Menedżer Manchesteru United, Michael Carrick udzielił po meczu wypowiedzi dla telewizji klubowej MUTV. Anglik mówił o przejściu na piątkę z tyłu, ważności tej wygranej, a także pochwalił Brentford i pracę Keitha Andrewsa.
To duża wygrana, prawda?
– Ważna. Spodziewaliśmy się dziś trudnego zadania. To dobra drużyna, są groźni. Pierwsze 20, 25 minut było bardzo dobre. Byliśmy dynamiczni, kreatywni, graliśmy szybką piłkę. Często znajdywaliśmy Bruno między liniami. Pewnie mogliśmy jeszcze wcisnąć gola albo dwa, ale zasługi dla drużyny. Wiedzieliśmy, że Brentford będzie robić pewne rzeczy, do czego musieliśmy się trochę dostosować w przerwie. W drugiej połowie mieliśmy nad tym kontrolę. Pod koniec byliśmy trochę bardziej otwarci, ale to duże trzy punkty po wygranej z Chelsea. Dwie wygrane z rzędu, to pokazuje świetny charakter i dobrą mentalność.
Brentford było dziś dobre, a czasem przeciwko takim ekipom potrzeba trochę wysiłku, by dowieźć wynik. Dzisiaj każdy z zawodników dał ten wysiłek, prawda?
– To był wielki wysiłek, muszę oddać zasługi dla Keitha [Andrewsa] i jego sztabu. Nie przegrali wielu meczów. Wiedzieliśmy, że trudno się przeciwko nim gra. Zawodnicy dali z siebie wielki wysiłek. Tak jak mówiłem, graliśmy dobry futbol, byliśmy groźni, dobrze broniliśmy. Każdy odegrał dziś swoją część.
Dokonałeś pewnej zmiany taktycznej w przerwie. Czy to miało dać wam trochę więcej kontroli w drugiej połowie?
– Tak. Wyglądało to trochę na otwarty mecz. Byliśmy groźni, ale potrzeba w tym balansu i w tej sytuacji czułem, że jest nam to potrzebne. Chcieliśmy lepiej zarządzać pewnymi częściami boiska. Było to czysto taktyczne. Zaczęliśmy drugą połowę naprawdę nieźle i tak jak mówiłem, pod koniec było trochę inaczej.
Awans do Ligi Mistrzów jest dla was teraz bardzo blisko. Jak ważne jest to, by pozostać skoncentrowanym do końca sezonu?
– To tylko jedna część. To nie wszystko. To oczywiście ważna sprawa. W pewnym momencie wydawało się to odległe, a teraz jesteśmy w bardzo dobrej pozycji, więc należą się za to zasługi chłopakom. Z pewnością nie jest to coś, co nam wystarcza i chcemy czegoś więcej. Postaramy się finiszować najwyżej jak się da.









