Manchester United może odczuwać jeszcze większą frustrację po decyzji o wyrzuceniu z boiska Lisandro Martineza w meczu z Leeds United. W przegranym 1:2 spotkaniu, podopieczni Michaela Carricka zostali zmuszeni do gry w osłabieniu, gdy Dominic Calvert-Lewin poskarżył się sędziemu, iż został pociągnięty za włosy przez argentyńskiego defensora.
Nawet napastnik „Pawi” przyznał, że Martinez miał „pecha”, że został ukarany za ten incydent czerwoną kartką. Były sędzia Premier League, Mark Clattenburg, bronił tej decyzji, jednak nowy zdarzenie na angielskich boiskach skłoniło go do wezwania PGMOL do działania.
Zaledwie kilka dni później doszło do kolejnej próby szarpania za włosy – tym razem ofiarą padł Calvin Bassey w trakcie spotkania z Brentford. Podczas gdy obrońca “Czerwonych Diabłów” został odesłany do szatni, szarpnięcie za włosy Dango Ouattary wobec zawodnika Fulham nawet nie zostało ukarane, nie wspominając o ewentualnej dyskwalifikacji. Co ciekawe, sędzią, który usunął z boiska Martineza przeciwko Leeds, był Paul Tierney – ten sam arbiter, który prowadził spotkanie z udziałem Basseya.
– Manchester United i Lisandro Martinez mogą czuć się pokrzywdzeni po kolejnej niespójnej decyzji sędziego dotyczącej szarpania za włosy – rozpoczął Clattenburg. – W ten weekend widzieliśmy, jak Calvin Bassey z Fulham został pociągnięty za włosy i nic się nie stało. Tymczasem widzieliśmy przypadki, gdy wyrywanie włosów było karane czerwoną kartką. PGMOL musi to wyjaśnić i jestem pewien, że Howard Webb – szef sędziów – zrobi to w swoim programie w Sky Sports. W tej chwili rozumienie przepisów dotyczących wyrywania włosów to czerwony kartonik i minimum trzy mecze – zaznaczył były sędzia.









