Mason Mount to jeden z kilku piłkarzy pierwszej drużyny, którzy są na ten moment dostępni do dyspozycji Michaela Carricka w okresie przygotowawczym. Anglik rozpoczął sparing z Rosenborgiem od pierwszej minuty, a po meczu udzielił wywiadu dla MUTV.
Mason, duża wygrana, byłeś kapitanem. Jakie to uczucie?
– Bardzo dobrze, podobało mi się. Te mecze pomagają budować, skupiasz się na poprawianiu, nabieraniu kondycji i budowaniu w porównaniu z zeszłym tygodniem. [Rosenborg] to bardzo dobra drużyna, są w środku sezonu, co daje nam trochę inny test. Rośliśmy wraz z upływem spotkania. Nie zaczęliśmy dobrze, ale na koniec pierwsze połowy był gol. Później weszła młodsza część, strzelili trochę więcej. Naprawdę mnie to cieszy. To był dobry dzień dla każdego.
Widziałem cię często z młodszymi chłopakami w czasie tej podróży. Czy ta rola pewnego rodzaju mentora jest dla ciebie ważna?
– Tak. Ważne jest to dla każdego ze starszych piłkarzy, by mieć w tym swój udział i pokazać im pewną drogę, jednocześnie sprawiając, by czuli się komfortowo na boisku i poza nim. Miałem to samo, gdy to ja byłem młodszy. Starsi zawodnicy otaczali mnie swoim ramieniem. Młodsza część grupy jest naprawdę świetna. Weszli w drugiej połowie i grali bardzo dobrze, strzelili parę goli.
Jak ci się pracuje z Andreyem Santosem?
– Bardzo dobrze, to świetny piłkarz. Znam go od dawna, widziałem, jak przebija się do pierwszej drużyny w Chelsea. Jest świetny, szczególnie defensywnie. Znakomicie czyta grę, cały czas chce piłkę. Chce grać do przodu. Dobrze jest mi z tym pracować. Fajnie było go trochę lepiej zrozumieć w treningu i meczach, pomóc urosnąć i poczuć się komfortowo. Bardzo dobrze się zintegrował. Wciąż rośniemy jako drużyna, ale jesteśmy teraz w odpowiednim momencie.
Czego spodziewasz się po Atletico w Sztokholmie za tydzień?
– Bardzo dobra drużyna, intensywna. Będzie to poziom wyżej, jeśli chodzi o jakość. Każdego tygodnia budujemy, także od strony fizycznej. Wiemy, że są świetni i że będą agresywni. Będziemy na to gotowi.









