Real Madryt w najbliższych oknach transferowych będzie szukał rozwiązania na prawą stronę obrony, na skutek poważnej kontuzji Daniego Carvajala. Hiszpan zerwał więzadła w kolanie i będzie pauzował długi czas, a nie jest też pewne jaką forme będzie reprezentował po powrocie. Na celowniku “Królewskich” ma się znajdować obrońca Manchesteru United, Diogo Dalot.
O ruchach pomiędzy klubami w Europie mówi się już coraz głośniej, bo za miesiąc rusza styczniowe okno transferowe. Kluby myślą nie tylko o zimowym okienku transferowym, ale także o lecie 2025 roku. W kontekście prawej obrony Realu Madryt jedną z najczęściej omawianych i uporczywie powtarzanych kwestii jest możliwość dołączenia Trenta Alexandra-Arnolda na Santiago Bernabeu. W styczniu będzie to niezwykle trudne, ale w czerwcu wygasa kontrakt zawodnika Liverpoolu i będzie on dostępny za darmo.
Diogo Dalot miałby być alternatywą dla Anglika, na wypadek gdyby ten jednak zdecydował się zostać na Anfield. Portugalski obrońca nie będzie jednak należał do najtańszych opcji, bo – jak donosi hiszpański portal Relevo – włodarze klubu z Old Trafford mogą zażyczyć sobie kwotę rzędu nawet 50 milionów euro.
Kontakt pomiędzy “Królewskimi” a otoczeniem zawodnika został nawiązany jeszcze, gdy Erik Ten Hag był trenerem Manchesteru United. 25-letni Dalot zaliczył ponad 175 występów dla “Czerwonych Diabłów” i został wybrany przez kolegów z drużyny najlepszym zawodnikiem klubu w sezonie 2023/24.
Wraz z przybyciem Rubena Amorima, znaczenie Dalota wydaje się jeszcze bardziej rosnąć.
– Jest bardzo silny. Czasami musimy nim rotować, ponieważ zawsze wygląda świeżo, ale tak nie jest, nie jest maszyną! Myślę, że lepiej gra na prawej stronie i uda nam się go tam ustawić, to bardzo dobry zawodnik. Może grać po obu stronach, a taki piłkarz w dzisiejszych czasach jest idealny. Spodziewam się takiego samego Dalota jak w zeszłym roku. Jest graczem zespołowym, widać to w sposobie, w jaki gra – powiedział o nim Amorim po ostatnim meczu.
Jak zawsze w przypadku tego typu zawodników, problemem może być cena. Portugalczyk dołączył do Manchesteru United w wieku 19 lat za 22 miliony euro z Porto i z pewnością “Czerwone Diabły” będą chciały zarobić na piłkarzu. Niewykluczone, że Real Madryt spróbuje włączyć w transakcję któregoś ze swoich zawodników.
Główną opcją dla “Królewskich” pozostaje oczywiście Trent Alexander-Arnold, którego do transferu namawia jego przyjaciel Jude Bellingham. Gdyby jednak okoliczności były odpowiednie, to Real Madryt może spróbować pozyskać obu obrońców.









