Phil Jones nie był piłkarzem, którego łatwo było wyprowadzić z równowagi. W niedawnym podcaście „High Performance” opowiedział jednak o jedynym razie, gdy „stracił głowę”.
Jones, który przez większość swojej kariery zmagał się z kontuzjami, w kwietniu 2022 roku po niemal dwuletniej przerwie od gry sensacyjnie wyszedł w pierwszym składzie na prestiżowe starcie z Liverpoolem. Do przerwy drużyna Man United przegrywała na Anfield 2-0, a Ralf Rangnick zdecydował o zdjęciu Jonesa z boiska.
Anglik po latach przyznał, że poczuł się wtedy skrzywdzony przez menedżera i nie był w stanie powstrzymywać emocji:
– Nigdy więcej nie straciłem w szatni głowy ani nie byłem na tyle impulsywny by stracić nad sobą kontrolę, myślę że to był jedyny raz kiedy kompletnie nad sobą nie panowałem.
– Byłem wściekły. Absolutnie wściekły. Ośmieszył mnie. Ośmieszył mnie przed Anfield, przed największymi rywalami, przed naszymi fanami, zawodnikami i przed moją rodziną. Przegrywaliśmy 2-0 do przerwy, było źle, chyba nawet nie oddaliśmy celnego strzału. Nic nie wychodziło, a akurat ja nie byłem najgorszy.









