Wymęczone zwycięstwo nad beniaminkiem było ulgą dla wszystkich zawodników, ale nikt chyba nie odetchnął po nim głębiej niż Victor Lindelöf. Po niełatwym starcie na Old Trafford, którego symbolami są szczególnie niepotrzebne straty lub nawet pechowe poślizgnięcie się jak w spotkaniu z Newcastle, w końcu możemy zapisać na konto Szweda udany występ.
Młody obrońca ekipy “Czerwonych Diabłów” wykazał się w nim sporą determinacją i zaangażowaniem, a na największe wyróżnienie zasługuje efektowny wślizg, którym pozbawił Anthony’ego Knockaerta szansy na groźną akcję. Kibicom zgromadzonym na Old Trafford spodobało się to zagranie na tyle, że nagrodzili Szweda nie tylko brawami i okrzykami, ale także tytułem zawodnika meczu.
Wybór ten wzbudza jednak pewne kontrowersje, ponieważ wiele osób twierdzi, że na tytuł ten bardziej zasłużył Ashley Young, który w głosowaniu zajął drugie miejsce. Sam zawodnik nie krył swojej radości w udzielonym po meczu wywiadzie dla MUTV. Zapytany o swoją spektakularną interwencję, Szwed odpowiedział:
– To była piłka 50/50. Wiedziałem, że muszę wygrać to starcie i zrobiłem to – mówił. – Jesteśmy zachwyceni czystym kontem. Zawsze staramy się wykonywać dobrą robotę w defensywie. Dziś nam się to udało i jesteśmy zadowoleni.
Victor Lindelof channeling his inner Vidic.
[via @UTDGIF] pic.twitter.com/OV7eQTDr6M— Man Utd Channel (@ManUtdChannel) 25 listopada 2017









