Jose Mourinho porównał rywalizację Manchesteru United i Liverpoolu do starć pomiędzy Realem Madryt i Barceloną, derbów Mediolanu i meczów Porto z Benfiką.
Menedżer Manchesteru United wziął udział jako szkoleniowiec we wszystkich trzech powyższych szlagierach. Teraz przygotowuje zespół do poniedziałkowego meczu na Anfield, gdy wzrok piłkarskiego świata skupi się na Merseyside.
Mecze pomiędzy dwoma najbardziej utytułowanymi angielskimi klubami zawsze wzbudzają dużo emocji i towarzyszy im gorąca atmosfera. Portugalczyk jest podekscytowany środowiskiem, w które lada dzień wkroczy.
– Owszem, nie mogę się już doczekać – powiedział reporterom na piątkowej konferencji prasowej w Aon Training Complex. – Zawsze lubiłem grać na Anfield. Wygrałem tam kilka ważnych meczów, ale parę ważnych spotkań również przegrałem, dlatego nie mogę powiedzieć, że wynika to z tego, że zawsze odnoszę tam sukcesy – nie byłaby to prawda. Lubię wyjeżdżać na Anfield, ponieważ podoba mi się tamtejsza atmosfera i otoczka, która towarzyszy meczom.
– Prowadzenie Manchesteru United niesie ze sobą coś więcej. Nie mogę porównać historycznej rywalizacji moich poprzednich klubów z Liverpoolem do zaszłości między United a Liverpoolem. To ważny mecz, który może zostać porównany do spotkań Interu z Milanem, Realu z Barceloną i może jeszcze Porto z Benfiką.
Mourinho wielokrotnie odwiedzał Anfield jako menedżer Chelsea i zazwyczaj był wygwizdywany przez kibiców Liverpoolu, którzy próbowali tym samym uzyskać przewagę dla swojego klubu. Zapytany o to, czy czuje się poddenerwowany takim traktowaniem, Portugalczyk odpowiedział:
– Nie robi mi to różnicy. Jadę tam, by zagrać swoje, wykonać swoje zadanie i cieszyć się swoją pracą. Zazwyczaj mi się to udaje. Myślę, że fani również powinni radować się meczem, wspierać swój zespół, a także stwarzać złą atmosferę dla swoich rywali, ale w granicach bezpieczeństwa i szacunku. Myślę, że tak właśnie będzie.
Mourinho pochwalił także wspólne oświadczenie wystosowane w czwartek przez kibiców United i Liverpoolu, którzy wezwali fanów obu zespołów do powstrzymania się od agresywnych zachowań i pomocy w zwalczaniu takich przypadków. Zaznaczył, że tragedie, jakie naznaczyły oba kluby, nie powinny być przedmiotem szyderstw ze strony fanów przeciwnej drużyny.
– Istnieje kilka “piłkarskich tragedii”, jeśli można tak je nazwać, na przykład gdy zespół przegra mecz albo piłkarz popełni poważny błąd – wtedy można się z tego nabijać – dodał.
– Ludzkie tragedie to jednak coś znacznie bardziej poważnego. To nie jest nic, co powinno się wykorzystywać na boisku piłkarskim. Te tragedie potrzebują naszego szacunku, więc byłoby mi naprawdę smutno, gdyby ktoś przywołał je w negatywny sposób w tak ważnym meczu.









