Reprezentacja Wybrzeża Kości Słoniowej uległa w ćwierćfinale Pucharu Narodów Afryki Egiptowi 2:3 i odpadła z turnieju. Dla kibiców Manchesteru United oznacza to, że do klubu wraca Amad Diallo.
Amad, który do tej pory rozgrywał świetny turniej, w sobotnim spotkaniu zanotował pełne 90 minut. Mecz zaczął się jednak bardzo źle dla niego i jego kolegów – już w 4. minucie wynik spotkania otworzył Omar Marmoush, a w 32. minucie podwyższył prowadzenie Rami Rabla.
Kilka minut później przed przerwą dla Wybrzeża Kości Słoniowej pojawiło się światełko w tunelu. Piłkę do własnej bramki wpakował Ahmed Abou El Fotouh i do szatni piłkarze schodzili przy prowadzeniu 2:1 dla Egiptu.
W 52. minucie Mohamed Salah podwyższył na 3:1. Na dystans jednego gola WKS zbliżyło się w 73. minucie, ale ostatecznie zabrakło im czasu do wyrównania stanu meczu.
Dla Amada był to świetny Puchar Narodów Afryki. Wyszedł w pierwszym składzie w czterech meczach, a jeden zaczął na ławce. Strzelił łącznie trzy gole i zanotował jedną asystę, trzykrotnie zostając wybranym graczem meczu. Teraz 23-latek wróci do Manchesteru.
Zarówno on, jak i Bryan Mbeumo będą dostępni na derby Manchesteru, które odbędą się w sobotę 17 stycznia. W grze pozostał jeszcze Noussair Mazraoui – w środę Maroko zmierzy się w półfinale z Nigerią. W przypadku porażki prawdopodobnie dalej pozostanie na zgrupowaniu reprezentacji, gdyż ta wciąż będzie walczyć w dodatkowym meczu o ewentualne 3. miejsce.









