Manchester United zremisował bezbramkowo z Sunderlandem na Stadium of Light. Michael Carrick posłał do gry zrotowaną “jedenastkę”, która nie pokazała się z dobrej strony – pierwszy celny strzał “Czerwonych Diabłów” padł w doliczonym czasie gry.
“Czerwone Diabły”, które w ostatnim występie pokonały Liverpool (3:2), są już pewne awansu do przyszłorocznej edycji elitarnych rozgrywek Ligi Mistrzów. Z tego też powodu w podstawowej “jedenastce” ekipy z Old Trafford doszło do lekkich przetasowań.
Michael Carrick postanowił dać szansę zaprezentowania własnych umiejętności trzem piłkarzom, w ostatnich tygodniach pełniących jedynie rolę rezerwowych. Od pierwszej minuty wystąpią więc Joshua Zirkzee, Mason Mount oraz Noussair Mazraoui. Do wyjściowego składu powrócił też Lisandro Martinez.
W 5. minucie Enzo Le Fee rozegrał kombinacyjną akcję z Talbim. Ten uderzył z daleka, ale przy strzale tracił równowagę i ostatecznie jego strzał wylądował obok bramki. Dosłownie chwilę później podopieczni Le Brisa wyszli z kontrą – tym razem szansę miał Noah Sadiki, który wychodził sam na sam z Lammensem. Belgijski bramkarz poradził sobie jednak z tym strzałem. Była to jednak druga groźna okazja gospodarzy w krótkim odstępie czasowym.
Później przez dłuższy fragment spotkania nie działo się nic ciekawego. Wreszcie w 28. minucie z lewej strony wrzucał Luke Shaw, ale jego dośrodkowanie wybił Reinildo. Piłka trafiła jednak pod nogi Cunhi. Brazylijczyk dogrywał piłkę w pole karne, a główkował Joshua Zirkzee. Holender posłał jednak futbolówkę nad bramką.
W 32. minucie nastąpiła akcja Talbiego z lewej strony. Wycofał do Hume’a, a ten oddał piłkę do Brobbeya. Holender ustawił sobie Lisandro Martineza i uderzał z dość ostrego kąta, nieznacznie się myląc. Po krótkiej chwili swoją szansę miał natomiast Sadiki, ale jego strzał odbił się rykoszetem. Sunderland był jednak zdecydowanie lepszą drużyną.
W doliczonym czasie pierwszej połowy po rzucie rożnym Manchesteru United dobrą okazję miał Kobbie Mainoo, który stał na około ósmym metrze przed bramką Roefsa. Anglik jednak skiksował i nie stworzył zagrożenia.
Po zmianie stron Amad próbował zgrać piłkę do Cunhi na dobicie piłki do pustej bramki, ale jego podanie przechwycił Nordi Mukiele. W 55. minucie dośrodkowywał Talbi, ale żaden z piłkarzy Sunderlandu ostatecznie nie spotkał się z piłką.
W 62. minucie swoich sił z dystansu spróbował Granit Xhaka, ale Szwajcar posłał piłkę wysoko nad bramką. Dosłownie parę chwil później Le Fee wypuścił Bryana Brobbeya. Holender oddał mocny strzał z lewej nogi z dobrej pozycji, ale na posterunku ponownie znalazł się Lammens.
Geertruda uderzył w słupek w 71. minucie po strzale zza pola karnego – sporo szczęścia mieli podopieczni Carricka. Ciągle w tej samej akcji Reinildo odebrał piłkę Amadowi, ale jego dośrodkowanie nie znalazło żadnego z kolegów.
Już w doliczonym czasie gry wpuszczony na boisko Patrick Dorgu dograł w pole karne do Matheusa Cunhi, ale jego strzał wybronił Robin Roefs. Był to pierwszy celny strzał Manchesteru United w tym meczu i zarazem ostatni. Mecz skończył się bez bramek i jednocześnie zakończyła się 23-meczowa seria meczów z przynajmniej jednym golem Manchesteru United.
Sunderland: Roefs – Mukiele, Geertruida, Alderete, Mandava – Sadiki, Xhaka (C) – Hume, Le Fee, Talbi – Brobbey.
Rezerwowi: Ellborg, O’Nien, Cirkin, Rigg, Diarra, Angulo, Jocelin, Isidor, Mayenda.
Man Utd: Lammens – Mazraoui, Maguire, Martinez, Shaw – Mount, Mainoo – Amad, Bruno Fernandes (C), Cunha – Zirkzee.
Rezerwowi: Bayindir, Dalot, Dorgu, Heaven, Malacia, Yoro, J. Fletcher, T. Fletcher, Mbeumo.









