Patrick Dorgu uważa, że nasze przedsezonowe tournee po Stanach Zjednoczonych pomaga lepiej zrozumieć oczekiwania Rubena Amorima.
Duńczyk był jedną z wyróżniających się postaci Manchesteru United podczas spotkania przeciwko Bournemouth na Soldier Field, które zakończyło się wysokim zwycięstwem 4:1. Jedną z bramek zdobył Dorgu, który stanowił nieustanne zagrożenia na lewej flance, dręcząc podopiecznych Andoniego Iraoli.
20-latek po meczu z entuzjazmem wypowiadał się o trenerze, a także wyraził zadowolenie ze wspierania swoich kolegów z drużyny.
– To było miłe, że mogłem pomóc drużynie na boisku w odniesieniu zwycięstwa. Po prostu stale się rozwijamy i z niecierpliwością czekamy na nowy sezon. Dobrze było zobaczyć kibiców na trybunach, mimo że warunki pogodowe nie były najlepsze. Drużyna podarowała im dobry występ.
Gra Dorgu opierała się na współpracy głównie z Masonem Mountem i Bruno Fernandesem, a jego energia objawiała się w kluczowych momentach dla zespołu Amorima. Duńczyk przyznaje, że zaczyna rozumieć, czego wymaga od niego trener na preferowanej pozycji wahadłowego.
– Mam wrażenie, że okres przygotowawczy pomaga wszystkim jeszcze lepiej zrozumieć pomysły Rubena. Im więcej treningów za nami, tym lepiej wdrażamy jego ideę i czuję, że to jest widoczne na boisku.
Dorgu, podobnie jak jego rodak Rasmus Hojlund, zapisał się na liście strzelców w pierwszej połowie. 20-latek ma nadzieję, że będzie to częstszy obrazek podczas nowej kampanii.
– Dobrze było zobaczyć, jak Rasmus znów zdobywa bramkę i mam nadzieję, że w tym sezonie strzeli ich jeszcze więcej. Każdy mecz to szansa na poprawę i przygotowanie do konfrontacji z Arsenalem.









