Manchester United zremisował na wyjeździe 2:2 z Tottenhamem. Matthijs de Ligt najpierw “maczał palce” przy bramce Mathysa Tela, jednak w samej końcówce meczu Holender zrehabilitował się strzelając bramkę na wagę remisu. Środkowy obrońca opowiedział o swoich odczuciach po tym spotkaniu.
Manchester United zdobył bramkę po dośrodkowaniu Amada Diallo do Bryana Mbeumo w pierwszej połowie. Trafienie Kameruńczyka dawało “Czerwonym Diabłom” prowadzenie do 84. minuty, kiedy to Mathys Tel wyrównał.
Chwilę później Tottenham objął prowadzenie i wydawało się, że gospodarze zdobędą trzy punkty. Ale w ostatniej minucie meczu, zespół z czerwonej części Manchesteru miał rzut rożny. Do wykonania rzutu rożnego podszedł Bruno Fernandes, który dośrodkował na dalszy słupek, a tam wbiegł De Ligt i skierował głową piłkę do bramki rywala.
Ta bramka Holendra dała Manchesterowi United punkt. De Ligt podzielił się swoimi refleksjami po tym spotkaniu w pomeczowym wywiadzie.
– Było tak samo, jak w zeszłym tygodniu [w meczu z Nottingham Forest]. W zeszłym sezonie przegraliśmy z [Nottingham] Forest 1:0, z Tottenhamem też. Ale dzisiaj i w zeszłym tygodniu było widać, że mamy w sobie ogień.
– Na szczęście wywalczyliśmy punkt w tym meczu. Uważam, że zasługiwaliśmy na więcej. Chodzi mi o to, że pierwszy gol Spurs był szczęśliwy. Piłka otarła mnie i wleciała do bramki, to trudna sytuacja. Jestem z tego powodu trochę zły, ale koniec końców jestem dumny z całego zespołu.
W okolicach 88. minuty, Manchester United kontynuował mecz w dziesięciu, ponieważ Benjamin Sesko opuścił boisko z urazem, mimo że pojawił się na placu gry 30 minut wcześniej. Ruben Amorim wykorzystał już wszystkie zmiany, dlatego nie mógł wpuścić innego zawodnika za Słoweńca.
– Nawet grając w dziesięciu, w ten sposób, jestem dumny z całej drużyny – powiedział Matthijs de Ligt.
– Sezon jest długi, a jeśli nie przegrywasz takich meczów, to na koniec okazuje się, że to bardzo ważne. Zagraliśmy dobry mecz i uważam, że zasługiwaliśmy na nieco więcej.









