Ruben Amorim przyznaje, że świadomie trzyma się z dala od mediów społecznościowych, chcąc w ten sposób chronić siebie i swoją rodzinę.
Badania pokazują, że portugalski trener jest jednym z najczęściej atakowanych menedżerów w Premier League – obok Arne Slota z Liverpoolu oraz Eddie’go Howe’a z Newcastle United.
Śledztwo BBC ujawniło, że w ciągu zaledwie jednego listopadowego weekendu opublikowano ponad 2 tysiące “skrajnie obraźliwych” postów w mediach społecznościowych na temat zawodników i menedżerów w Premier League oraz Women’s Super League. Część z nich zawierała nawet groźby śmierci czy gwałtu.
Zapytany o to, jak radzi sobie z podobnymi atakami, Amorim odparł:
– W każdym zawodzie jesteś narażony na takie nadużycia. Nie czytam tego. Chronię się.
Portugalczyk unika nawet opinii ekspertów, w tym byłych piłkarzy:
– Nie oglądam telewizji, kiedy mówią o Manchesterze United. Nie dlatego, że się z nimi nie zgadzam – w większości przypadków mają rację – ale dlatego, że dbam o swoje zdrowie. Moje odczucia jako trenera są wystarczające. Nie potrzebuję innych. Jedynym sposobem jest ochrona samego siebie. To jedyna droga, by przetrwać w tym świecie.
– Wiem, że tracę pieniądze od sponsorów. Na Instagramie mógłbym zarobić dużo pieniędzy, ale dla ochrony mojej rodziny i prowadzenia normalnego życia, kilka dodatkowych dolarów czy funtów, nie są tego warte. Nikt nie potrafi być dla mnie surowszy niż ja sam, kiedy przegrywamy lub gramy poniżej oczekiwań.









