Reprezentacja Maroka – z Noussairem Mazraouim w składzie – uległa Senegalowi w finale 35. edycji Pucharu Narodów Afryki. Finałowi towarzyszyło mnóstwo kontrowersji, a do wyłonienia nowego mistrza konieczna była dogrywka.
W regulaminowym czasie gry obie drużyny preferowały dość bezpieczny futbol, a tempo finału nie porywało. Emocje rozpoczęły się dopiero po 90. minucie, kiedy to do siatki Marokańczyków trafił Ismaila Sarr, jednak arbiter spotkania nie uznał gola ze względu na faul popełniony we wcześniejszej fazie akcji.
Do prawdziwego kuriozum doszło jednak po kolejnych kilku minutach. Po przepychance w polu karnym padł na murawę Brahim Diaz, ściągany przez jednego z obrońców Senegalu. Interwencję podjęli sędziowie VAR, a następnie arbiter główny zdecydował się podyktować rzut karny dla gospodarzy turnieju.
Senegalczycy nie potrafili pogodzić się z takim obrotem spraw, a selekcjoner Pape Thiaw wezwał piłkarzy do opuszczenia boiska. Finał został przerwany na kilkanaście minut. Do powrotu przekonał kolegów dopiero doświadczony Sadio Mane.
Była już 114. minuta meczu, gdy piłkę na jedenastym metrze ustawił Diaz. Gracz Realu Madryt, na którym wcześniej podyktowano rzut karny, fatalnie jednak podszedł do jego wykonania i posłał piłkę w sam środek bramki, wprost w ręce golkipera Edouarda Mendy’ego.
Reprezentanci Senegalu tym samym wrócili do gry i w dogrywce to oni zadali w końcu celny cios. Indywidualną akcję przeprowadził Pape Gueye, wykańczając ją idealnym uderzeniem z dystansu, wprost w okienko marokańskiej bramki. Jak się okazało kilkanaście minut później, był to jedyny gol finału.
Noussair Mazraoui przebywał na placu gry przez pełne 120 minut i był ostatnim z grona trzech piłkarzy Manchesteru United uczestniczących w turnieju rozgrywanym w Maroku. Na etapie ćwierćfinałów z imprezą pożegnali się Bryan Mbeumo oraz Amad Diallo.
Senegal – Maroko 1:0 (0:0, 0:0)
Bramki: P. Gueye 94′.









