Manchester United zrewanżował się Leeds United, ogrywając ich na Elland Road. Dopiero w ostatnich dziesięciu minutach “Czerwone Diabły” były w stanie przechylić szalę na swoją stronę. Wcześniej obserwowaliśmy wyrównane spotkanie pełne walki i determinacji.
Podopieczni Michaela Skubali chcieli otworzyć spotkanie tak jak w środę i już w czwartej minucie okazję miał Crysencio Summerville, po tym jak David de Gea sparował strzał Patricka Bamforda. Holender nie trafił jednak w bramkę. Dwie minuty później doszło do groźnie wyglądającej sytuacji, kiedy to Tyrell Malacia, po wślizgu Westona McKenniego, uderzył głową o murawę. Na szczęście lewy obrońca był w stanie kontynuować grę.
Niewiele działo się do 18. minuty. Piłka rozgrywana była przez obrońców Manchesteru United, którzy nie mieli pomysłu na to, jak przetransportować ją dalej. Wreszcie trafiła do Jadona Sancho, a po faulu na nim żółtą kartkę zarobił Junior Firpo. Dwie minuty później w dobrej akcji angielski skrzydłowy odnalazł podaniem Bruno Fernandesa, który miał czystą sytuację do strzału, ale nie trafił w bramkę.
W 21. minucie do taktycznego faulu zmuszony był Fred, który wyciął Summerville’a, za co obejrzał żółtą kartkę. Do najgroźniejszych akcji pierwszej połowy doszło pod sam jej koniec. Najpierw w 44. minucie Summerville minął Malacię, ale jego strzał został zablokowany przez Maguire’a oraz De Geę. W doliczonym czasie gry Bruno wykorzystał potężny błąd Wobera przy wyprowadzeniu piłki i stanął w sytuacji sam na sam z Illanem Meslierem, jednak francuski bramkarz sparował jego strzał poza światło bramki.
Po przerwie znów pierwszy do reakcji zmuszony był David de Gea, którego ponownie przetestował Summerville. W drugiej połowie coraz częstsze wydawały się problemy z wyprowadzeniem piłki, zarówno ze strony hiszpańskiego bramkarza, jak i Harry’ego Maguire’a, jednak ofensywa Leeds nie potrafiła wykorzystać przejętych piłek po niecelnym rozegraniu przez wspomnianą dwójkę. W 51. minucie bliski otwarcia wyniku był Luke Ayling, ale jego strzał zablokował Luke Shaw.
W 61. minucie Erik ten Hag decyduje się na dwie kluczowe zmiany dla wyniku tego meczu. Lisandro Martinez wchodzi za Tyrella Malacię i zajmuje miejsce na środku obrony, podczas gdy Luke Shaw przenosi się na swoją nominalną lewą stronę. Na murawie melduje się także Alejandro Garnacho, a boisko opuszcza Jadon Sancho. Dwie minuty później potężnym strzałem zza pola karnego popisuje się Diogo Dalot, ale piłka obija jedynie poprzeczkę Mesliera.
Gnonto próbował powtórzyć swój popis z pierwszego meczu w 66. minucie, ścinając z piłką do środka i oddając kąśliwy strzał. Tym razem jednak De Gea był na posterunku. Później jeszcze w 78. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się ponownie Summerville, ale Hiszpan poradził sobie z jego zagraniem, a piłka opuszcza pole karne.
Do przełamania dochodzi w 80. minucie. Kto mógł strzelić, jeśli nie Marcus Rashford? Angielski napastnik wykorzystał dośrodkowanie Luke’a Shawa i drugi raz z rzędu pokonał bramkarza Leeds uderzeniem głową. Miał on bardzo dużo przestrzeni w polu karnym, co bezlitośnie wykorzystał.
Ledwie pięć minut później wynik podniósł Alejandro Garnacho, który wykorzystał świetnie podanie od Wouta Weghorsta. Argentyńczyk popędził lewym skrzydłem i oddał strzał na bliższy słupek, od którego piłka jeszcze się odbiła, zanim ostatecznie trafiła do siatki. Tym samym skrzydłowy odpowiedział na krytykę ze środy, kiedy nie był w stanie pokonać bramkarza Leeds.
Dwie bramki mogły jeszcze paść dla Manchesteru United, jedna po strzale Marcusa Rashforda, a druga po zagraniu Wouta Weghorsta. W obu przypadkach jednak interweniował VAR, słusznie wskazując, że napastnicy “Czerwonych Diabłów” znajdowali się na spalonym. Ostatecznie goście wygrali spotkanie 2:0.
SKŁADY:
Manchester United:
De Gea – Dalot, Maguire, Shaw, Malacia – Sabitzer, Fred – Rashford, Fernandes, Sancho – Weghorst
Rezerwowi: Heaton, Lindelof, Martinez, Varane, Wan-Bissaka, Pellistri, Iqbal, Elanga, Garnacho
Leeds United:
Meslier – Ayling, Koch, Wober, Firpo – Adams, McKennie – Summerville, Harrison, Gnonto – Bamford
Rezerwowi: Robles, Menteiro, Mullen, Kristensen, Gyabi, Greenwood, Aaronson, Joseph, Georginio









