Ruben Amorim ponownie mógł z uśmiechem na twarzy odpowiadać na pytania dziennikarzy po wygranym przez Manchester United 4:2 meczu z Brighton & Hove Albion. “Czerwone Diabły” pokonały “Mewy” na Old Trafford w ramach 9. kolejki Premier League.
Choć jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się to niemożliwe, dzięki sobotniej wygranej drużyna Rubena Amorima – przynajmniej do niedzieli – zajmuje miejsce w TOP 4 tabeli ligowej. Przyczyniły się do tego potknięcia bezpośrednich rywali, w tym Liverpoolu, który przegrał już czwarty mecz z rzędu w Premier League – tym razem na wyjeździe z Brentford (2:3).
Dla odmiany, Manchester United notuje obecnie serię już trzech ligowych zwycięstw, dzięki czemu portugalski szkoleniowiec może nieco odetchnąć, po bardzo nieudanym początku sezonu. Zobaczmy, o co był pytany przez dziennikarzy MUTV oraz Sky Sports.
JAKIE TO UCZUCIE?
– Czuję się dobrze. Myślę, że zagraliśmy solidnie, choć w końcówce trochę cierpieliśmy – głównie z naszej winy, przez sposób, w jaki straciliśmy pierwszego gola. W tamtym momencie byliśmy blisko zdobycia czwartego trafienia, a zamiast tego, straciliśmy bramkę. Jednak zawodnicy dali z siebie wszystko – biegali, utrzymywali się przy piłce wtedy, gdy było to potrzebne. To był dobry mecz.
ODWAŻNA GRA
– Byliśmy odważni w pressingu, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy odzyskiwaliśmy wiele piłek. Wiedzieliśmy też, kiedy trzeba było się cofnąć i bronić głębiej. Widzę coraz lepsze zrozumienie gry w naszym zespole.
WALKA BRIGHTON
– To czasami się zdarza w piłce. Masz mecz pod kontrolą, a potem tracisz gola i rywal łapie wiatr w żagle. Brighton ma dużo jakości, dobrze operują piłką i potrafią wykorzystać taki moment. Jednak my poprawiliśmy się w tym, jak reagujemy na trudne chwile. Dziś zrobiliśmy to ponownie, lepiej niż wcześniej. I to bardzo ważne. W pewnym sensie nauczyliśmy się cierpieć. A kiedy cierpisz razem, znacznie łatwiej jest wygrywać mecze.
GŁOŚNE OLD TRAFFORD
– Po trzeciej bramce hałas na stadionie był nieprawdopodobny. To było coś innego, coś wyjątkowego. Pierwszy raz poczułem taki dźwięk i taką energię. Skupialiśmy się na meczu, ale są rzeczy, które na Old Trafford po prostu się czuje. I to był jeden z takich momentów. Niesamowite wrażenie.
NASTROJE PRZEDMECZOWE
– Jak tylko przybyliśmy na stadion, czułem, że atmosfera jest inna. Wszyscy byli skupieni, ale nie spięci – raczej podekscytowani możliwością gry przed naszymi kibicami. To była inna energia. Pewność siebie przychodzi z wygranymi i dziś było to widać.
CO DALEJ?
– Trzeba cieszyć się dzisiejszym zwycięstwem, ale od jutra przygotowujemy się do meczu z Nottingham Forest. W tej lidze tydzień potrafi zmienić wszystko. Musimy wykorzystać tę pozytywną energię, ciężko pracować i przenieść ją na kolejne spotkanie. Dzisiaj zakończyliśmy mecz w sposób, który daje nam wyjątkowe poczucie siły. Kiedy mamy odpowiednie nastawienie, wszystko idzie po naszej myśli. I to musimy utrzymać.









