Jak podaje Florian Plettenberg, dziennikarz Sky Sport, Joshua Zirkzee nie ma zamiaru opuszczać Manchesteru United w zimowym okienku transferowym. Holender wierzy w swoje umiejętności i chce je zaprezentować na boisku.
Mimo licznych doniesień, które pojawiły się podczas trwającego okienka transferowego, jakoby Joshua Zirkzee już po siedmiu miesiącach chciał opuścić klub z Old Trafford, możemy spodziewać się, że to jeszcze nie koniec pobytu młodego Holendra w ekipie „Czerwonych Diabłów”.
Joshua Zirkzee trafił do Manchesteru United w ostatnim letnim okienku transferowym za kwotę 42,5 mln euro z włoskiej Bolonii. Od tego czasu Holendrowi udało się zdobyć cztery bramki oraz zanotować dwie asysty we wszystkich rozgrywkach. Statystyki Zirkzee z pewnością nie zachwycają kibiców „Czerwonych Diabłów”, jednak niejako usprawiedliwiać go może fakt, że jedynie 13 z 28 występów rozpoczął w pierwszym składzie.
Od pewnego czasu media spekulowały o możliwym odejściu Zirkzee z Old Trafford. Oliwy do ognia w przestrzeni medialnej, mimo późniejszej obrony swojego podopiecznego na konferencji prasowej, dolał Ruben Amorim, który zdjął Holendra z boiska już w 33. minucie przegranego meczu z Newcastle United.
Drużyną najbardziej zainteresowaną pozyskaniem zawodnika „Czerwonych Diabłów” miał być Juventus Turyn. Thiago Motta, który wcześniej pracował z Zirkzee w Bolonii, według mediów wyrażał chęć ponownej współpracy z młodym napastnikiem. Jednak – jak podaje Florian Plettenberg – mimo zainteresowania klubu z Piemontu, nigdy nie doszło do zaawansowanych rozmów między „Starą Damą” a przedstawicielami Zirkzee. Sam zawodnik miał również nie deklarować chęci opuszczenia Manchesteru United.









