Patrząc na ostatnie doniesienia medialne wydaje się, że dni Rubena Amorima na Old Trafford są policzone. Jak donosi portal “talkSPORT”, przyszłość Portugalczyka jest wątpliwa. Portal “The Times” donosi natomiast, że dziś rano ma odbyć się spotkanie zarządu w sprawie ostatnich komentarzy Amorima.
Po zremisowanym 1-1 na Elland Road meczu z Leeds Amorim podkreślił, że przyszedł do Manchesteru United, by być jego menedżerem, a nie tylko trenerem. Komentarze te wskazują, że w klubie nastąpiły nieporozumienia między Amorimem a zarządem. Jak donosi “The Times”, zarząd ma spotkać się dziś rano w celu omówienia komentarzy Portugalczyka. Ten przed meczem z Leeds pytany o to, czy kazano mu zmienić formację lub czy poinformowano go o braku transferów w styczniu, odmówił odpowiedzi.
Według “talkSPORT” przyszłość 40-latka jest wątpliwa. Powodem tego – jak podają źródła blisko klubu – ma być wspomniana wcześniej zepsuta relacja Amorima z Jasonem Wilcoxem. Według Bena Jacobsa i Alexa Crooka z “talkSPORT” Amorima sfrustrować miało to, że ludzie “u góry” poprosili go, by ten był bardziej elastyczny taktycznie. Amorim czuje także, że obietnice wzmocnienia składu w tym okienku zostały złamane – klub planuje bowiem “cichy styczeń”.
Jeśli miałoby dojść do otwartego konfliktu racji Amorima i Wilcoxa, to CEO Manchesteru United, Omar Berrada, poparłby tego drugiego. Z innych informacji od “talkSPORT” możemy przeczytać, że w letnim oknie transferowym Amorim wolał mieć u siebie sprawdzonego w Premier League Ollie’ego Watkinsa zamiast Benjamina Seski.
Kolejnym powodem zwątpienia zarządu wobec Amorima ma być ich niechęć do pozwolenia na odejście Kobbie’ego Mainoo, który w tym sezonie nie dostaje wielu minut. Zarząd sądzi bowiem, że Mainoo jest kluczową przyszłością klubu.









