wnosi Bruno, jak można to zastąpić, poradzić sobie bez niego?
– Nie da się zastąpić Bruno. Dziś rano mówiłem jednak drużynie, że trzeba brać pozytyw – wiele osób musi wyjść naprzód. Nie chodzi tylko o kreację, ale także stałe fragmenty. To dobra okazja dla każdego na zrozumienie, że nie można polegać na jednym piłkarzu. Straciliśmy Bruno, Amada i Bryana przy stałych fragmentach. To ogromna szansa dla drużyny, ale także okazja na pokazanie przywództwa.
Co tracisz na boisku bez Bruno?
– Wszystko, bo rozumie on każdą pozycję na boisku. Zawsze wszystko ustawia, mówi innym, gdzie mają być. To dobra okazja dla Lisandro, Luke’a Shawa. Musimy mieć więcej liderów w grupie, bo to może się zdarzyć Bruno.









