Omar Berrada, dyrektor generalny Manchesteru United, udzielił wywiadu Andy’emu Mittenowi w ramach programu “Inside Carrinton”. Poruszono w nim wiele ciekawych tematów, w tym plany “Czerwonych Diabłów” na nadchodzące okno transferowe.
Omar Berrada to postać stojąca na czele zarządu Manchesteru United, mająca wpływ na strategiczne decyzje podejmowane na niższych szczeblach. Taką stanowiło też zaoferowanie kontraktu Michaelowi Carrickowi, który sprawdził się w roli tymczasowego trenera i w maju podpisał stałą, dwuletnią umowę. Zapis wybranych fragmentów rozmowy prezentujemy poniżej.
Jak postrzegasz Manchester United w obecnym momencie, po zakończeniu sezonu?
– Jesteśmy w o wiele lepszym miejscu, niż byliśmy rok temu. Drużyna gra lepiej, niż w zeszłym sezonie. Widzieliśmy w ostatnich miesiącach parę bardzo dobrych występów, dobrych zwycięstw. Drużyna idzie w odpowiednim kierunku. Ogólnie jako klub, też jesteśmy w lepszym miejscu. Tak jak rozmawialiśmy rok temu, musieliśmy podjąć pewne bardzo trudne decyzje. Ostatecznie pomogły nam one odpowiednio zainwestować w futbol, by być w tym miejscu, gdzie jesteśmy teraz, czyli w Lidze Mistrzów i w bardzo dobrej pozycji do ciągłego budowania w ostatnich miesiącach.
To jednak nie tylko pierwsza drużyna męska, prawda?
– Z pewnością. Drużyna kobieca pierwszy raz zagrała w Lidze Mistrzów, poradziła sobie bardzo dobrze, docierając do ćwierćfinału. Niestety nie udało się zajść dalej. Niewiele zabrakło w WSL. Chcieliśmy finiszować przynajmniej w pierwszej trójce, ale rozumiemy, że jest trudno walczyć na wszystkich frontach. Był także finał Pucharu Ligi. Jesteśmy bardzo dumni z osiągnięć drużyny kobiecej. Musimy teraz kontynuować współpracę z Mattem Johnsonem i resztą. Akademia też miała kilka bardzo dobrych sukcesów. Widzieliśmy rozwój młodych piłkarzy. Ostatecznie to niezbędny element tego klubu – młodzi piłkarze przychodzący z akademii i grający w pierwszej drużynie. Liczymy, że zobaczymy tego więcej w nadchodzących latach.
Co uznalibyście za progres w przyszłym sezonie?
– Sądzę, że w Manchesterze United sukces zawsze jest mierzony przez wygrane trofea. O to nam chodzi. Chodzi o wygrywanie, sukces drużyny męskiej, kobiecej, akademii. To chcemy zrobić. Celem na następny sezon jest bycie bardziej konkurencyjnym we wszystkich rozgrywkach. Będziemy grać w Lidze Mistrzów, to zwiększy wymagania na drużynie. Wierzymy, że mamy odpowiedniego trenera, piłkarzy, wszystko dookoła męskiej drużyny, by móc walczyć w Lidze Mistrzów i zbliżyć się do wygrania Premier League, także w pucharach krajowych.
Kibice domyślają się, że przyjdą nowi piłkarze. Jaki jest obecny stan rynku w kontekście Manchesteru United? Czy klub ma dużo pieniędzy do wydania? Czy to trudny rynek? Jak to będzie wyglądać?
– Szablon, którym kierowaliśmy się zeszłego lata, będzie powtórzony teraz. Wchodząc w okienko, nie wiesz, jak z niego wyjdziesz. Musisz być jednak przygotowany, mieć plan. Wiedzieć, jakie pozycje chcesz wzmocnić. Także trzeba być przygotowanym na wszelkie ewentualności. Może być odejście, którego się nie spodziewasz. Może być okazja na rynku, której może nie było na początku okienka. Musimy być gotowi, elastyczni. Mamy jednak jasny plan, Jason Wilcox i jego ekipa są bardzo dobrze przygotowani, by go wykonać.
– To, co widzieliśmy w zeszłym sezonie, to dla nas dobra droga, czyli miks doświadczenia z młodością. Chcemy połączyć piłkarzy, którzy pokazali, że mogą grać w Premier League, być może z tymi, którzy radzą sobie dobrze poza nią. Robimy to na swoich zasadach, by upewnić się, że jakiejkolwiek decyzji byśmy nie podjęli, to nie będzie ona tylko krótkoterminowa, a także na dłigo.
Michael Carrick poradził sobie świetnie jako menedżer tymczasowy. Jaka jest twoja relacja z nim?
– Bardzo dobra. Oczywiście nie znałem go przed tym, jak przejął rolę. Gdy przechodziliśmy przez rozmowy, to był pierwszy raz gdy go spotkałem. Słyszałem o nim wiele dobrych rzeczy i wszystko się sprawdziło. Jest to ktoś, kto kocha klub, rozumie jego wartość, świetnie zarządza ludźmi – widzieliśmy to przy tym, jak piłkarze reagowali na to, gdy dostał pracę na stałe. Zasłużył sobie na kontynuowanie pracy z drużyną na następne dwa lata lub dłużej. Opisałbym go jako kogoś, kto jest bardzo spokojny, ale także zdeterminowany.
