Ruud van Nistelrooy w swoim pierwszym spotkaniu jako tymczasowy menedżer “Czerwonych Diabłów” odniósł pewne zwycięstwo nad Leicester City 5:2. Spotkanie opiewało w wiele emocji, a na brak goli kibice nie mogli narzekać.
Emocje w tym spotkaniu przyszły w 15 minucie spotkania, kiedy to Casemiro dał Manchesterowi United prowadzenie. Doświadczony Brazylijczyk zdobył arcypięknego gola, kiedy to otrzymał piłkę od Alejandro Garnacho i postanowił uderzyć na bramkę Warda.
Niedługo później, bo w 27 minucie meczu, Diogo Dalot genialnie odnalazł po drugiej stronie boiska asystenta przy pierwszej bramce – Alejandro Garnacho. Argentyńczyk w swoim 101. meczu dla Manchesteru United podwoił prowadzenie, pakując piłkę do siatki mocnym uderzeniem.
Zespół prowadzony przez Ruuda van Nistelrooya po bardzo pozytywnym starcie meczu, straciła pierwszą bramkę. W 33 minucie meczu gola kontaktowego dla Leicester zdobył El Khannouss, jednakże trzeba przyznać, że w tej sytuacji nie popisał się Altay Bayindir.
Kibice oglądający ten mecz nie mogli narzekać na brak goli, ponieważ w 36 minucie spotkania Bruno Fernandes potroił prowadzenie. Portugalczyk oddał strzał z rzutu wolnego, piłka trafiła w obrońcę z muru, aczkolwiek ostatecznie wpadła do siatki po rykoszecie.
Skuteczność gospodarzy imponowała, ponieważ po 40 minutach gry, na tablicy wyników widniał wynik 4:1. Tym razem Casemiro ponownie wpisał się na listę strzelców. Brazylijczyk dopadł do dośrodkowanej piłki z rzutu rożnego i uderzył głową, ale trafił w słupek, jednakże piłka spadła tak, że pomocnik zdołał dobić piłkę do bramki rywali.
Leicester City drugiej minucie doliczonego czasu gry do pierwszej połowy, zdobyło drugiego gola, za sprawą Conora Coady’ego. Anglik wykorzystał błąd w szeregach defensywny Manchesteru United i zdołał pokonać Altaya Bayindira.
Podczas pierwszych 45 minut tego meczu obejrzeliśmy aż sześć goli. Na ten moment Manchester United schodził do szatni zwycięski i przybliżyli się do awansu do kolejnej rundy w Carabo Cup.
Ekipa z czerwonej części Manchesteru miała pewne problemy na początku drugiej połowy. “Lisy” relatywnie często znajdowały się pod polem karnym Altaya Bayindira, a szczerze rzecz ujmując, Turecki golkiper nie popisywał się w tym meczu.
Jednakże po cięższym początku drugiej połowy, to Manchester United zdobył piątego gola. Bruno Fernandes z ogromną łatwością minął bramkarza Leicester, podbiegł na bardzo bliską odległość i wpakował futbolówkę w bramkę Warda.
Manchester United całkowicie zdominował zespół prowadzony przez Steve’a Coopera. Ruud van Nistelrooy postanowił przeprowadzić kilka zmian w tym meczu, a na szczególne wyróżnienie zasłużył Amad Diallo, który mocno ożywił grę ofensywną. Iworyjczyk regularnie stwarzał zagrożenie pod bramką Leicester, mimo, że w ostatnim czasie nie oglądaliśmy skrzydłowego w większym wymiarze minutowym, to widać było, że Amad jest w formie.
Leicester miało niezłą okazję do zdobycia bramki w 83 minucie meczu, kiedy to Stephy Mavididi oddał groźny strzał po ziemi, ale Bayindir wybronił uderzenie. Chwile później na plac gry wszedł wychowanek Manchesteru United – Etha Wheatley.
Manchester United pokonał Leicester City na Old Trafford aż 5:2 i tym samym przypieczętował awans do ćwierćfinału Carabo Cup.
Manchester United 5:2 Leicester City
Bramki: Casemiro 15′ 39′, Garnacho 28′, Fernandes 36′, 59′ | El Khannouss 33′, Coady 45+2′.
Składy:
Manchester United: Bayindir – Dalot, De Ligt (Evans 72′), Lindelof, Martinez (Mazraoui 62′) – Ugarte, Casemiro, Garnacho (Hojlund 72′), Rashford ( Amad 62′) – Fernandes, Zirkzee (Wheatley 84′).
Rezerwowi: Heaton, Amass, Evans, Mazraoui, Fitzgerald, Fletcher, Amad, Hojlund, Wheatley.
Leicester City: Ward – Justin, Coady, Okoli (Vestergaard 72′), Thomas – Skipp, Soumare, McAteer (Mavididi 72′), De Cordova-Reid (Buonanotte 72′) – El Khannouss (Alves 72′), Ayew (Edouard 72′).
Rezerwowi: Iversen, Pereira, Vestergaard, Ndidi, Winks, Mavididi, Edourad, Buonanotte, Alves.









