Simon Stone przedstawił aktualny obraz sytuacji finansowej Manchesteru United oraz odniósł się do planów transferowych klubu w kontekście wzmocnienia środka pola. Zdaniem dziennikarza BBC, choć „Czerwone Diabły” wciąż należą do finansowej czołówki europejskiego futbolu, ich możliwości są obecnie znacznie bardziej ograniczone niż w przypadku największych rywali.
– Manchester United to bogaty klub piłkarski, ale trzeba wziąć pod uwagę obecne realia. Prawda jest taka, że właśnie rozegrali sezon bez występów w europejskich pucharach. Jeśli cofniemy się o pięć czy sześć lat, zobaczymy, że klub nie wygenerował takich przychodów, jak Manchester City, Liverpool czy Arsenal. To stawia ich w słabszej pozycji w porównaniu z sytuacją, w której można po prostu kupić kogo się chce – stwierdził Stone.
Dziennikarz uważa również, że ważny dla strategii klubu może okazać się okres przygotowawczy, w którym Manchester United przyjrzy się zasobom jakimi dysponuje w Akademii, zanim zdecyduje się na poważne inwestycje.
– Należy też spojrzeć na takich zawodników, jak Tyler Fletcher czy Jacob Daveney, który miał bardzo udaną drugą część sezonu na wypożyczeniu w St Mirren. Czy dasz szansę takim piłkarzom, żeby pokazali, co potrafią? Klub może dojść do wniosku: “Być może nie będziemy potrzebować tego trzeciego pomocnika, ponieważ możemy awansować go z Akademii, a to pozwoli nam przeznaczyć trochę więcej pieniędzy na zakup lewoskrzydłowego, rezerwowego napastnika czy bramkarza.”
Choć w ostatnich tygodniach najwięcej mówi się o Mateusie Fernandesie, Stone nie przekreśla transferu Carlosa Baleby.
– Myślę, że transfer Baleby wciąż jest możliwy. Niewiele osób o tym mówi, a większość bagatelizuje ten temat. W zeszłym roku Manchester United napotkał zdecydowany opór ze strony Brighton. Teraz sprzedali już jednego zawodnika [przyp. red. Jana Paula van Hecke do Tottenhamu za 60 milionów euro], a moim zdaniem Baleba może być dostępny za niższą kwotę niż przed rokiem. Mogę sobie wyobrazić, że jeśli pojawi się przekonanie, iż pozyskanie Mateusa Fernandesa z jakiegokolwiek powodu nie dojdzie do skutku, nie będzie trzeba wiele, aby temat Baleby ponownie nabrał rozpędu – podsumował Stone.