– Jestem pewien, że on i jego sztab zrobią wszystko, by upewnić się, że będziemy drużyną z sukcesami, w tym, przyszłym i jeszcze kolejnym sezonie.
Czy pasuje do profilu menedżera Manchesteru United?
– Kiedy mówimy o tym, czym powinien taki menedżer być, to pamiętajmy, że od odejścia sir Alexa Fergusona ten klub widział różne profile menedżerów. Różne systemy, style gry. Patrzymy na to w ten sposób, że potrzeba odpowiedniego trenera do składu który masz i tego, co chcesz osiągnąć w następnych latach. Michael w ostatnich miesiącach demonstrował, że może to zrobić. Kiedy patrzymy na drużynę i to, co chcemy zrobić w dwóch najbliższych latach, to wnosi odpowiednie atrybuty, charakter, rozumienie klubu, by pomóc nam nawigować następne kroki.
Michael zastąpił Rubena Amorima. Czy zatrudnienie Amorima było błędem?
– Nie widzę tego czarno-biało. Tak, końcowo to nie wyszło tak, jak byśmy chcieli. Z perspektywy czasu ktoś mógłby powiedzieć, że to nie był dobry wybór. Ja myślę, że Ruben zasługuje na uznanie za wiele rzeczy. Przeszedł w zeszłym roku przez bardzo trudny sezon, był w trudnych okolicznościach. Pomógł jednak podnieść standardy w szatni. Zasługuje on za to na uznanie i myślę, że będzie miał sukcesy jako trener i życzę mu jak najlepiej. Czuliśmy jednak, że potrzebujemy zmiany. Końcowo udało się z Michaelem.
Czy możesz powiedzieć kibicom o “Projekcie 150” i jak optymistyczny jesteś co do osiągnięcia go?
– To patrzenie na 150. rocznicę w 2028 roku. To niesamowity, historyczny kamień milowy. Chcemy ustawić pewien punkt na osi czasu, by skupić się na osiąganiu serii osiągnięć. Jednym z tych celów jest wygranie Premier League przed 2028. Zatem w idealnym świecie robimy to w przyszłym sezonie, jeśli nie, to za dwa. Jesteśmy w dobrym miejscu, widzieliśmy progres na boisku. Będziemy na tym budować. Będziemy inwestować, także w różne inne obszary klubu. Są inne cele pozaboiskowe, które chcielibyśmy osiągnąć – bycie finansowo zbilansowanym, wprowadzić także innowacje komercyjne.
Co to znaczy – innowacje komercyjne?
– Zawsze ta komercyjność w Manchesterze United była na pierwszym planie. Nawet gdy byłem w Barcelonie w 2004, spoglądaliśmy na Manchester United i mówiliśmy: “Ci goście wpadają na bardzo dobre pomysły. Zróbmy to samo, skopiujmy to”. Chcę być pewny, że będziemy kontynuować z takim nastawieniem. Wprowadzanie nowych konceptów, pomysłów, wspieranie się technologią, AI, by lepiej obsłużyć naszych partnerów, dostarczać lepsze doświadczenia kibicom. Musimy być klubem nowoczesnym i innowacyjnym.
Niektórzy kibice ekscytują się nowym stadionem. Masz jakieś nowe wieści w tej sprawie? Jak zostanie on sfinansowany?
– Robimy progres przy samym projekcie. Skupiamy się na nabywaniu gruntów. Miejmy nadzieję, że będziemy mieli jakieś wieści do przekazania w nadchodzących tygodniach, miesiącach. Gdy zabezpieczymy grunt i będziemy znać dokładną lokację, to zaczniemy finalizować wygląd stadionu, co potem zaprowadzi nas do wiedzy na temat kosztów. Gdy zrobimy to wszystko, to musimy rozważyć wszystkie różne opcje finansowania i oczywiście zachowywać otwarty umysł.
Dług wciąż zamartwia kibiców. Jakie są długoterminowe plany właścicieli w tym kontekście?
– Naszą rolą jako zarządzających jest możliwość operowania na konkurencyjnym poziomie z finansową strukturą, która jest zdrowa. Chcemy także dążyć do nowego stadionu. Musimy to zrobić w taki sposób, który pozwoli nam być konkurencyjnym. Musimy cały czas implementować te kroki, które zaczęliśmy w poprzednim sezonie. Musimy być zdyscyplinowani i podejmować odpowiednie decyzje na boisku, by postawić się w pozycji, gdzie możemy zrobić wszystko.
Czy United znowu będzie wielkie?
– Do tego aspirujemy. Mamy odpowiednią grupę zarządzającą, sztab. To nasz główny cel – zdobywanie trofeów i sprawianie, że kibice są z nas dumni. Kreowanie nowej historii, budowanie na przyszłość.









