Rozwój młodych piłkarzy rzadko przebiega według prostego scenariusza. W Manchesterze United jeden z najbardziej obiecujących talentów znalazł się w momencie, który może zdefiniować jego dalszą karierę. Ostatnie miesiące przyniosły wyraźną zmianę w sytuacji Chido Obi’ego, który jeszcze rok temu znajdował się na bardzo dobrej drodze do przebicia się do pierwszego zespołu Manchesteru United.
Młody napastnik miał już na koncie cztery występy, a w kolejnych tygodniach dołożył następne, w tym pierwszy mecz w wyjściowym składzie. Sezon zakończył strzeleniem swoich pierwszych seniorskich goli w wygranym 3:1 meczu w Hongkongu.
Dziś jego sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Obecnie skupia się na rozgrywkach młodzieżowych i przygotowuje się do ćwierćfinału Premier League Under-21 International Cup przeciwko Realowi Madryt na Old Trafford. Przed nim także dwa ważne spotkania – półfinał FA Youth Cup oraz finał Premier League Cup do lat 18 przeciwko Crystal Palace.
W poprzednim sezonie, mając zaledwie 17 lat, był postrzegany jako fizycznie silniejszy od innych młodych napastników, co skłoniło ówczesnego trenera Rubena Amorima do wprowadzenia go do pierwszego zespołu. Zagrał w siedmiu meczach Premier League oraz jednym spotkaniu Pucharu Anglii. Po powrocie z przedsezonowego tournée jego sytuacja jednak znacząco się zmieniła. Jego kontakt z pierwszą drużyną ograniczył się do jednego meczu na ławce rezerwowych przeciwko Wolves pod koniec grudnia. Dopiero niedawno ponownie zaczął trenować z seniorską kadrą.
Chido, który urodził się w Kopenhadze i przeniósł się do Anglii w 2020 roku, dołączył do Manchesteru United jako bardzo skuteczny napastnik. Już wtedy sztab szkoleniowy wiedział jednak, że musi rozwijać inne elementy swojej gry, zarówno na boisku, jak i poza nim. Zawodnik był widywany na indywidualnych treningach siłowych w pobliżu ośrodka Carrington, a jego podejście do pracy zostało pozytywnie ocenione przez osoby z klubu. Jego były trener z zespołu U-18, Adam Lawrence, który wrócił do klubu i objął drużynę U-21, podkreślił potencjał zawodnika.
– Chido ma ogromną jakość i potencjał. Znajduje się obecnie w bardzo dobrym miejscu. Korzysta na regularności i stabilnym środowisku. Pracuje z tymi samymi ludźmi i w podobnym gronie zawodników. W ostatnim czasie częściej trenuje z pierwszym zespołem. To efekt jego pracy i formy, a nie konieczności.
– Chido kocha piłkę. Każdy zawodnik, który miał kontakt z pierwszym zespołem, odczuwa rozczarowanie, gdy nie jest już tak blisko niego. Trzeba jednak oddać mu, że podchodzi do tego we właściwy sposób.
Zimą pojawiły się zapytania dotyczące jego wypożyczenia, jednak Manchester United zdecydował się je odrzucić. W obecnym sezonie Chido zdobył 15 bramek w rozgrywkach młodzieżowych. Zadebiutował także w reprezentacji Danii U-21 i zdobywał gole w kolejnych rundach FA Youth Cup. W jednym ze spotkań Premier League 2 przeciwko Leicester strzelił aż cztery gole. Lawrence potwierdził również, że zawodnik wrócił do pełni zdrowia po wstrząśnieniu mózgu, którego doznał w meczu z Chelsea U-21.
– To był trudny moment, bo wcześniej prezentował bardzo wysoką formę. W meczu z Leicester wyglądał, jakby był o poziom wyżej niż reszta. W spotkaniu z Manchesterem City U-18 imponował pressingiem i prowadzeniem linii ataku. Na początku sezonu podjęto świadomą decyzję, aby skupił się na rozwoju w akademii. Klub postąpił właściwie, zatrzymując go zimą.
Podczas meczów młodzieżowych jego nazwisko często pada z ust trenerów co świadczy o dużych oczekiwaniach wobec niego.
– Jeśli trener jest wymagający wobec zawodnika, oznacza to, że w niego wierzy. Czasami trzeba go wesprzeć, a czasami pozwolić mu radzić sobie samemu. Chido ma wokół siebie ludzi, którzy wierzą w jego potencjał i pomagają mu go wykorzystać. Najważniejsze jest jednak to, aby sam zawodnik codziennie pracował i chciał się rozwijać.
Przed młodym napastnikiem intensywny okres meczów, który może mieć kluczowe znaczenie dla jego przyszłości. To właśnie jego forma i postępy zdecydują o tym, jaką rolę będzie odgrywał w Manchesterze United w kolejnym sezonie.









